Short Review of Black Umbrella protest of Polish women

Poland has one of the most restrictive abortion laws in entire Europe. Except for the extreme situations (imminent death of fetus or mother, rape and few similar circumstances) it is prohibited.  Recently, the euro sceptic parliamentary majority tried to impose a total ban on abortion and even prison penalties for women and doctors , who would do one.  After massive protests on the streets of many cities about a month ago – the plan for the new legislation was aborted itself. However – the Government is already suggesting that will re-introduce it again in slightly less draconian way.  Last weekend saw another wave of protests against such plans. Poles in Poland and their friends in many other countries warned the Parliament against such moves. Here is a quick snapshot of the protests.

 

My personal choice of the best snapshot:  in the Royal City of Kraków in Poland. Although the symbol was a Black Umbrella – I think the Rainbow Umbrella symbolizes beautiful and courageous Polish women the best!

krakow

Advertisements

 

20LECIE.png

(felieton poniższy ukazał się oryginalnie w “Głosie Polonii” nr. 4/2016 w Vancouverze, niestety załączony wyżej plakat, w “Głosie” był kompletnie nieczytelny, gdyż redakcja opublikowała go w małym formacie i przez to nie spełniał swojej funkcji)

Bonjour

Teatr połączony z mini-recitalem fortepianowym. A jakże by inaczej, kiedy sztuka teatralna o Szopenie właśnie! Tak, tak – o naszym Panu Fryderyku: porywającym, kapryśnym, trudnym dla wykonawców,  a niesłychanie prostym dla słuchaczy. Jednym z naszych ukochanych i uwielbianych Wielkich Romantyków – i naturalnie, jak ci pozostali Wielcy, tez związanym większością swego dorosłego życia z Paryżem, z Francją.  U niego w dodatku ten związek wyjątkowo silny, bo wszak genetyczno-etniczny: czy nam się podoba czy nie (proszę nie strzelać! ha ha ha) był wszak pół-Francuzem z ojca, rodowitego Francuza. Mimo to do końca swych dni do kraju dzieciństwa i wczesnej młodości – Polski – tęskniącym …

A więc Salon Poezji, Muzyki i Teatru z Toronto, w osobach swoich gwiazd pierwszego blasku: tandemie matki z córką: Marii Nowotarskiej i Agaty Pilitowskiej właśnie inscenizację „Bon soir Monsieur Chopin” zaprezentuje nam w Surrey Art Centre 5 listopada 2016.

A czarodziejska muzyka samego Pana Fryderyka popłynie do nas spod palców Witolda Wardziukiewicza, zdolnego polskiego pianisty od wielu już lat przebywającego w Vancouverze.

Cóż bardziej właściwego dla uczczenia 11 Listopada – Święta Niepodległości Polski?

Możliwość oglądania tego przedstawienia scenicznego i ponownego goszczenia w Vancouverze Nowotarskiej i Pilitowskiej (obie aktorki były zatrudnione w Teatrze Starym w Krakowie do wyjazdu na emigrację, a obecnie są bodaj najbardziej znanymi i cenionymi aktorkami polskiej sceny na Obczyźnie od Australii po Europę) zawdzięczamy rocznicy 20-lecia Stow. Artystów i Przyjaciół Sztuk „Pod skrzydłami Pegaza”. Pegaz (bo tak jest tu w skrócie znany) powstał w nad wyraz skromnych i bezpretensjonalnych warunkach. Ot, zaczęło się od chęci pomocy dla wówczas schorowanego i w biedzie wegetującego wielkiego rzeźbiarza Ryszarda Wojciechowskiego. To właśnie on był spiritus movens tego przedsięwzięcia zainicjowanego przez Krystynę Połubińską. I tak się zaczęło: od grupki kolegów, znajomych, którzy zaczęli się spotykać czytając swoje lub czyjeś wiersze, śpiewając piosenki, grając na gitarze, przynosząc swoje obrazy, obrazki, rzeźby, tkaniny. Jedne mniej, inne więcej warte artystycznie – ale wszystkie szczere i z tęsknoty za sztuką, za refleksja artystyczną. Jedni byli czystej klasy amatorami, po prostu miłośnikami sztuki, inni profesjonalistami lub quasi profesjonalistami. Najpierw w małej salce w Domu Kombatanta, potem przez kilka lat w lubianej i popularnej kawiarni artystycznej „Chasse” w Burnaby, ostatnie lata w prywatnym domu w Surrey. Zaczęto robić spotkania z poezją, koncerty i wystawy plastyczne dla całej Polonii, spotkania z ciekawymi twórcami sztuki, z jej animatorami; to wśród nich narodził się koncept wydawania pisma artystycznego, które w formie rocznika twórczości artystycznej „Strumień” prowadziłem przez blisko 10 lat nawiązując dobrą współpracę z czołowymi polskimi twórcami sztuki w Kanadzie i z czołowymi polskimi ośrodkami akademickimi w Polsce. Pegaz wspierał większość ważnych wydarzeń artystycznych tak w samej Polonii, jak i gości z Kraju; jego prezeska, pani Połubińska organizowała przez kilka lat z rzędu Polski Pawilon na niezwykle popularnym Festiwalu Fusion w Surrey, który w tamtym okresie zawsze plasował się w ścisłej czołówce najlepiej przygotowanych pawilonów etnicznych. Wreszcie – ze skromnych własnych funduszy – Pegaz każdego roku udziela stypendiów innym grupom lub wydarzeniom kulturalnym w ‘polskim Vancouverze’.

