Czy protest i krytyka jest nienawiścią?

Coraz częściej słychać dziwne tony w narodowej dyskusji po zamachu na prezydenta Gdańska. Nieco to przypomina pewne, bardzo podobne, odcienie tonów w rozmowach po tragicznym samospaleniu Piotra Szczęsnego ale tym razem wydaje mi się, że te tony są wyraźniejsze, bardziej głośne. I to podobne po obu stronach ‘polskiej barykady’ ideologiczno-filozoficznej. Bo ‘polska barykada’ w swej istocie nie jest polityczna a dużo głębsza: ideologicznie-filozoficzna. Nie chodzi  tu ani o PiS ani o PO.  Chodzi o dwie, bardzo od siebie różne Polski. A tego zwykłe wybory parlamentarne rozstrzygnąć nie potrafią. Ale nie o tym dylemacie moralnym będę tu pisać. Tematem, mimo dywagacji pobocznych, jest jednak ten dzisiejszy, specyficznie dziwny ton rozmowy narodowej. Zanim wyjaśnię o jakim ‘tonie’ mówię, pewne wprowadzenie zrobić jednak muszę.

Tak wówczas (samospalenie Piotra S.), jak w obecnym czasie, głównym tematem/tonem była chęć ostrzeżenia społeczeństwa i władz przed wzrastającą niechęcią powoli przepoczwarzającą się w nienawiść między tymi, którzy popierali rządy PiSu i Kukizu, a pozostałą częścią społeczeństwa. Tak wówczas, jak i dziś ważne jest zaznaczenie, że te skrajne emocje dotyczyły w zasadzie tylko aktywnej politycznie części społeczeństwa (skupionej wówczas głównie wokół Komitetu Obrony Demokracji a dziś w bardzo licznych innych grupach, organizacjach i fundacjach związanych z szeroko rozumianą ochroną swobód demokratycznych) z jednej strony, a władzy politycznej  (rządu i Prezydenta RP oraz głównego decydenta politycznego – Jarosława Kaczyńskiego)  i jej niebyt licznego ale ‘żelaznego’ elektoratu z drugiej.  Szerokie masy aktywnie nie włączały się w spór polityczno-narodowy. Owszem, sympatie nie były ukrywane ale nie przelewały się na obszar publiczny.

Ponieważ władza ma jednak zawsze po swej stronie zwykłą brutalną przewagę  (‘brutalna’ w tym wypadku nie oznacza przemocy fizycznej – ani wojsko ani policja jawnych akcji pacyfikacyjno-bojowych nie przeprowadzały wobec tzw. obozu demokratycznego) w postaci stanowionych praw, przepisów i obowiązków – ta przewaga stwarzała i dla władzy i dla szerokich mas pewien miraż wyższości i bezkarności.

W dodatku po niebezpiecznie dla władzy wykazanej sile i popularności masowego wówczas KOD – zwłaszcza w obronie konstytucyjnego filaru trójpodziału władzy, Trybunału Konstytucyjnego – te centrum demokratycznego oporu pękło, a przez to pękł drugi miraż polityczny: miraż potęgi ruchu demokratycznego. Oba miraże stwarzały wrażenie pewnego balansu. Na zasadzie: władzy nikt zagrozić śmiertelnie (tj. utratą władzy) nie może ale i władza zawsze była gotowa cofnąć się przed pełną konfrontacją brutalno-fizyczną (np. włamaniem się do budynku Trybunału i aresztowaniem sędziów a zwłaszcza niezłomnego prezesa Trybunału). Skutkiem błędów strategicznych czy personalnych KOD lub wyjątkowo perfidnie ale i skutecznie przeprowadzonej akcji wywiadowczej ‘od wewnątrz’ – KOD będąc u szczytu swej siły uległ wewnętrznemu rozłamowi. To wyraźne osłabienie centrum społecznego oporu PiS zrozumiał błędnie, jako zachętę do totalnej przebudowy systemu prawnego państwa ale i też mniej skodyfikowanego formalnie systemu norm postepowania i umów społecznych w ramach których społeczeństwo-naród funkcjonuje.

Załamanie się KOD, jako potężnej organizacji masowej, było też tylko chwilowym, a może nawet pyrrusowym zwycięstwem władzy. Ostatecznie pojedyncze organizacje można łatwiej pacyfikować i inwigilować. Tak Sanacja  zrobiła z polskimi komunistami i z ultrakatolickimi faszystami Falangi narodowców w latach 30. ubiegłego wieku, a po 1945 tak zrobili z PSL i socjalistami z PPS nowi właściciele Polski. Dla łatwiejszego kontrolowania środowisk chadecko-kościelnych dali glejt falangiście Piaseckiemu do założenia PAXu.

Gdzie był błąd mirażu PiSowskiego? Nie przewidzieli, że w krótkim czasie, opuszczony przez rozbicie KODu, plac walki politycznej zajmą dziesiątki nowych grup i organizacji pro-demokratycznych. Formalnych i luźnych. Klasyczny przykład z Sienkiewicza: złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma.

Tak powstała istniejąca do dziś mapa stałego, otwartego i bez szansy na zwycięstwo kogokolwiek, konfliktu, który trwa w Polsce nieprzerwanie od pozornej klęski KOD. Który zresztą też częściowo się odbudował i odnalazł swoje mniejsze ale istotne miejsce. Co gorsza – pozostał mit koderowski. Coś na kształt legendy Legionów, AK czy Solidarności. Nie mówię o dokonaniach czy osiągnięciach, a o micie, legendzie. Ma PiS i KUKIZ ‘żołnierzy wyklętych’, ma współczesna opozycja społeczna mit KODu. Jeden i drugi przetrwają obecnych polityków u szczytu władzy i polityków opozycji politycznej  PO, Nowoczesnej i PSL. 

Dwa moralne, etyczne wydarzenia w tym gorącym okresie walki ideologiczno-politycznej miały miejsce. Nie były ani zaplanowane ani przeprowadzone przez władze ani przez jej przeciwników. Były jednostkowe i tragiczne. Zginęły dwie osoby: jedna znana i głośna (Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, znany polityk PO) i druga, nikomu nieznany, prywatny człowiek (Piotr Szczęsny, Szary Obywatel).

„Apelujemy jednocześnie do obu stron konfliktu ściśle politycznego: do partii rządzącej z koalicjantami i partii opozycyjnych w polskim Parlamencie; do polskich grup społecznych w Kraju i poza jego granicami:

domagamy się rozpoczęcia bezzwłocznie autentycznego dialogu społecznego i politycznego nad stanem Kraju. Polska to nie kawałek sukna wyrywany przez wszystkich dla siebie. Polska nie należy tylko do jednej, obojętnie jak licznej lub jak zamożnej czy silnej, grupy. Należy do wszystkich Polek i Polaków. Jest faktem niemożliwym do ukrycia, że jesteśmy skłóceni i podzieleni, jak nigdy dotąd w naszej ponad 25-letniej historii III Republiki. I że przekroczyło to już dawno ramy zwykłej i naturalnej różnicy opcji politycznych. Polska nie jest i być nie może zakładnikiem czyichkolwiek ambicji, politycznego rewanżu. Nie jest nagrodą w zawodach politycznych określanych powszechnymi wyborami. Nie stać nas, jako państwo i jako społeczeństwo, na zwycięzców i na przegranych. Rozpocznijcie te rozmowy natychmiast i bez wstępnych warunków .Aby nigdy już w wolnej Polsce jakikolwiek Obywatel czy Obywatelka (dobro najwyższe każdego państwa) nie czuł się tak poniżony, tak odosobniony, tak bez cienia nadziei, by wybrał tak tragiczny akt protestu, jako jedyną możliwość apelu do naszych sumień. Tego wymaga dobro Kraju od każdego z nas.”  Powyższy cytat był zredagowanym wówczas przeze mnie i podpisanym przez większość organizacji i działaczy demokratycznych emigracji polskiej w Ameryce Północnej, Europie i Australii apelem. który ogłosiliśmy w swoich krajach ale przede wszystkim w Polsce. Apel od nas – Polaków spoza Kraju do rodaków w Kraju. Odzew był bardzo pozytywny i liczony w tysiącach. Wszystkich ten akt niby bezsilnej a jednocześnie heroicznej ofiary poruszył do głębi. Pierwszy raz społeczeństwo zrozumiało, że to nie są tylko przepychanki polityczne, wyrównywanie starych rachunków między byłymi koalicjantami (ostatecznie korzenie tak PiS, jak i PO są bardzo zbliżone, by nie powiedzieć identyczne: z  narodowo-centroprawicowej koalicji AWS) ani nawet jakieś chorobliwe objawy Jarosława Kaczyńskiego, które łączono z jego domniemanym załamaniem psychicznym po wypadku lotniczym pod Katyniem i tworzeniem jakiejś makabrycznej ‘religii smoleńskiej’ (popularne w Polsce określenie wywodzące się z organizowanych w Warszawie tzw. miesięcznic smoleńskich). Podczas gdy jest najbardziej prawdopodobne, że budowa tej ‘religii’ była po prostu jego cyniczną ale skuteczną grą polityczną wobec tzw. twardego elektoratu dewocyjno-szowinistycznego.

