Marzec 68′ w perspektywie 2018

by Bogumił Pacak-Gamalski

marzec

50 lat temu, w marcu 1968 roku wypędzono z Polski kilkanaście tysięcy Polaków żydowskiego pochodzenia.  Skazano ich na banicję. Czy to było dużo? Wyrzucenie z kraju jednego obywatela to powód na alarm. Wyrzucenie kilkunastu tysięcy to tragedia na skalę szekspirowską, homerycką. Jeśli te kilkanaście tysięcy to blisko połowa mniejszości narodowej, która liczyła ledwie  ćwierć wieku wcześniej miliony, to tej zbrodni do niczego nie da się porównać.

Jak do tego doszło, jakie były powody tych nieoczekiwanych decyzji partii komunistycznej (PZPR) w Polsce? Przyczyny bezpośrednie powstały  w 1967 roku w wojnie arabsko-izraelskiej.  Tzw. Demoludy (czyli i PRL) były silnie zaangażowane po stronie arabskiej, Zachód po stronie izraelskiej. Szokiem dla PZPR było wyczuwalne silnie  nastawienie Polaków na sympatie pro-izraelskie.  Popularnym było wówczas powiedzenie ‘ale nasi Żydzi dogrzali Arabom i Sowietom!”. Tym nastrojom nie potrafiło skutecznie przeciwdziałać  Biuro Polityczne Władysława Gomułki.

Moczar
Mieczysław Moczar, czołowa postać PZPR

Wykorzystał to słynny ‘narodowiec’ komunistyczny Mieczysław Moczar, który od lat marzył o przejęciu władzy i pozbyciu się Gomułki.  Moczar był trochę takim ówczesnym (tyle, ze komunistycznym a nie katolickim) Macierewiczem PZPR. Gomułki nienawidził nie tylko za wytrącenie mu pałeczki z ręki ale i za to, że nie zrobił po śmierci Stalina czystki w szeregach PZPR. Czystki, która miała pozbyć się elementu żydowskiego w partii. A tego elementu nienawidził jeszcze bardziej niż samego Gomułki. Był narodowcem-komunistą, tak jak po drugiej strony ideologicznej barykady narodowcem-katolikiem był Piasecki z PAX-u. Żydzi-komuniści zawsze bliscy byli ideom kominternowskim (skrzydłu międzynarodowego komunizmu)  lub – po potępieniu Międzynarodówki Komunistycznej w Moskwie- później skrzydłu ściśle pro-sowieckiemu.  Moczar te elementy wykorzystał i zaatakował Gomułkę, że chroni w partii i Polsce siły syjonistyczne. A syjonizm, po przegranej Arabów w wojnie izraelsko-arabskiej, stał się w latach 60. terminem bardziej znienawidzonym i wrogim niż nawet zgniły kapitalizm i imperializm zachodni.

Uśpiony, po tragicznej hekatombie Żydów polskich, anty-semityzm  był łatwo ciągle podatny na taką papkę propagandową. Sprzyjała ona  od lat szeptanej propagandzie ze środowisk ultrakatolickich narodowców i ‘narodowców’ komunistycznych, że cała gehenna i zbrodnie doby stalinowskiej w Polsce były przeprowadzane rękoma polskich Żydów.  W kraju, który poniósł tak olbrzymie straty w szeregach swoich elit intelektualnych i szeroko rozumianej szarej inteligencji  – opinia publiczna coraz łatwiej spoczywała w jedynych ‘wygranych’ klasach społecznych PRL: biedoty wiejskiej i niewyspecjalizowanej ani wykształconej rzeszy robotniczej. To te warstwy były najbardziej podatne na grubo ciosaną propagandę partyjną.  Gomułka wpadł w pułapkę Moczara i tą przynętę ‘syjonistycznego spisku’ połknął. Zresztą nie bez przyczyny określany mianem ‘betonu partyjnego’ ( nota bene określenie to ukłuł wybitny filozof materialistyczny i wówczas komunista Leszek Kołakowski) też szczerze nie znosił Polaków żydowskich, którzy na ogół zaliczali się do grona intelektualistów i inteligencji w szeregach partii komunistycznej. A już z kwestii czysto praktycznej – czyż nie było wygodniej zaatakować maleńkiej grupki narodowościowo-religijnej niż np. ten cholernie ciągle potężny Kościół Wyszyńskiego, lub Ślązaków lub Kaszubów czy Mazurów?! Lub całą inteligencję polską, która do prowadzenia państwa była jednak niezbędna!?

