KOD_Canada: rok w przekroju

Bogumił Pacak-Gamalski

Rok temu, po masowych protestach w Polsce związanych przede wszystkim z niespodziewanym i ostrym atakiem na niezależność i niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego, śladem błyskawicznie rosnącego i rozwijającego się ruchu społecznego pod popularnym skrótem KOD – powstały początki ruchu koderowskiego w Kanadzie.  Pierwsza formalnie założona na sieci Facebooka strona KOD powstała w Toronto, którą prowadziła Anna Bocheńska – niestrudzony organizator m.in. grudniowych akcji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Ontario. Wkrótce założono stronę KOD_Polonia Canada, która została centralną grupa KOD-u w Kanadzie.  Jej pierwszym Koordynatorem był urodzony w Kanadzie, młody Polak Karl-Antoine Usakowski z Montrealu.  Od wiosny 2016, Koordynatorem jest Bogumił Pacak-Gamalski, eseista i poeta polski zamieszkały w Metro Vancouver. Grupy lokalne, skupione w KOD_Canada, zorganizowane są w : Montrealu, Toronto, Calgary i Vancouverze i posiadają własne, w dużej mierze autonomiczne zespoły członków/sympatyków. W Ottawie działa niezależna i nie związana formalnie z KOD_Canada, grupa KOD-Ottawa. Grupa ta działa na mocy osobnego porozumienia z KOD w Polsce i przy pełnej akceptacji tego porozumienia przez KOD_Polonia Canada.

Polonia kanadyjska, jak większość skupisk polonijnych na świecie, od czasów odzyskania przez Polskę suwerenności nie ingerowała w i nie wykazywała nadmiernego ‘upolitycznienia’ sytuacją w Kraju, zdrowo wychodząc z założenia, że demokratyczne państwo i demokratyczne społeczeństwo postępuje i rządzi się zgodnie z regułami i zasadami nowoczesnej demokracji europejskiej.  Dopiero obecna większość sejmowa sprawująca władzę w Polsce, z jej bezpardonowym i wręcz dyktatorskim niwelowaniem wszystkich najistotniejszych atrybutów państwa praworządności, konstytucyjnych gwarancji i podziału władzy, stosowaniem groźnej polityki ‘historycznej’ służącej głębokiemu podziałowi społeczeństwa – spowodowały zrozumienie wśród nas, że naturalne procesy demokratyzacji życia w Kraju mogą łatwo ulec rozprężeniu lub zniszczeniu. Że żadna wolność i żaden przywilej dany obywatelowi nie jest wykuty w niewzruszonej skale. Że Władza polityczna może się zawsze pokusić na nałożenie nam nowych kajdan.  Że Polacy mogą po prostu, pewnego dnia zostać podzieleni na ‘dobrych’ i ‘złych’.  Na tych, których samozwańczy przywódca państwa (samozwańczy, bo nikt go na jakąkolwiek funkcję, poza funkcją zwykłego posła sejmowego nie wybrał w jakichkolwiek wyborach powszechnych) Jarosław Kaczyński określił od samego początku publicznie jako ‘dobry sort” i ‘gorszy sort’. A oświadczenie te skwapliwie powtórzył Prezydent Państwa, Andrzej Duda. Pierwszy prezydent Wolnej Polski tak określający Polaków – swoich obywateli, suwerenów. Na to nie wyrażamy zgody i mówimy głośno i publicznie: NIE. Nie pozwalamy.

Będziemy ten protest i oburzenie powtarzać i uczyć o nim naszych rodaków tu zamieszkałych; będziemy wspierać naszych rodaków w ich proteście w Kraju i będziemy o tym mówić naszym politycznym władzom w kraju zamieszkania, w Kanadzie.

Od lat organizowana pro-pisowska grupa polonijna, której wydawało się, że sprytnie opanowała pod nadobną chorągwią narodowych barw, większość organizacji polonijnych i polonijnych środków masowego przekazu, usiłuje nam zarzucić, że brukamy dobre imię Polski. Nie, drogie zagubione owieczki szowinizmu i ksenofobii. My tego imienia bronimy przed kompletnym zabłoceniem. My udowadniamy Kanadyjczykom i światu, że Polska nie jest krajem zabobonu, jawnego rasizmu, ksenofobii; krajem gdzie niezależne sądownictwo z niezależnym i konstytucyjnym wymiarem sprawiedliwości nie są pustosłowiem; krajem, gdzie zwykła większość parlamentarna nie ma prawa dokonywać pełzającego zamachu stanu i systematycznego gwałcenia Konstytucji. A jeśli ośmiela się to robić – spotyka się z protestem i oporem wolnych i niezależnych obywateli.