Pośrednio też, ten Apel był skierowany do aktywistów KOD, którzy po wewnętrznym kryzysie ulegli poważnemu podzieleniu, a zwolennicy dwóch przeciwnych obozów prowadzili wobec siebie równie bezpardonową walkę, jak ta miedzy obozem PiS a siłami prodemokratycznymi. Domagania się wyciszenia i ucywilizowania sporu, skutkiem refleksji po samospaleniu w Warszawie Piotra S, załagodziły ostrość tego sporu i dały szansę na tworzenie się nowych struktur nie zwalczających się wzajem a wręcz wspomagających w pracach demokratycznych. 

Niestety, podobnego efektu nie udało się uzyskać ze strony władzy politycznej Polski. Śmierć Piotra Szczęsnego była szansą i dla tej władzy, by włączyć się w nurt łagodzenia języka i działań politycznych.  Szansą niezauważoną lub świadomie odrzuconą.

Jest oczywiście możliwe, że kolejne, bezpardonowe i udowodnione sądownie, świadome łamanie zapisów konstytucyjnych, było częścią jakiegoś międzynarodowego spisku, konspiracji (Putinowska Rosja)  przeprowadzonej przez szarą eminencje PiS, Antoniego Macierewicza. Czy to możliwe? Wątpię by do tego stopnia. Nawet jeśli Macierewicz był (jest?) faktycznie jednym z czołowych agentów Moskwy w grze o Polskę.  Wbrew popularnym mniemaniom nie sądzę by międzynarodowe konspiracje miały aż tak wielki wpływ na faktyczne losy państw. Chyba, że szybko doprowadzają do konfliktu zbrojnego. A na to się raczej nie zanosi – ani w formie agresji zewnętrznej ani w formie wojny domowej.  Polska nie jest na Zadnieprzu (nie w czasach współczesnych, w każdym razie) ani na Krymie. Jest sporym państwem Europy, wieloletnim członkiem NATO i UE. To gwarancje i sposoby myślenia o wiele skuteczniejsze niż ewentualne spiski agenturalne.

Wracajmy jednak do ‘dziwnych tonów’ w narodowej dyskusji po zamachu na Adamowicza. Ten ton, to natychmiastowe (a spowodowane bez wątpienia szokiem w reakcji na te publiczne morderstwo) zrozumienie, że na naszych oczach zobaczyliśmy i doświadczyliśmy efektów ‘mowy nienawiści’ tak perfidnie zadomowionej w Polsce od kilku lat. Więc i szybko, przerażeni możliwością dalszych efektów tego szatańskiego i zręcznie sterowanego przez władze państwowe fenomenu, apel o usunięcie mowy nienawiści rozszerzyliśmy na wszystko i wszystkich. Również wobec siebie. Wydawała się ten apel podjąć także władza, np. w wystąpieniu publicznym prezydenta Dudy. Niektórzy, w tym i w szeregach demokratycznych obywateli, wręcz starali się unikać krytykowania bezpośredniego władzy i szukania bezpośrednich lub nawet tylko pośrednich przyczyn takiego zamachu. Wskazywanie zbyt jasno palcem krajowych władz politycznych widziano, jako też przykład ‘nienawiści’ wobec PiSu. Tak, jakby autentycznie i kompletnie naiwnie uwierzono, że PiS i jego władza nagle się zmieni, potępi a nawet zacznie aktywnie ścigać akty przemocy słownej i czynnej środowisk skrajnie szowinistycznych. Oczywiście nic takiego nie nastąpiło. Pewien szok (chyba szczery i autentyczny) władz rządowych, że do takiej zbrodni dojść mogło – nie zaowocował zmianą polityki osiągania celów za każdą cenę. Nie mógł. PiS zdaje sobie doskonale sprawę, że wycofać się już nie może. To by zagrażało celowi zmiany struktur systemowych państwa, które miały, w założeniu oryginalnym PiS, uniemożliwić powrót demokracji liberalno-demokratycznej do ponownego powrotu do władzy. Zagrażałoby też zabezpieczeniu się obecnej władzy przed bardzo realną i  wyraźnie głoszoną zapowiedzią, że tym razem PiS za przestępstwa  polityczne ale też indywidualnie za przestępstwa kryminalne (oszustwa o charakterze finansowym) będzie po ewentualnych wyborach odpowiadać. A zabezpieczeniu przed takim obrotem sprawy ma właśnie służyć cała rewolucja systemu sądownictwa w Polsce. Obok umożliwienia zablokowania autentycznej kontroli wyborów.

Należy wystrzegać się więc ze wszech miar stawiania znaku równania miedzy ‘mową nienawiści’ a ostrą krytyką rządu i władz. Ja na przykład PiSu nie nienawidzę. Natomiast jestem gorącym orędownikiem odsunięcia go od władzy i pociągnięcia do pełnej odpowiedzialności karnej i politycznej o ile będą ku temu podstawy prawne i wiarygodnie przeprowadzone procesy. Przez niezależne od rządu i prokuratury sądy powszechne. Uważam, że polityka PiS szkodzi Polsce i Polakom niewspółmiernie do jakichkolwiek ewentualnych korzyści, jakie ona może przynosić.

Oczywiście, na portalach społecznościowych (jak Facebook i temu podobne) można było spotkać ludzi piszących, że to co spotkało Prezydenta Gdańska winno spotkać takiego czy innego członka władz PiS. I to jest nie tylko naganne. To jest niedopuszczalna mowa nienawiści. Tej samej, która bardzo możliwe włożyła pośrednio nóż do ręki zamachowca w Gdańsku. Takie wypowiedzi należy tępić i nie dopuszczać do politycznego dyskursu. Podejrzewam, że w wielu wypadkach były to zresztą wypowiedzi trollów spoza autentycznych środowisk pro-demokratycznych. Nawet jednak jeśli mówił tak ktoś, kogo znamy – należy to potępić.  Ale np. kogoś opinia, że za mord gdański i wzrastającą wrogość różnych środowisk wobec siebie pośrednią winę ponosi propaganda środowisk rządowych – nie jest w żadnej mierze mową nienawiści. To opinia i ocena. Może mylna, może prawdziwa.  Ale do opinii mamy prawo. Tak, jak do obywatelskiej krytyki władzy. Do tego ostatniego mamy wręcz obowiązek obywatelski.

Niemiecki filozof poprzedniego stulecia Max Scheler określił wydarzenie tragiczne i następującą po nim ‘winę tragiczną’, jako niemożliwą do określenia, a przez to do wydania wyroku. Ale nie oznacza to, że wina taka nie istnieje. Po głębszym wywodzie i rozpatrzeniu tego zagadnienia dochodzi wszak do wniosku, że prawdziwie tragiczna jest sytuacja jednostki, której ostry zmysł etyki i moralności nie pozwala na przemilczenie i niezauważenie odpowiedzialności etycznej za ‘winę tragiczną’. Takie jednostki są niezbędne dla społeczeństwa. Nie zatykajmy im ust dla własnej wygody moralnej i środowiskowej. Czasami trzeba i należy głośno powiedzieć to, co normalnie może nie wypadałoby.

Bo sytuacje tragiczne, wydarzenia tragiczne nie są sytuacjami normalnymi.