Zwłaszcza, że ta inteligencja, która wydawała się być kompletnie spacyfikowana i zastraszona – podniosła jednak głowy po zdjęciu ze sceny w Tatrze Narodowym prowokacyjnych (zdaniem ambasadora Sowietów)  „Dziadów” Mickiewicza. I poważne, bo na skalę ogólnopolską protesty tysięcy studentów polskich.

Najsilniej na tą nagonkę i na symboliczny atak na „Dziady’ i wolność twórczą zareagowały środowiska inteligencji naukowej i artystycznej, czyli czołówka intelektualna państwa. Co ciekawe, były to często środowiska lewicowe (Michnik, Kuroń, Kołakowski). Poparły je rzesze studenckie – tj. tych, których bezpośrednio nie dotknęły bezwzględne prześladowania doby okupacji i późniejszego terroru stalinowskiego. Zastraszona i zdziesiątkowana większość ‘szarej inteligencji’ mimo sympatii dla studentów i intelektualistów – siedziała cicho i nie wtrącała się. Obojętnie, lub wręcz wrogo, ustawiła się najpotężniejsza klasa robotniczo-chłopska.

 To było tło ‘czystki anty-żydowskiej’. Propaganda bardzo sprytnie wkomponowała protesty w pejzaż anty-polskiej i anty-socjalistycznej kreciej roboty syjonistów i do masowego poparcia dla studentów nie doszło. Przeciwnie, dość wyraźne było (naturalnie ściśle sterowane przez władze partyjne) wręcz wrogie nastawienie tej najliczniejszej i najważniejszej dla PZPR klasy robotniczej. Wielu naiwnych i ‘dobrzechcących’ badaczy tamtego okresu do dziś nie docenia tego faktu i minimalizuje postawy robotniczo-chłopskie w PRL-u lat 50., 60 i początków 70. Były one generalnie niechętne inteligencji polskiej, generalnie gotowe udzielić kredytu zaufania władzy komunistycznej. I prawda twarda jest też taka, że te lasy najliczniejsze ale i najbiedniejsze nigdy takiego awansu społecznego i klasowego nie przeżyły w Polsce 1918-1939. Ta Polska komunistyczna wyciągnęła je z nędzy. Nie do dobrobytu, raczej do biedy. Ale między nędzą a biedą jest duża różnica. Na krótki czas i jedyny w naszej historii stali się nagle klasą ‘panów’.  Na podobnej zasadzie jak w wiekach XVI-XVIII były nią rzesze biedaków szlachty zagonowej, którym wmówiono, że są ‘równymi wojewodzie obywatelami’.  Fakt, że PRL szybko zrezygnował z polityki aktywnej represji wobec Kościoła umożliwił im pogodzenie ateizmu komunistycznego z przywiązaniem do wiary katolickiej. Innym, do dziś bardzo niechętnie poruszanym tematem, jest kwestia przejęcia własności po-żydowskiej po Holokauście. Nie tej wielkiej, bankowo-industrialnej. Tej po-żydowskiej biedocie: pozostałych tysięcy domków-drewniaków, sklepików, warsztatów handlowo-rzemieślniczych. Nie wszystkie miasteczka i miasta były zrównane z ziemią jak getto warszawskie. Większość prowincji przetrwała nie tak najgorzej w strukturze materialnej. I te rzesze najbiedniejsze chętnie się tam wprowadziły. Więc resztek tego elementu żydowskiego było wygodnie się pozbyć. Nie kłuły w oczy. Jak przestali istnieć to jakby i cały temat umarł. Stare cmentarzyki po prostu zarastały trawą i krzakami. Tak, jak pamięć i sumienia.