Nikt z nas, ludzi związanych z KODem, nie zamierzał i nie zamierza odebrać partii PiS uzyskanego w wolnych wyborach mandatu większościowego w Sejmie i Senacie.  Polityka ekonomiczna, socjalna i zagraniczna – to domeny każdej zwycięskiej partii politycznej. Wielu z nas uważa, zdaniem moim słusznie, że ta polityka jest błędna w wielu aspektach i na dłuższą metę szkodliwa dla kraju. Ale nikt nie odbiera rządowi prawa do usiłowanie jej przeprowadzenia. Tu nie chodzi o 500+, nie chodzi o podwyżkę czy obniżkę jakiejś stawki podatkowej lub zarobkowej. Tu chodzi o imponderabilia. O rzeczy wyjątkowej, nadzwyczajnej wagi. Chodzi o wolność obywateli. Chodzi o skuteczne mechanizmy kontroli rządu i samego Parlamentu. Bo jakakolwiek władza nie ma prawa podważać prawa i instytucji, które są ponad nią. A aby te prawa i te instytucje zmienić, uzależnić lub ograniczyć należy dostać uzyskane w sposób jasny specjalne przyzwolenie całego społeczeństwa. Na to są dwa tylko sposoby: otrzymanie całkowitej i bezwzględnej większości w sejmie i senacie (tzw. większość konstytucyjna), uzyskanej w wyborach, gdzie te plany są jasno przedstawione wyborcom lub zorganizowanie pod niezależnym nadzorem ogólnonarodowego referendum. Inaczej nazywa się to zamachem stanu. I czas to jasno i bez ogródek powiedzieć.  Nie mam najmniejszej wątpliwości, że posiadający bardzo mało zajęć od wielu lat, sędziowie Trybunału Stanu w Polsce, będą mieć tej pracy po łokcie za kilka lat. Być może w ten – przyznaję niezamierzony i przypadkowy –  sposób Komitet Obrony Demokracji starając się uniemożliwić lub zniwelować skutki tego pełzającego zamachu stanu – poniekąd ratuje niektórych przywódców PiSu przed własnymi niemądrymi krokami, a tym samym chroni ich przed ławą oskarżonych tegoż Trybunału…  Wiem, że to swego rodzaju hiperbola logiczna, wszak nie takie rzeczy się w polityce zdarzały.