Zdarzało mi się wielokroć usłyszeć od skądinąd zacnych działaczy tradycyjnych organizacji polonijnych tłumaczenie, że nie powinniśmy jednak rządu tak ostro krytykować ani o pewnych rzeczach (wzrastające znaczenie i bezkarność grup faszystowskich i rasistowskich w Polsce) poza granicami Polski. Że to wpływa na zły obraz naszego kraju.  Nawet przy założeniu (i tak zakładałem i zakładam) dobrej woli i zbożnej chęci – pogodzić się takim stanowiskiem absolutnie nie można. To dosłowne przestawienie konia i furmana na tył wozu. Kompletnie nie logiczne i w konsekwencji szkodliwe dla Polski i dla samej Polonii. Szkodzą Polsce władze, gdy uprawiają politykę pełzającej dyktatury i kiedy umożliwiają grupom szowinistycznym i faszystowskim na publiczne manifestowanie swojej złowrogiej ideologii. Ci którzy protestują i o tym głośno mówią – Polsce i Jej imieniu służą. Milczenie jest prawie zawsze postrzegane, jako wyraz zgody. A to by było tragiczne.

Dlatego zgadzając się z generalnym apelem o wyraźne NIE wobec języka nienawiści, o tępienie jego w jakichkolwiek publicznych i prywatnych rozmowach, o nieużywanie tego języka w argumentacji politycznej wobec jakiejkolwiek strony konfliktu polskiego – apeluję jednocześnie o nie milczenie w krytykowaniu szkodliwej działalności władz, o bezpardonową obronę wartości demokratycznych, praworządność, o wolność prasy i zgromadzeń. Nie bójmy się mieć własnego zdania. Czas jednakowych mundurków odszedł w przeszłość.  Współczesny obywatel musi być jednostką samodzielnie myślącą i krytyczną. W Kanadzie i w Polsce. Inaczej to pracować nie może.

Lata temu, gdy ukazała się głośna książka Vittorio Messori spisująca wywody Jana Pawła II na zbliżający się koniec tysiąclecia, zatytułowana „Przekroczyć próg nadziei”, z dużym zainteresowaniem zająłem się lekturą tego ciekawego dzieła myśli pastoralno-etycznej ,naszego papieża’.  Ciekawiło mnie jaki testament chce zostawić światu nie z oficjalnych encyklik pontyfikalnych a z przemyśleń filozofa-etyka Jana Pawła II, który powstał z Karola Wojtyły.

Dawno już na ten temat gdzieś coś pisałem. I nie chodzi mi tu rozprawkę na temat tej książki-wywiadu. Ale przed zakończeniem tego artykułu, sięgnąłem po tą książkę ponownie do jej ostatnich rozdziałów. Co de facto jest tej książki przekazem najistotniejszym dla czytelnika? Niekoniecznie katolika czy nawet osoby religijnej. Dla człowieka. Co, przy pominięciu zagadnień opisujących etykę i moralność ścisłe z Kościołem związaną, umiejscowioną w Kościele najpierw a dopiero potem w świecie zewnętrznym, jest dla zbliżającego się Człowieka XXI wieku przekazem najistotniejszym, uniwersalnym?

Ostatni paragraf jest powtórzeniem słynnego z Biblii i ze Starego Testamentu nakazu/przyzwolenia powtarzanego od Boga przez archanioła Gabriela, Ducha Świętego i Jezusa z Nazaretu. Jest też powtórzeniem przez Jana Pawła tego samego nakazu użytego już w pierwszym, otwierającym książkę wywodzie.  W paragrafie otwierającym papież opisuje go z perspektywy pontifexa, przywódcy Kościoła Rzymskiego. Ale, po kilku miesiącach dalszych rozmów, wraca do tego samego biblijnego zwrotu w kontekście dużo szerszym. W kontekście Człowieka uniwersalnego. I przeczytanie tegoż paragrafu ponownie ( a minęło już chyba 20 lat, jak ostatni raz to czytałem z uwagą) jaśniej zrozumiałem sens jego słów. Właśnie do tego, teraz przeze mnie pisanego tekstu.   I do tej refleksji zamkniętej w moim zdaniu: ‘nie bójmy się mieć własnego zdania’. Do konieczności bycia jednostką samodzielnie myślącą i krytyczną. Jakiegoż zwrotu biblijnego użył więc Karol Wojtyła-papież, jako temat końcowego paragrafu swego indywidualnego, nie pontyfikalnego, przekazu do człowieka uniwersalnego? Nie lękaj się.  

Advertisements

Wykład z historii i współczesności na wiedzy oparty a mądrość narodową chwalący

Gdyby nam Konstytucja 3-cio Majowa nieco szyku nie popsuła i ład odwieczny nie naruszyła – kto wie czy byśmy Stanami nie zostali. Może nawet potężniejszymi niż te w Ameryce Północnej. Nie dziw, że brać magnacka ze szlachecką, przy silnym wsparciu Kościoła katolickiego, za broń chwyciła i założyła Konfederację Targowicką.  Tak, jak ich pobratymcy z Południowych Stanów założyli Konfederację Południowych Stanów w 1860 w tejże Ameryce. Konstytucję 3-cio Majową może ustanowiliśmy  już po amerykańskiej, jako drudzy. Ale za to blisko 68 lat wcześniej wymyśliliśmy Targowicę. Nawet Watykan, poprzez nuncjusza w Warszawie, naciskał by król Stasiu do Targowicy przystąpił. Co uczynił.

Dziś znowu pewien ‘wyścig o palmę pierwszeństwa’ z Waszyngtonem prowadzimy. I prowadzimy dosłownie. Wszak Jarek Pierwszy na tron warszawski zasiadł, ponad rok wcześniej niż Donald the Tower w Waszyngtonie.

Historia wiele razy nas łączyła w tym wyścigu. I przez wiele set lat tą palmę pierwszeństwa dzierżyliśmy. Nie, nie przesadzam. Historię znam, proszę Pań i Panów. Fakty a nie fake news. Państwo Polan istniało już co najmniej od dziewiątego wieku. A na oficjalno-formalnej mapie ówczesnego białego świata pojawiło się w 966 roku. Ponad 700 lat przed tym zanim Amerykanie chwycili za broń by niepodległość wywalczyć. Kto myśli, że wymyślam sobie fakty – niech sprawdzi w książkach. I na tą ich wojnę z kolonialnym królem brytyjskim posłaliśmy im nawet kilku dobrych dowódców: Kazimierza Pułaskiego i Tadzia Kościuszkę. A ilu Amerykanów przyjechało do Polski, gdy napadli nas Prusacy, Rosjanie i Austriacy? Zilch. Zero. Potem zaczęliśmy przegrywać w wyścigu, no bo nas na mapie nie było. Przez to nie udało nam się – na przykład – plantacji bawełny na naszych ziemiach założyć, bo nie mogliśmy na targi niewolników w Afryce pojechać i trochę sobie uszczknąć darmowej, czarnej siły roboczej. Dla zgodności z prawdą warto jednak podkreślić, że w 1924 generał Mariusz Zaruski (skądinąd bardzo zacny wojak i społecznik) założył Ligę Morską, od 1934 nazywaną Ligą Morską i Kolonialną, gdzie usiłowano jakieś kolonie zamorskie Polsce zdobyć (w Paranie w Ameryce Południowej, w Liberii i z kolonii francuskich nieco uszczknąć). Za późno już jednak było. No i niewolnictwo oficjalnie upadło. Nawet w Stanach amerykańskich mimo Konfederacji Południowych Stanów. No, niby i Targowicka w Polsce też Polski wolnej nie uratowała a przeciwnie, do jej upadku się wybitnie przyczyniła. Ale to juz nie ich wina. Chłopy ratowały te starą Rzeplitą jak mogli broniąc nas przed tyranią króla dynastycznego a nie wybieralnego i przed upadkiem klejnotu naszej woilności: liberum veto.

Pozostałości tej Ligii istnieją do dziś, tyle, że oficjalnie w każdym razie, już pretensji kolonialnych nie ma. Tylko morskie, nie zamorskie. W USA też już nie ma stowarzyszeń ani klubów właścicieli niewolników. Jest tylko Ku Klux Klan. Nie to samo, ale zawsze choć nieco sentymentalnej tradycji … . Trochę tak, jak u nas zacna młodzież skupiona w sentymentalnych klubach Młodzieży Wszechpolskiej. Ach, łza w oku się kręci … A jeszcze, jak się petardę rzuci z mostu na ulicę poniżej, zapali parę pochodni, poszturcha paru staruszków tu i tam – aż miło popatrzeć, jaką przaśną a zacną młodzież mamy.