Odzyskawszy suwerenność mogliśmy jednak sami zacząć w tych ‘zarosłych’ cmentarzykach grzebać. Odsłaniać coraz mniej wygodne wspomnienia, przykryte kurzem historii fakty. Wiele pięknych. Jeszcze więcej brzydkich. Niektóre – wierzę mimo wszystko, że nielicznych stosunkowo – zbrodnicze. Rzeczywistość wolna zmusiła nas do spojrzenia w lustro bez makijażu, bez retuszu. Nikt tego specjalnie nie lubi. Zwłaszcza po 50 latach oczyszczonej, wysterylizowanej wersji historii. Gdzie i lewica rządząca i opozycja niepodległościowa zmuszone były sytuacją polityczną do bronzowienia i złocenia wszystkiego, co z Polską w dobie II wojny światowej było związane. Tak, jak w XIX wieku potrzebna była wówczas a okazała się szkodliwa na dłuższą metę polityka kulturalna ‘ku pokrzepieniu serc’, tak podobne skutki miała gloryfikacja wszystkiego, co narodowe w latach 1940-1990. Powstała wersja historii popularnej ale nie zawsze i nie wszędzie pokrywająca się z historią rzeczywistą. Historia pisana na zamówienie oczekiwań społecznych.

To jest też w jakimś stopniu szeroka geneza roku 2018 i niesławnej nowelizacji Ustawy IPN.  I olbrzymiego, nieoczekiwanego przez partię rządząca międzynarodowego konfliktu, jaki ta ustawa wzbudziła. To na nowo przeorało społeczeństwo polskie. Z jednej strony oburzenie i protesty na świecie obudziły w rzeszach Polaków opór wobec tych protestów przez sprytne  (tak , jak w latach 1967-68) wpisanie tego w elementy ‘ataku na Polskę i Polaków’ i słynne (choć w rzeczywistości kompletnie podniesione do rangi , jakiej nigdy nie posiadały) określenia typu „Polish concentration camps’, ‘Holocaust przeprowadzany przez Polaków’, itd.  Ale tak, jak środowiska studencko-artystyczne tej taniej propagandzie rządowej przeciwstawiły się w 1968, tak tym razem o wiele szersze protesty wobec tej absurdalnej ustawy podniosły się z szerokich kręgów Polaków w kraju i z zagranicy. Wygląda na to, że politycy PiS na prawdę strzelili sobie w nogę i  ‘na złość mamie odmrozili sobie uszy’.

Nikt na taką skalę wewnętrznej (pomijam tu kwestie ostrego konfliktu polsko-izraelskiego i polsko-amerykańskiego, jaki ta Ustawa wywołała) polskiej dyskusji w Kraju i poza nim na te tematy nie wywołał, jak ta Ustawa. I może to jej, na długa perspektywę, jedyny pozytywny element.  I jej autentyczny element moralny, etyczny. Dużo ważniejszy dla nas samych, obywateli  polskich, niż jakiekolwiek materialne, ekonomiczne czy polityczne skutki bieżące. Wydaje mi się, że przekroczyliśmy pewną granicę rozumienia tej trudnej historii polskich stosunków polsko-żydowskich, z której nie ma już możliwości cofnięcia się w tył. Że polski anty-semityzm pokrył się na stałe wstydem i jakkolwiek nie zniknie ani dziś ani jutro – nigdy już z tej porażki ostatnich miesięcy się nie podniesie. I znowu – jest to ważne przede wszystkim dla nas, Polaków, obywateli Rzeczypospolitej.  Mało mnie nawet interesuje w tej chwili, jaki będzie miało to wszystko wpływ na stosunki polsko-izraelskie a już zupełnie bez znaczenia, jak to wpłynie na stosunki polsko-amerykańskie. I Izrael i USA na końcu i tak postąpią tak, jak będzie dla nich korzystnie. Polska jest w bardzo słabej pozycji rzeczywistego wpływu na decyzje amerykańskie, nie wiele więcej na decyzje izraelskie. Jedyne z czego skorzystać, jako państwo, może, to wyciągnąć lekcje, by tych stosunków nie psuć idiotycznymi i niepotrzebnymi ustawami i aktami.