W tym miesiącu w KOD_Canada trwać będą wybory nowego Koordynatora lub Koordynatorki na całą Kanadę.  Łączy się to jednocześnie w sposób praktyczny i symboliczny z odbywającymi sie w Polsce tej zimy i wczesnej wiosny wyborami w Regionach KOD w Kraju, których kulminacja będzie Walny Zjazd Delegatów całego KOD w Warszawie i wybór władz ogólnopolskich.  Nie sposób nie zauważyć tu historycznej nici od tych zjazdów i wyborów do wyborów i pierwszych zjazdów Regionów  NSZZ „Solidarność” i Walnego Zjazdu „S” w 1981 roku.  Wtedy walczyliśmy o suwerenność i wolność Polski. Dziś mamy (jeszcze) jedno i drugie. Ale zmuszeni jesteśmy ostro protestować wobec prób odebrania nam wolności obywatelskich i praworządności państwa.  Zmienił się tez kontekst historyczny. Polska nie jest częścią sowieckiego Imperium Zła. Jest częścią światłej, demokratycznej Europy. Państwo polskie wiążą umowy traktatowe z Europą, konwencje prawne. Wówczas zagrożenie było z zewnątrz, od komunistycznego ‘cara’ rosyjskiego. Dzisiaj jest odwrotnie: obrona i pewne gwarancje wolności przychodzą z zewnątrz, z Unii Europejskiej; a zagrożenie jest od wewnątrz. Od nas samych, wybranego w demokratycznych wyborach rządu i większości sejmowej. Wtedy się jednoczyliśmy wobec wspólnego wroga i okupanta. Dziś się dzielimy skutkiem polityki podziału konsekwentnie przez polski rząd realizowanej. I temu też ostro się, jako KOD przeciwstawiamy. Stąd jednym z kamieni węgielnych naszego ruchu jest całkowita apolityczność KODu.  Komitet Obrony Demokracji w Polsce oraz my w Kanadzie nie reprezentujemy polskiej prawicy, nie reprezentujemy polskiej lewicy i de facto nie reprezentujemy polskiego centrum, nawet ‘zielonych’ (choć ochrona środowiska i generalnie postawa popierania wszelkich akcji na rzecz ratowania  świata przed kataklizmem zmiany klimatu są nam bardzo bliskie). Przypisywanie nam jakichkolwiek bliskich aliansów z tą czy inną partią polityczną (najmodniejsze w środowiskach PiSowskich jest oskarżanie KOD o spisek z PO, co jest zupełnym absurdem) jest niedorzeczne. KOD nie ma ideologii politycznej. Kropka. To kamień węgielny naszego ruchu i naszej Organizacji. Członkowie i sympatycy KOD w Polsce i w Kanadzie to ludzie z wielu środowisk, z wielu politycznych sympatii, wierzący i nie wierzący lub należący do różnych wyznań i kościołów.  Nawet pochodzenie etniczne  nie ma i nie powinno mieć tu znaczenia. Znaczenie ma fakt, że jesteśmy obywatelami Polski. W naszym, kanadyjskim przypadku, z podwójnym obywatelstwem. I słowo ‘obywatel’ ma tu pierwszorzędne znaczenie.  Obywatel polski – to brzmi dumnie.  Obywatel nie może być poddanym, to człowiek wolny. A komu się śnią sny szalone o autokracji, o dyktaturze, o rządach absolutnych – przypomnę absolutnego monarchę Francji sprzed dwustu lat: Ludwika XVI. Na gilotynę już nie szedł jako Ludwik XVI, a jako Obywatel Kapet. Jego poprzednik na tronie Francji powiedział kiedyś „Państwo, to ja”.  I mylił się, choć tragiczny los jego następcy nie był jego udziałem. Mylił się, bo Francja to jej obywatele. A obywatele Polski – to Państwo Polskie. Polska jest rzeczypospolitą. To polski odpowiednik republiki. Podobnie, jak Francuzi (bo wiele mamy podobieństw  w tradycji państwowości) zamiast „Francja” często mówią po prostu „Republika”, tak my zamiast „Polska” często używamy zwrotu „Rzeczypospolita”. Republika – res publica: rzecz wszystkich. Rzeczypospolita – rzecz pospólna. ‘Dobrego’ i ‘złego’ sortu w jednakowej mierze.

Nie wyobrażam sobie, że po kolejnych wyborach, nowy rząd post-pisowski (a mądrzej nie wyrokować która frakcja, partia lub koalicja te wybory wygra, bo może to być duże zaskoczenie dla wszystkich, nie wyłączając piszącego ten tekst) zajmie się jakimkolwiek ‘prześladowaniem’ elektoratu PiSu.  Wygra partia/koalicja, która potrafi przekonać, że ten nowy rząd będzie przede wszystkim rządem pojednania narodowego.  A gdyby jakimś przerażającym żartem historii wygrała partia, która zechce odwet na wyborcach PiSu wziąć – to gwarantuję, że KOD ujmie się równie ostro za prawami tych wyborców, jako wolnych i suwerennych obywateli, jak dziś ujmuje sie za prawami tych, którzy są obiektem  nagonki Jarosława Kaczyńskiego i jego podwładnych na najwyższych urzędach państwowych. Jakże to powiedział stary Wolter? „Nie zgadzam się z tym, co mówisz ale będę bronił Twego prawa do mówienia tego”. Prościej nie można.

A co robiliśmy w KOD_Polonia Canada przez ten poprzedni rok? Sporo. Mniej niż chcielibyśmy. Więcej niż praktycznie wyobrażaliśmy sobie, że możemy.  Kilka fotek z licznych akcji protestu obywatelskiego w Kanadzie. Ludzi, których większość nawet się nie znała jeszcze rok temu. A dziś czują się, jak wieloletni przyjaciele.  Bo rzeczy dobre, serdeczne łączą silniej niż rzeczy negatywne.

 

Advertisements