Aliści brak niewolnictwa, a równość wszystkich obywateli to jeszcze nie to samo. Istnieje coś nazywanego segregacją. Nie tylko socjalną ale i formalną. Ta się dość dobrze w Stanach miała jeszcze w latach 50tych. U nas też, aż tak w tyle nie jesteśmy! Nie mieliśmy co prawda czarnych, za to: Żydów, ruskich i Litwaków wraz z Poleszukami co niemiara. Niby prawa mieli formalne ale socjalnie, no to panie tam różnie bywało. W zasadzie nie różnie ale dość jednolicie. Segregacja potęgą jest i basta. W razie czego zawsze można na ulice wyjść i wrzasnąć „bić Żyda!’ a zrozumie, gdzie jego miejsce taki jeden z drugim.

Donald Wieża to w zasadzie równy chłop. Ale hasła „make America great again” też z niczego nie wymyślił. Chłop głupi nie jest, to pewnie słyszał o polskim haśle patriotów: „Polska od morza do morza’, znaczy się wielka. Great Poland. Nasz Jarek Wieżyczka Niewysoka z wielkim dyplomatą Waszczykowskim do tematu wrócili w słynnym haśle Przymierza Trójmorza po 2015. Może Donald stąd wpadł na pomysł zrobienia Ameryki wielką ponownie? Jest Pulaski Day w USA, może za kilka lat będzie Dzień Niewysokiego? Może też dlatego Donald właśnie nie chce już muru na granicy z Meksykiem budować a płot z żelaznymi sztachetami. Co by Jarek mógł (jak przyjedzie w końcu z wizytą – choć on zagranicę jeździć nie lubi, bo oni wszyscy tam jakimś dziwnym językiem mówią niczym na Wieży Babel, który brzmi, jak bełkot a nie język boży) sobie przez te sztachety popatrzeć na południe. Kto wie, może by zobaczył Paranę i polskie kolonie tam?

Kto ma wizje śmiałe rzeczy wielkie robi. Niski wzrost nie hamuje wysokich lotów. Przeciwnie: im mniejszy tym lżejszy czyli w unoszeniu się sprawniejszy. To też z praw fizyki, proszę Czytelnika. Nie jakieś tam fake news. Jak się Europa w końcu pozbędzie tych niestałych Anglików (Merkel już sama zapowiedziała, że odchodzi, a Macron zakocha się w innej starszej babce i przykryją go żółtymi kamizelkami), to Polska (jak Sobieski pod Widniem a Piłsudski nad Wisłą) znowu uratuje Europę. Założymy Polskie Stany Europy. Wtedy Amerykańcom pokażemy! Co tam Trójmorze! Będzie od Czarnego po Bałtyk, od Północnego po Dardanele, i od Śródziemnego po Jońskie.

I niech nas wtedy spróbują zalać Mahometanie czy inni niewierni! Wtedy to już my się ich bać nie będziemy. Będą nam co najwyżej za pół-darmo w fabrykach pracować, jak dziś Ukraińcy. A co?! Czy myśmy ich zapraszali? Nie, sami chcieli.  Nie będziemy ich prosić jak, jak Germańcy prosili Turków w latach 60tych. Sami będą się prosić. Łódkami przez morze Śródziemne będą przypływać i prosić. A my im wówczas pokażemy jakie dobre pany jesteśmy. Na, kromka chleba, łapcie, łopata, 10 złotych (to będzie wówczas waluta europejska, bo co to znaczy ‘euro’? Złoty to wiadomo od wieków – złoty. Sama nazwa budzi szacunek, od tysięcy lat za złoto wszystko można było kupić!) i drzwi otwarte do raju.

I Pax Polonorum na świecie zapanuje, lepszy niż Pax Romanum i Pax Americana. Znowu tylko dwie płcie na świecie będą, chłop z babą tylko będą do łózka się kłaść, raz w tygodniu do kościoła będą przykładnie chodzić, nie plotkować co tam proboszcz robi z gosposią czy ministrantem (a co to niby ludzi porządnych obchodzi, co ksiądz robi, jeśli z tym się nie obchodzi publicznie?!). A w pozostałe dni do knajpy. Jak Pan Bóg przykazał.

A, i jeszcze jedno. Cała Europa będzie opalana polskim węglem za który Francuzy i Germańce będą słono płacić. Jak będą narzekać to im powiemy żeby się nie martwili – dzięki naszemu węglowi nastąpi szybsze ocieplenie  a jak ocieplenie to przecież nie będzie zim i nie będą musieć palić!  Co za głąby w tym UE i ONZ – przecież to takie proste a oni się przed tym ociepleniem bronią, jakby to jakaś kara boska była a nie zbawienie!

Urbi et Orbi czy semper fidelis?

W latach 1989-91 odzyskiwaliśmy trudnymi krokami suwerenność i autentyczną niepodległość. Nikt tego w całej Europie Wschodniej od zakończenia 2 wojny światowej przed nami nie zrobił. Byliśmy pierwsi. Stare strachy i leki, przyzwyczajenia wisiały nad nami, jak ciężkie opary rzeczy niemożliwych lub zbyt ryzykownych. Nikt jeszcze nie wiedział ani nie przewidywał, że dni Imperium Zła są policzone. Zresztą, gdybyśmy tego zwycięskiego marszu do suwerenności nie odbyli – kto wie, jak długo te Imperium by jeszcze przetrwało?  A każdy rok jego trwania lub powolnej agonii był rokiem straszliwiej, przyśpieszonej dewastacji narodów podległych temu Imperium. Byliśmy też świadomi bardzo nie tylko Praskiej Wiosny, i węgierskiej Rewolucji ale przede wszystkim Powstania Warszawskiego i niewyobrażalnych kosztów jego tragicznej klęski. Na kolejną nie było w społeczeństwie najmniejszej ochoty i nikt by tego nie poparł, poza garstkami młodych zapaleńców, którzy nie znali jeszcze ceny krwi i kolejnej narodowej klęski.

Stąd ten marsz, przez Magdalenkę, nie był sprintem ani biegiem. Raczej  wolną końcówką długiego maratonu.   Ci, którzy wówczas nic mądrego ani pomocnego nie zrobili – dziś łatwo to krytykują. Takich ‘zaklinaczy historii’ jest zawsze dużo. Zwłaszcza wśród nas i naszej historii. Na plewy zwracać uwagi nie ma sensu, gdy Dzieje zajęte są żniwami. Poza tym – nie jesteśmy narodem zwycięzców. W zasadzie ostatnie 300 prawie lat – to pasmo klęsk. Nawet zwycięstw kampanii Napoleońskiej 1812 roku w jej początkowej, a nawet szczątkowej (Kongres Wiedeński) wersji nie udało się w nic trwałego (prócz legend) przetworzyć.

Nie oszukujmy się – wojna 1914-18 nie była wojną, w której Legiony Komendanta pokonały armie Prus, Austro-Węgier i Rosji! Legiony i POW, a zwłaszcza polityczno-niepodległościowa działalność Piłsudskiego były nieodzowne w powrocie Polski na mapę świata. Ale nie militarne zwycięstwa legionistów. Choć były i były bohaterskie – tyle, że bez większego znaczenia dla losów wojny.

Te klęski narodowo-państwowe ostatnich 300 lat przeorały naszą świadomość i zmieniły społeczeństwo. Została przerwana sztafeta pokoleń. Kiedy odchodzący gospodarze mają czas nauczyć wstępujących, jakie wartości obywatelskie w funkcjonowaniu państwa i społeczeństwa są najistotniejsze i co o charakterze państwa, jego sile i słabości świadczy. Zamiast elit, które wyginęły lub zmarniały ekonomiczno-intelektualnie – po kraju zaczęło krążyć widmo ‘elyt’ nouveau riche w sensie ekonomicznym (domowi nowobogaccy) i intelektualnym (nikłość lub płytkość wykształcenia i świadomości kim i dlaczego się jest).