Czego Pegazowi brak to poważnych zebrań organizacyjnych, burzliwych wyborów, ubiegania się o funkcje, wyrzucania niewygodnych działaczy lub członków – ot, normalnej, typowej organizacji polonijnej … . co gorsze – w Pegazie zdaje się jest całkiem spora masa ludzi o bardzo różnych poglądach, wręcz (o tempora, o mores) światopoglądach i nikomu to nie przeszkadza. Ponoć się nawet lubią i szanują!  A szacunek i tolerancja to bardzo ważna rzecz, gdy się chce autentycznie służyć społeczności pro publico bono.  A może dlatego właśnie  mógł robić, to co robił? Odpowiedź pozostawiam czytelnikowi.

Z takiej służby, takiego umiłowania polskiej sztuki i kultury wyrósł założony 25 lat temu Salon Poezji, Muzyki i Teatru w Toronto. Nowotarska i Pilitowska – z napisanymi specjalnie dla nich przez dramatopisarza Kazimierza Brauna sztukami o wielkich Polkach – objechały sceny polskie i polonijne w wielu krajach, wszędzie zdobywając gorące oklaski i podziw. Dwukrotnie występowały już w Vancouverze. 5 listopada będziemy mieli okazje zobaczyć je w interpretacji życia i twórczości Szopena. Rok temu pokazywały to w Nowym Jorku; prosto omal od nas lecą do Miami na Florydzie z ta inscenizacją. Więc nie lada gratka przyjść i obejrzeć je w Surrey. I posłuchać subtelnej, uczuciowej gry Witolda Wardziukiewicza na fortepianie. Wypada chyba parafrazować tytuł przedstawienia i zakończyć – Bonjour, monsieur Chopin, bonjour Madames Maria, Agata, monsieur Witold!

A od pana Konstantego Ildefonsa wykraść kilka zwrotek:

stary szpinet, stary dwór,

ja mam tutaj coś w C-dur,

(taką drobnostkę, proszę pana),

w starych nutach stary śpiew,

jesień, leci liście z drzew.

Pan odchodzi? Hm. To żal.

Matko Boska, w taką dal!

Rękawiczki. Merci bien.

Bon soir, monsieur Chopin. 

Czarny Poniedziałek – 3 październik 2016

“Czarny Poniedziałek’ to kolejna, do tej pory najliczniejsza, bo w setkach (niektórzy twierdzą, że w milionach) tysięcy biorących w niej udział, akcja protestacyjna polskich kobiet przeciw próbom wprowadzenia pełnego zakazu aborcji w Polsce i ograniczeniach opieki pre-natalnej dla kobiet ciężarnych. Protesty na wielką skale odbywały się wielu miastach w Polsce, ale też solidaryzowały z Polkami liczne protesty w miastach europejskich, miedzynarodowe organizacje społeczne, ludzie indywidualni na całym świecie.

Krótki fotoreportaż z indywidualnych symbolicznych aktów solidarności KOD_Canada:

 

i kilka z USA (Nowy Jork; Sacramento i Phoeniks, Berkeley, Los Angeles)