640px-Tablica_Marzec_1968_Dworzec_Gdański
tablica na Dworcu Gdańskim w Warszawie skąd odprawiono z ‘biletem w jedna stronę’ tysiące polskich Żydów w 1968

Zaskakującym ale nader pozytywnym (wiem, że wiele osób zdziwi się, że to piszę) aktem było wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudu w Warszawie w rocznicę Wydarzeń Marcowych.  Polityk, który jest współwinny tej Ustawy – powiedział tak wyraźnie i tak dobitnie, jak jakikolwiek do tej pory jego poprzednik na Urzędzie Prezydenckim RP nie potrafił. Powiedział: jako Prezydent Polski – przepraszam.

Prezydent powiedział  też to w zaprzeczeniu wcześniejszej wypowiedzi premiera Morawieckiego, który usiłował odciąć się od jakiejkolwiek odpowiedzialności Polski i Polaków za ‘Marzec’68.

Nie można nie zauważyć, że w pierwszych słowach przypomniał i podkreślił bardzo pozytywna rolę w tamtych dniach m.in. Adama Michnika. Osobowość , obok Lecha Wałęsy i Prezesa Rzeplińskiego, najbardziej chyba znienawidzoną przez obecną władzę  w Polsce.  Z oficjalnej strony Prezydenta RP przytoczę obszerne fragmenty jego przemówienia. Są bardzo ważne. To przemówienie , być może jako jedyne Andrzeja Dudy, przejdzie do historii Polski. I słusznie. Bo te przeprosiny były konieczne. Są sprawiedliwe i godne.  Za te ‘przepraszam’ panu dziękuję, panie Duda.

(fragmenty przemówienia Prezydenta RP w Warszawie w rocznice wypadków Marca’68)

Niepodległość bez cenzury – tego się wtedy domagali, tego się domagali od komunistów. Komuniści oczywiście nie mogli tego zaakceptować, dlatego w sposób bezwzględny zmiażdżyli protesty studenckie. Zmiażdżyli je w sposób dla niektórych straszliwy – dla tych, dla których skończyło się to więzieniem, jak dla osławionych w polskiej historii komandosów, dla Karola Modzelewskiego, dla Adama Michnika.

/…/

Dziękuję, że Państwo tutaj są, bo zawsze musimy o tym pamiętać. Te wszystkie akty odwagi, takie jak 1968 rok, dążenie do wolności, do suwerenności, takie jak 1980 i 1981 rok, takie jak później całe lata 80., konspiracji niepodległościowej, podziemia solidarnościowego, takie jak przełom 1989 roku – one wszystkie złożyły się na naszą wolność i niepodległość. I ci wszyscy, którzy zasłużyli się swoją wielką odwagą, co chcę z całą mocą podkreślić ‒ właśnie w 1968 roku – są postaciami dla polskiej wolności pomnikowymi.

/…/

I wreszcie, proszę Państwa, to jest – co bardzo mocno chcę podkreślić – ten słodki aspekt tamtych wydarzeń. Mimo że niektórzy ucierpieli, mimo że zostali skazani na karę więzienia, mimo że znaleźli się w kopalniach, mimo że relegowano ich ze studiów, to gdy patrzymy z perspektywy historii, powiemy: „Tak, to byli bohaterowie naszej wolności. Tak, to jest ten słodki aspekt tego momentu, że byli tacy, którzy mieli odwagę sprzeciwić się komunistom”.

I pod tym względem ten teren Uniwersytetu Warszawskiego i to miejsce jest miejscem uświęconym bohaterstwem i odwagą ówczesnej polskiej młodzieży, za co dziś – jako Prezydent – składam im głęboki ukłon i głębokie wyrazy szacunku. Jesteście bohaterami naszej wolności. Tak jak Solidarność lat 80., tak jak Żołnierze Niezłomni, jak bohaterowie 1956 roku – tak i Wy jesteście bohaterami naszej wolności, jesteście bohaterami dzisiejszej polskiej niepodległości. Niezależnie od tego, co dzisiaj myślicie, jakie są Wasze poglądy i co wypowiadacie. Dla polskiej wolności, dla polskiej niepodległości jesteście postaciami pomnikowymi.