Proces odzyskania pełnej suwerenności można zamknąć rokiem 1991, kiedy odbyły się pierwsze, kompletnie wolne i całkowicie demokratyczne wybory do Sejmu i Senatu. Sukcesy i przeobrażenia następowały szybko: NATO, Unia Europejska potwierdzały, że jesteśmy z powrotem w rodzinie europejskiej. Zwłaszcza moment wstąpienia do Unii był momentem absolutnie i bezdyskusyjnie przełomowym w naszej współczesnej historii.  Z zapóźnienia ekonomiczno-technologicznego sięgającego pewnie 25 lub więcej lat, kraj błyskawicznie zrzucił co najmniej dekadę. Rok 2004 (akces do UE) był dla państwa i społeczeństwa rokiem przełomowym. Można by go chyba porównać do panowania Kazimierza Wielkiego u schyłku Polski piastowskiej: zamieniliśmy bite gościńce na szosy i autostrady a miasta ze stanu zrujnowania na rozwijające się i sympatyczne do mieszkania w nich europejskie polis. Naturalnie nie obyło się to bez cen, czasem wysokich, społecznych. Okazuje się, że łatwiej zbudować kilkupiętrowe garaże, niż zapewnić mieszkańcom możliwość zarobków pozwalających na kupno samochodów i parkowanie tamże. To była cena pewnej ‘kontrreformacji prawicowej’ Polaków. Skompromitowana 40-letnim panowaniem opcja komunizmu sowieckiego rzuciła duży cień odmy wobec wszelkich ruchów choćby minimalnie lewicowych. Tą niechęć podgrzewał bardzo silnie,  koalicyjnie związany z partiami prawicowymi, centro-prawicowymi a nawet ludowymi, Kościół katolicki w Polsce. Do tego stopnia, że w ostatnim dziesięcioleciu stał się Kościołem najbardziej chyba w Europie konserwatywnym, prawicowym, który do dziś nie pogodził się z odejściem Benedykta z tronu watykańskiego. Dzisiejszy Kościół katolicki w Polsce bardziej przypomina wersję wojującego protestantyzmu amerykańskiego niż Kościół rzymsko-katolicki. W tym również aktywnego i jawnego publicznie ingerowania w sprawy polityczne kraju. Smutnym jest też fakt, że niektóre kręgi kościelne – bez wątpienia za cichą zgodą niektórych hierarchów – stały się wręcz zarzewiem rozwinięcia się ruchów faszystowsko-nacjonalistycznych w Polsce.

Ten szybki rozwój ekonomiczny państwa, otwarcie szerokie bram do Europy Zachodniej i masowa tamże emigracja zarobkowa Polaków nie szły w parze z równomiernym wzrostem ekonomicznej niezależności pewnych grup społecznych, które znalazły się na uboczu wzrostu zamożności państwa. Jednocześnie ta masowa emigracja i wyjazdy do Europy Zachodniej zderzyły Polaków z inną, liberalną, humanistyczną  wersją współczesności. Z wolnością osobistą nie tylko teoretyczną i polityczną ale legislacyjną, prawną. Z wolnością, która zagrażała tradycyjnym pojęciom społeczeństwa cywilizacyjnie zacofanego.

Wielkie zmiany zachodzące prawie jednocześnie w prawach jednostki, mniejszości etnicznych, religijnych, seksualnych, których jesteśmy od dwudziestu lat świadkami w świecie rozwiniętym powodowały coraz większe pęknięcia na drodze ‘europeizacji’ i integracji europejskiej między Polską a tradycyjnymi członkami Unii Europejskiej. Stworzyło to olbrzymią szansę dla zdobyczy politycznych ruchów populistycznych, rewanżystowskich. A czempionem tych ruchów została partia Prawa i Sprawiedliwości wraz z jej przywódcą, Jarosławem Kaczyńskim. Jesienią 2015 roku ten bezwzględny polityk i manipulator par excellence wgrał i parlament i prezydenturę wyborach powszechnych.  

Cofnę się nieco w czasie i kompletnie zmienię geografię miejsc, zjawisk i ruchów oraz bohaterów. Jest rok 1962 na kontynencie północno-amerykańskim. Młody, ceniony intelektualista i działacz Pierre Elliott Trudeau angażuje się silnie w bezpośredni kształt polityczny swej macierzystej prowincji kanadyjskiej, Quebec. Poprzednie dziesięć ponad lat spędził na uniwersytetach w Montrealu, Harvardzie, Paryżu i Londynie i był bezpośrednim świadkiem wielkiej rewolucji przemian społeczno-politycznych, jakie ogarniały zachodni świat. Wraz z kilkoma przyjaciółmi doszli do wniosku, że te zmiany muszą też dotrzeć w końcu do tradycjonalistycznego, ultra-katolickiego i agrarnego Quebec, w którym ciągle panowała mentalność (ścisłe przez ówczesne elity polityczno-kościelne chroniona) XIX wieczna. Jakbyśmy w Polsce powiedzieli: chłopa, pana i plebana. Przytoczę tu bardzo świadomie krótki (choć, przyznaje, niebezpiecznie jak na obszerność tego artykułu – długi) fragment jego autobiografii, gdzie opisuje moment wejścia w polityczne życie Quebecu w związku z nadzieją, że złe nawyki przeszłości w końcu słabną i okna tej prowincji otwierają się by wpuścić do środka świeże powietrze.

Ale dlaczego to szczęście miało być tak krótkotrwałe? Ten cały ruch ledwie się rozpoczął, kiedy ludzie zaczęli tęsknić do starych sloganów. Od 1962 zaczęło się cofanie z pozycji bycia otwartym do uniwersalnych praw w Quebec, słychać było domagania się niczego poza ‘bycia gospodarzami własnego domu’. Zamiast oparcia się na polityce racjonalnej i realnej, zostaliśmy wrzuceni do tygla ‘polityki wielkości’, której głównym zajęciem było zbyt często zwykłe rozwijanie pompatycznych sztandarów. Czy mieliśmy faktycznie cofać się do koncepcji zapatrzenia w siebie i nacjonalizmu? Czy po to pozbyliśmy się przemocy prowadzenia za rękę przez naszą Matkę-Kościół i po to uwolniliśmy się atawistycznych wizji, by rzucić się na kolana przed ołtarzem naszej Świętej Matki Narodu? Walczyliśmy przez dziesięć lat w imieniu wszystkich Quebekczyków: białych, czarnych, żółtych, katolików, protestantów i agnostyków; czy teraz mielibyśmy opuścić ich wszystkich i poświecić całą naszą uwagę tylko ‘czystym’ Quebekczykom? (P.E. Trudeau „Memoirs”, wyd 1, 1993,Toronto, s. 72-73)

Gdy niedawno do jego wspomnień wróciłem ten właśnie fragment – w pierwszym czytaniu i w innych czasach uwagi większej do tego nie przykładałem – wydał mi się wręcz słowo-w-słowo pasującym do Polski po 2015. Gdyby tylko nazwę ‘Quebec’ zamienić wszędzie na ‘Polska’ a rok na ‘2015’ a nie ‘1962’.

Oto jak myślą i w jakim są olbrzymim dylemacie dziś Polacy nowocześni, Polacy-Europejczycy, Polacy-kosmopolici (w tym pięknym, pozytywnym znaczeniu tego słowa rozumianym jako ‘obywatele świata’). Czy wszyscy mają wyjechać? To nie tylko niemożliwe – to by było katastrofą dla Polski. Czy w końcu narodzi się, powstanie w Polsce autentyczny nurt nowoczesnej polityki XXI wieku odrzucający stare kaftany doktrynalne? Wymaga to wysiłku o wiele większego niż tylko pokonanie w kolejnych wyborach partii PiS. Ostatecznie i PiS i PO wyszły z tego samego ‘worka ideologicznego’. I za grzechy pospolite PiS winę ponosi w pewnym sensie i PO. Może nie za grzechy kardynalne (łamanie konstytucji, zamach na sądy i media publiczne) – ale za pospolite, na pewno.

Być może w ogóle nie chodzi o konserwatyzm czy liberalizm; lewicowość czy prawicowość;  tradycjonalizm czy nowoczesność.  Niezadowolenie społeczne z efektów 60-lecia współczesnego liberalizmu jest tez dość widoczne wszędzie w rozwiniętym świecie. Liberalizm tradycyjny już swoją rolę wypełnił. Ludzie nie chcą więcej naginać rzeczywistości do norm i formułek teoretycznych. Świat stoi dziś przed zupełnie nowymi, potężnymi wyzwaniami o których te formułki nawet nie wiedziały, że zaistnieją. Bez najmniejszej wątpliwości czołowym zagrożeniem nie jest komunizm ani islamizm ani katolicyzm ortodoksyjny, ani przemykający chyłkiem Żydzi. Najważniejszym i nieuniknionym do zmierzenia się jest klimat ziemski, jego wielkie zmiany, których żaden dekret prezydencki, żadna ustawa parlamentarna ot tak, podpisem nie zmienią. Te zmiany kompletnie przeorają obecny system polityczny, gospodarczy, żywnościowy,  kulturowy. Być może kompletnie zmienią polityczną mapę całego świata. Świat się zmienił już. I zmieni jeszcze bardziej. Ani pan Trump ani pan Kaczyński w Polsce tak wysokiego i tak grubego muru nie dadzą radę postawić, by te zmiany powstrzymać lub cofnąć. Drugim wyzwaniem współczesności jest mobilność olbrzymich mas ludności. Też w coraz ciaśniejszym świecie nie do uniknięcia. Ta mobilność właśnie owymi zmianami klimatycznymi się jedynie zwiększy. A niektórzy ciągle martwią się czy budować i która trasa nowe rurociągi lub jak zwiększyć atrakcyjność i długotrwałość wydobywania węgla, jak pan prezydent Polski na zjeździe klimatycznym niedawno w Katowicach!  Ci ludzi jakby byli ślepi i głusi. W ogóle nie widza świata wokół siebie i tego, co się w nim rzeczywiście dzieje. Nie w perspektywie następnych wyborów – w perspektywie szansy na przetrwanie. Nie, nie ‘czystych’ Polaków lub Amerykanów czy Syryjczyków! W sensie ludzkości. Czas przestać udawać strusia i wyjąć głowę z piasku. Choćby ten piasek był najczystszy etnicznie i nie miał w sobie ani jednego obcego ziarnka. Piasek jednokolorowy dusi krtań identycznie, jak piasek wielokolorowy.

Minęło sto lat naszej nowej niepodległości. Czas na nowe pomysły na następne sto. Przestańmy się modlić żarliwie do Boga żeby dał nam dobrą myśl, dobry podarunek na jutro. On już to zrobił. Dał nam rozum. Czas nim ruszyć.

‘Shame and Prejudice’ in Halixax Art Gallery

by Bogumil Pacak-Gamalski 
(Polish text followed by English version)

Ojcowie Konfederacji witani przez Miss Chief Eagle Testicle

Dwie wizje. Lub zderzenie dwóch rzeczywistości. Taki dodatkowy tytuł można nadać wystawie malarskiej  Shame and Prejudice  w Art Gallery of Nova Scotia w Halifaxie.

Zacznijmy od prostego skojarzenia dwóch tytułów: „Pride and Prejudice” i „Shame and Prejudice”. Dla wielu naturalnie tytuł pierwszy kojarzyć się będzie z literackim arcydziełem Jane Austen. Kto nie czytał, ten na pewno zetknął się z echami tej powieści. Lub powinien.  Prejudice jest stałym elementem obu tytułów. Oznacza zakorzeniony w tradycji osąd, znajomości i rozumienia świata wynikające z własnego doświadczenia środowiskowego. Oceny podjętej bez wysiłku obiektywnego zbadania faktów, okoliczności. Słowem opartej na micie, na wierze, legendzie, ogólnie panującej (nie)wiedzy. Lub wiedzy ‘narzuconej’ z góry, na zasadzie ‘bo tak jest i basta’.  Jak łatwo duma i uprzedzenia takiej wiedzy ulegają – łatwo się domyśleć. Ulegamy jej wszyscy. Ale czasem warto taką ‘wiedzę’ kontestować. Zastanowić się nad (użyję modnego dziś w Polsce słowa, ha ha) wartością dowodzenia prejudycjalnego. W prawie taka koncepcja jest ważna – w ocenie historii potrafi być zgubna.

Kent Monkman, potomek narodów autochtońskich zmienił ten pierwszy człon (Pride/duma) naWstyd/hańbę (Prejudice). Wstyd 150 ponad lat kolejnych pokoleń, które wiedziały, że są gorsze. Bo przecież gdyby nie byli, nie byliby tymi, którymi są, prawda? Pijakami z kiepskim, niskim wykształceniem, biedakami, prostytutkami w tanich barach, bez ładnych domów z białym płotkiem. Z mama i tatą, którzy nie potrafili być dobrymi rodzicami zmuszając tym Państwo i Kościół do wzięcia ich pod swoje opiekuńcze skrzydła wychowawcze. A i to niewiele pomogło. Mimo surowych kar, w olbrzymiej większości nie udało się ich wychować i wyuczyć na dobrych i mądrych. Kończyli, jak ich rodzice lub jeszcze gorzej, na śmietnikach i marginesach miejskich. Inaczej być widać nie mogło. Byli po prostu głupimi ‘indianami’. Wszyscy to wiedzieli, wszyscy tak mówili. Zresztą to była wiedza ogólnie dostępna, powszechna. Nie zdobyta a nabyta z ogólnie akceptowanych mitów i opowieści. Prejudycyjna, prejustice.

Tak, jak u Henryka Sienkiewicza w rozczytywanych przez pokolenia opowieściach, trylogiach ‘ku pokrzepieniu serc’. Opartych na takiej właśnie powierzchownej lub jednostronnej wiedzy historycznej, bez wysiłku obiektywnej refleksji, oceny. Pani Austen bardziej jeszcze powierzchowniej do tematu podeszła. Ale – z ukłonem wobec jej talentu obserwacyjnego – samym tematem relacji dumy i wstydu środowiskowego się zajęła.

Monkman, świetny malarz, stworzył cykl pastiszów malarskich znanych powszechnie dzieł i faktów historycznych ostatnich 150, a nawet 300 lat kraju zwanego dziś Kanadą. Namalował historię nie inną ale widzianą innymi oczami, z innej perspektywy. Wstrząsającą. Byłem od pierwszej instalacji nią porwany, zasmucony nawet wtedy, gdy zmuszała do ironicznego uśmiechu. Bo ten uśmiech musiał wypływać z głębokiego smutku. Tak,myśmy im zgotowali ten los. Nasza wielka, wspaniała cywilizacja techniczna, literacka, muzyczna, ekonomiczna, militarna, religijna. Nasza filozofia i etyka, przywiązanie do właściwego wyboru miedzy Dobrem a Złem.

Specyficznego efektu dodaje wtrącenie w malarską narrację Monka elementu erotyczno-seksualnego  jego alter ego: Monka-błazna, Monka-magika opodwójnej lub płynnej płciowości (gender-bender). Nazywa tą osobowość Miss Chief. Znowu świetna gra słów. MissChief to oczywiście feministyczny odpowiednik Mister Chief. Ale czy przypadkiem nie jest to po prostu … mischief? Psotnik, błazen. Ktoś, kto ukrywa by pokazać. Kłamie by powiedzieć prawdę.

Two visions of the same. Or a clash of two reality. This additional title can be given to the painting exhibition of Shame and Prejudice in the Art Gallery of Nova Scotia in Halifax. Let’s start with a simple association of two titles:”Pride and Prejudice” and “Shame and Prejudice”. For many the first title would associate with a literary masterpiece of Jane Austen. Who did not read it, would  surely came across echoes of this novel. Or it should have. Prejudice is a regular part of both titles. Rooted in tradition, it means judgment, knowledge and understanding of the world resulting from once own experience. The evaluation undertaken without effort to the objective examination of the facts, the circumstances. The word based on the myth, faith, legend, generally prevailing. Or ‘given ‘ from generally accepted popular knowledge, on the basis of ‘it  is this and that and that’s it ‘.  How easy it is to be proud and prejudice of such knowledge is equally easy to guess. We get it all. But it is sometimes useful to contest such ‘knowledge’.  To reflect on the value of the common wisdom.  Kent Monkman – a descendant of the indigenous Nations, changed the first part (Pride) to shame/disgrace (Prejudice). The shame of more than 150 years of successive generations, who knew that they are worse. Because if they weren’t, they wouldn’t  be the ones which they are, right? A drunkards with lousy, low education, poor, prostitutes in cheap bars, without the nice houses with white picket fence. With mom and dad, who does not know how to be good parents thus forcing the State and the Church to take them under their caring wing and help. Despite severe penalties, in the vast majority of them, the ‘raising’and the ‘teaching’ of how to be good and wise – failed. Finishing second, as their parents or even worse, on the disposable end and margins of society. It must have been like that, otherwise it could not have been seen like that, right? They were just silly ‘indians ‘. Everyone knew it all, seen it, heard it…

Moreover, it was the knowledge generally available, universal. Earned and acquired from the generally accepted myths and stories.  Writers of historical novels often use such basis of their stories. To uplift ones nation greatness, ones social or religious class superiority. To make us ‘feel better’.  In Poland, during the partition of Polish state, Nobel-winner writer, Henryk Sienkiewicz, used it to arouse the feelings of noble and immanently good acts of Polish nation.  Based on superficial or one-sided historical knowledge, effortlessly void of objective reflection, evaluation. Mrs. Austen did not fare better in serious evaluation of the title subject in evaluating society. But, at least, she attempted to deal with the subject of the relationship of pride and shame in a social class-based environment.