Ale jest jeszcze drugi aspekt tamtego czasu – ten gorzki, ten niesłychanie smutny, nad którym cały czas i dzisiaj, i w przyszłości trzeba się pochylać z żalem. Niektórzy mówią, że dzisiejsza Polska powinna przeprosić za tamten antysemicki akt dokonany przez ówczesne władze. Za to, że byli tacy Polacy, którzy się do tego wtedy przyłączyli. Za to, że wypędzono z Polski – bo tak trzeba to powiedzieć – paręnaście tysięcy ludzi.

Proszę Państwa, tak jak za Grudzień 1970 roku, za to, że strzelano do ludzi w Gdańsku, w Gdyni, tak jak za Radom, Płock, Ursus 1976 roku, tak jak za kopalnię „Wujek” 1981 roku, jak za błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, za ludzi pomordowanych przez komunistów ‒ dzisiejsza wolna Polska niepodległa, moje pokolenie nie ponosi odpowiedzialności i nie musi za to przepraszać.

Ale chcę z całą mocą podkreślić, że z wielkim żalem pochylamy głowy ‒ pochylam głowę z wielkim żalem także ja, jako Prezydent. I tym, którzy zostali wtedy wypędzeni, i rodzinom tych, którzy zginęli, chcę powiedzieć: proszę, wybaczcie, proszę, wybaczcie Rzeczypospolitej, proszę, wybaczcie Polakom, wybaczcie ówczesnej Polsce za to, że dokonano tego haniebnego aktu.

 

 Patrzę dziś na tę moją Polskę, na tę naszą Polskę dzisiejszych czasów XXI wieku i myślę sobie: co za żal, co za stratę ponosi dzisiejsza Rzeczpospolita, że Wy wszyscy, ci, którzy wyjechali, ci, którzy być może umarli przez tamten 1968 rok, że Was dzisiaj z nami nie ma. Że jesteście elitą inteligencji, ale w innych krajach. Że jesteście ludźmi sukcesu szanowanymi, ale w innych krajach. Że Wasza twórczość, Wasz dorobek naukowy, że Wasze wspaniałe osiągnięcia nie poszły na rachunek Rzeczypospolitej. Co za żal! Jakżeż mi jest przykro!

Byłem dzisiaj dosłownie przed momentem na Dworcu Gdańskim pochylić głowę, złożyć kwiaty pod tablicą. Stamtąd, skąd wyjeżdżaliście – Wy, Wasi rodzice. Rozmawiałem z Gołdą Tencer. Powiedziała do mnie: „Wie Pan, ja nie wyjechałam, ale największy żal, jaki chyba w nas jest, to żal za naszych rodziców”. I wtedy sobie, proszę Państwa, uświadomiłem: rany boskie, przecież wtedy wypędzono też tych, o których mówiłem, że walczyli o niepodległą Polskę 100 lat temu, że stali z bagnetem w ręku jako legioniści Rzeczypospolitej, że to ich przyjaciół gwiazdy Dawida znajdują się na nagrobkach żołnierzy Niepodległej, tych, którzy bronili Polski w 1920 i 1939 roku.

Szanowni Państwo, proszę ich o wybaczenie dla Polski, dla Rzeczypospolitej, dla tych, którzy wtedy to sprawili. I proszę ich, by tę prośbę o wybaczenie przekazali także swoim rodzicom – jak kto może: w myśli, w modlitwie. Polska moimi ustami o to wybaczenie prosi dla tamtych. Żeby zechcieli zapomnieć i żeby zechcieli przyjąć, że Polska tak bardzo żałuje, że ich dzisiaj w niej nie ma. (podkreślenie moje, autora artykułu).

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s