Monkman – a great painter, created a series of pastiche paintings of commonly known works and historical facts past 150, and even 300 years of a country called Canada today. He painted the story of not another history but same one seen with different eyes, from a different perspective. Shocking. I was kidnapped by it from the first segment, was sad even when forced to ironic smile. Because the smile had to emerge from a deep sadness.

Yes, we have prepared for them the fate, the tragic ethos. Our great, superior technical civilization, our high culture in art, in economy, in military, religion. Our philosophy and ethics, our attachment to the choice between Good and Evil. /…/

The painter achieves a very specific effect, not too discreetly, by inclusion in his narration element of erotic/sexual alter ego: Monkman-jester, Monkman-the magic of double or fluid sexuality (‘gender-bending time traveller’ in his own words)). The personality is called Miss Chief. Again great game of words. Miss Chief is of course the feminist equivalent of Mister Chief. But, if by chance, is it not simply a … mischief? Trickster. One, who conceals to reveal; lies to tell the truth.

Wtedy, kiedy jest nam wstyd

Bogumił Pacak-Gamalski

Uroczy, stary Halifax. Po historycznym Quebec City, chyba najważniejsze miasto-brama w historii rozwoju i powstawania Kanady. To stąd głównie, z wielkiej bazy kanadyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej płyneły główne konwoje żołnierzy i materiału wojennego na pomoc Europie w obu wielkich wojnach. A nie były to konwoje ani małe ani dla Europy i Anglii mało istotne. Nie jedna bitwa i nie jedna kampania strategiczna lub taktyczna nie zakończyłaby się tak, jak się zakończyła gdyby nie te konwoje i tysiące żołnierzy z farm kanadyjskich. Wśród tych żołnierzy byli bez wątpienia chłopcy polskiego pochodznia. Emigracja polska do Kanady to blisko 200 lat czasu. Od biedoty chłopskiej z Galicji Wschodniej, przez uciekinierów przegranych powstań narodowych, masy żołnierskiej po tragicznie wygranej-przegranej ostatniej wojnie, po czasy współczesne: emigrantów z Polski Ludowej i masy solidarnościowej. Poza tą ostatnią, wiekszość przybywała przez Halifax – główny kanadyjski port na Atlantyku. Ktoś kiedyś może poświęci kilka miesięcy żmudnych badań archiwów w słynnym Pier 21 i obliczy ileż tysiecy Polaków tutaj postawiło pierwszy krok na ziemi kanadyjskiej.

Naturalnie, Kanada to kraj emigrantów i Polacy nie byli ani jedynymi ani nawet nie najważniejszymi liczebnie w osadnictwie kanadyjskim. Ale byli grupą znaczącą. Ślady tego do dziś znaleźć można nie tylko w muzeach i archiwach statystycznych ale na codzień: w nazwach osad, miasteczek, gór, a nawet regionach (słynne Kaszuby w Ontario).  Byli też Kanadzie potrzebni. Zaludnienie i zagospodarowanie kraju, który jest kontynentalnym olbrzymem bezwględnie przekraczało możliwości i Wielkiej Brytanii i Francji: kolonialnych rodziców dzisiejszej Kanady.

Dziś, jak każdy wysoko rozwinięty kraj, Kanada, podobnie jak Polska, potrzebuje stałego napływu emigracji z zewnatrz by nadążyć z dalszym rozwojem i normalnym funkcjonowaniem gospodarki. Tego procesu nie zmieni ani 500plus zlotówek ani 500plus dolarowe (nie, w Kanadzie nie ma tak bogatego programu, jak ten polski, bo nie jest krajem najwyraźniej aż tak zamożnym, jak Polska).  Zresztą programy takie często te braki siły roboczej bardziej jeszcze uwypuklają, czego przykładem jest właśnie Polska, gdzie brakuje bardziej niż przed kilku laty rąk do pracy, gdyż całe rzesze młodych Polek i chyba Poaków też, woli spędzać czas w domu niż w nisko płatnej pracy  I w dalszym ciagu (co, zważywszy domniemaną potęge gospodarczą Polski jest szokujące) trwa prawie identyczny rok-roczny exodus tysięcy Polaków do innych krajów, w tym do Kanady, w poszukiwaniu lepszego życia i zarobków. Ale nie o kłopotach demograficznych chciałem tu pisać. Chodzi o podejście do emigracji i emigrantów. Wiążące się z ekonomią bezwględnie. Ale też z podejściem od strony humanitarnej, czysto ludzkiej. Etycznej. Z podaniem ręki tym, którzy tej pomocy potrzebują. Często w tragicznych sytuacjach.

I Kanada nigdy tej ręki Polakom w chwilach ciężkich nie odmówiła.  Za co olbrzymia wiekszość Kanadyjczyków polskiego pochodzenia jest temu kraju wdzięczna i odpłaca mu się wielokroć przez aktywne i produkcyjne uczestnictwo w życiu tego kraju. Nie odmówiła i nie odmawia masie innych narodowości. Nie odmówiła olbrzymiej pomocy dla dotknietych niewyobrażalną tragedią bezwględnej wojny Syryjczykom, Irakczykom, Abisynom, Somalijczykom.  To właśnie zwrot w polityce emigracyjnej na jeszcze bardziej chojną i szybszą w początkach tragedii syryjskiej był jednym z ważniejszych momentów ostatnich wyborów kanadyjskich i zwycięstwa Justina Trudeau w walce o fotel premiera Kanady.

W pierwszym moim dziesięcioleciu życia w Kanadzie poznałem setki, dziarskich jeszcze wówczas, kombatantów polskich, byłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Wielu z nich zostało na całe życie moimi przyjaciółmi lub bliskimi znajomymi. Olbrzymia wiekszość przybyła do Kanady między 1946 a 1952 rokiem. Głównie statkami transportowymi właśnie do Halifaxu i stąd wyruszyła do Quebec, do Ontario, na prerie i aż nad wybrzeże Pacyfiku. Przybyli z kompanii wartowniczych w Niemczech po klęsce Hitlera, z obożow jenieckich i koncentracyjnych, z rozwiązywanych jednostek polskich w Anglii, Walii i Szkocji, gdzie dla nich nie było ani miejsca ani perspektywy  (Wielka Brytania po 1945, w porównaniu do Kanady, była krajem ubóstwa i powszechnych braków) na przyszłość. Moja fala, solidarnościowa, przybywała już tysiącami nie na pokładach statków a samolotów, więc lądowalismy na ogól najpierw w Montrealu lub Toronto – najbliższych lotniskach z Europy i stamtąd dalej samolotami do końcowego miejsca przeznaczenia.

Ale symbolem emigracji do Kanady, tak jak słynny Pawilon Ceł i Emigracji w Nowym Jorku, był właśnie Pier 21 – Nadbrzeże 21 w Halifaxie. Tutaj z tobołkami, walizkami przechodzili wszystkie emigracyjne formalności emigranci. Dziś z tej oryginalnej funkcji nic de facto nie zostało. Przbijają tu do tegoż Nadbrzeża dalej statki – ale są to komfortowe wielkie pasażery wycieczkowe (cruise ships) pełne zagranicznych turystów.

Otwarte jest jednak muzeum-archiwum emigracji, gdzie nie jest jakąkolwiek rzadkością a raczej codziennością napotkać Kanadyjczyków, którzy przyjeżdżają tu szukać pierwszych śladów swoich dziadów i pradziadów w Kanadzie. Dowiedzieć się po częsci kim są. Bo emigranci-uchodżcy mają tą dziwną podobność wstydliwego przemilczania wobec swoich dzieci i wnuków faktów ze swojej przed-kanadyjskiej historii. Tak, jakby po cichu wstydzili się swoich niezawinionych nieszczęść, lub tego, że stara ojczyzna ich potraktowała po macoszemu. Zwłaszcza ci z niskim wykształceniem. Może przykro im mówić wykształconym dzieciom i wnukom, że nie chodzili do szkoły, lub chodzili ledwie 3-5 lat, że byli biedni lub prześladowani za religie, za orientację seksualną (od szeregu lat to jedna z kategorii, którą Kanada uznaja za podstawowe prawo człowieka i sponsoruje osoby prześladowane za to w swoich krajach), za pochodzenie etniczne (ciągle najczęstsza i najokrutniejsza w skutkach forma prześladowania).

Przed tym Muzeum znależć można kilka wzruszających pomników przypominających losy emigranckie. I wdzięczność Kanadzie ale i wdzieczność Kanady za to, że poświęcili resztę życia temu krajowi, że go tak niewspółmiernie wzbogacili.

Kilka tygodni temu, w związku ze 100-leciem Odzyskania Niepodległości Polski, Polacy z Halifax, we współpracy z Kongresem Polonii Kanadyjskiej okręgu Quebec, z Konsulem Honorowym RP w Atlnatyckiej Kanadzie, odsłonili pamiątkowy kamień i tablicę polskiej emigracji do Kanady. Wartym zaznaczenia jest fakt, że sam głaz/kamień przywieziony został do Halifaxu z Polski – jakby symbolicznie reprezentując tym drogę naszą, polskich Kanadyjczyków (lub kanadyjskich Polaków) od Macierzy do Kanady.

Obowiązki zawodowe nie pozwoliły mi wziąść w samej uroczystości udziału. Może i dobrze, bo ten kamień i tablica są słusznym ukłonem i potwierdzeniem naszej drogi emigracyjnej. Czym Kanada była dla nas i czym byliśmy i jesteśmy dla niej. A ja miałem takie dziwne uczucie, ktorego bym nie zaznaczyć tam nie potrafił. Uczucie wstydu za Polskę. I nie, nie za Polske mojej młodości – komunistyczną. Nie była  wszak nią z własnej woli. A dlatego, że była i ja się właśnie w Kanadzie znalazłem. Z wolnej bym wówczas za nic nie wyjechał. Te uczucie wstydu miałem za Polskę współczesną. Wolną, niezależną.

Otóż Polacy, kraj emigrancki, jak mało który z europejskich, w okresie jako-takiego dobrobytu (w porównaniu do krajów biednych poza tzw. światem zachodnim) ekonomicznego, kraj wolności demokratycznych i obywatelskich – pozwolili na to by ich własny rząd wyparł się wcześniej przez Polskę podjętych zobowiązań i odmówił przyjęcia nawet najmniejszej ilości uchodźców z Syrii, którzy w panice uciekali ze swojej ojczyzny objętej płomieniami strasznej wojny domowej. Oglądając w telewizji i gazetach zdjęcia martwych dzieci syryjskich wypływające na brzegi Grecji i Włoch – zatrzasneliśmy przed nimi bramy. Nie mając na to jakichkolwiek twardych dowodów (bo niemożliwe takie mieć w tych sytuacjach) ale opierając się na logicznym prawdopodobieństwie można z przerażeniem się domyśleć, że dzięki takiej decyzji Polski nie jedno więcej dziecko zgineło, nie jedna kobieta była zgwałcona, być może nie jeden mężczyzna zamordowany lub ciężko okaleczony.  I te myśli nie dawały i nie dają mi spokoju. I jako Polakowi i jako Kanadyjczykowi. A przede wszystkim, jako człowiekowi.

W ostrej walce politycznej spolaryzowanego i podzielonego do granic wytrzymałości społeczeństwa w Polsce można by wskazującym palcem pokazac na rząd, na prezydenta, na parlament, że to nie Polacy ale władza zachowała się okrutnie (i krótkowzrocznie). Ale można też , w pełnej świadomości tego, co mówimy, powiedzieć, że grzechy łatwo zwalać na innych, na tych przy władzy. Mimo wszystko jednak społeczeństwo, obywatele Polski na to władzy pozwolili. Więc odpowiedzialność za to spada też na całe społeczeństwo. W jakiś sposób, przez fakt, że Polska to też mój kraj, moja ojczyzna – spada ta odpowiedzialność i na mnie. Stąd wstyd za to tym większy. Mogę się wykazać i udowodnić, że przeciw temu protestowałem, że ostrzegałem przed takim wyborem. Ale może za mało, może za słabo? A przecież sam byłem uchodźcą w obozie kiedyś… Tak, jak olbrzymia wiekszość moich krajan w Kanadzie osiadłych, którzy tu się znaleźli, bo przed czymś uciekali, lub biegli ku lepszemu życiu dla siebie i swoich dzieci.

A tej chęci, tej gotowości pomocy nie znaleźlismy wobec tych, którzy po stokroć bardziej tego potrzebowali niż my. I stąd te uczucie wstydu.

A rząd i władza w Polsce? No cóz, tu słów nie znajduję. A te, które się cisną, do druku się nie nadają. Więc może dobrze, że na samej uroczystości być nie mogłem. Ostatecznie to był gest wdzięczności wobec Kanady i pokłon wobec generacji Polaków, którzy tu na przestrzeni dwóch wieków osiadali.

Byłem więc z własnej potrzeby dziś sam. Pamietałem jeszcze tych i znałem ich, którzy tu przybyli w latach nie tylko 30. ale i 20. ubiegłego wieku. Przyjaźniłem się blisko z tymi, którzy zdejmując polski mundur po Kampanii Wrześniowej, zakładali go zaraz ponownie we Francji, pod Tobrukiem, pod Narwikiem, szli przez Monte Cassino, przez Ardeny, by potem, bezdomni, znależć się w Kanadzie. Sam tu z plecakiem tylko przyjechałem. Kanady uczyłem sie przez radio od niezapomnianego Petera Gzowskiego w jego ‘Morningside’ na CBC, praprawnuku polskiego emigranta, Sir Casimira Gzowskiego. Więc im się poszedłem pokłonić. Ale to uczucie wstydu niosłem w sobie. Na koszulce miałem popularny w Polsce napis “KONSTYTUCJA z wyróżnionymi słowami JA i TY. Ja i Ty to MY. Wszyscy Polacy musimy o dobre imię Kraju dbać. I zachowywać się jak ludzie. Zwłaszcza wobec tych, którzy oczekują naszej pomocy a możemy im jej udzielić.

Propozycje wniosku Rady Unii Europejskiej w sprawie rządu Węgier

Tekst poniżej jest kopia oficjalnego Wniosku Rady UE z oficjalnej strony Parlamentu Europejskiego. Warty przeczytania, ze wzgledu na fakt, że podobny może być prtzygotowany w najblizszej przyszłości wobec rządu RP. Zaniedbania i zagrożenia występujące w obu krajach są bardzo podobne.

 

Decyzja Rady

w sprawie stwierdzenia, zgodnie z art. 7 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej, istnienia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Węgry wartości, na których opiera się Unia

RADA UNII EUROPEJSKIEJ,

uwzględniając Traktat o Unii Europejskiej, w szczególności jego art. 7 ust. 1,

uwzględniając uzasadniony wniosek Parlamentu Europejskiego,

uwzględniając zgodę Parlamentu Europejskiego,

a także mając na uwadze, co następuje:

(1)  Unia Europejska opiera się na wspólnych dla wszystkich państw członkowskich wartościach, o których mowa w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) i do których należy poszanowanie demokracji, praworządności i praw człowieka. Zgodnie z art. 49 TUE członkostwo w Unii wymaga poszanowania i promowania wartości, o których mowa w art. 2 TUE.

(2)  Przystąpienie Węgier do Unii Europejskiej było dobrowolnym aktem opartym na suwerennej decyzji i odzwierciedleniem szerokiego konsensusu całej węgierskiej sceny politycznej.

(3)  W swoim uzasadnionym wniosku Parlament Europejski wyraził zaniepokojenie sytuacją na Węgrzech. W szczególności główne obawy dotyczą funkcjonowania systemu konstytucyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i innych instytucji, praw sędziów, korupcji i konfliktów interesów, ochrony prywatności oraz ochrony danych, wolności wypowiedzi, wolności nauki, wolności religii, wolności zrzeszania się, prawa do równego traktowania, praw osób należących do mniejszości, w tym Romów i Żydów, oraz ochrony przed wypowiedziami nawołującymi do nienawiści wobec tych mniejszości, praw podstawowych migrantów, osób ubiegających się o azyl i uchodźców oraz praw gospodarczych i socjalnych.

(4)  Parlament Europejski odnotował także, że władze węgierskie wykazywały stałą gotowość do dyskusji nad zgodnością z prawem niektórych środków szczególnych, lecz nie podejmowały wszystkich działań zalecanych w poprzednich rezolucjach.

(5)  W rezolucji z dnia 17 maja 2017 r. w sprawie sytuacji na Węgrzech Parlament Europejski stwierdził, że obecna sytuacja na Węgrzech jednoznacznie grozi poważnym naruszeniem wartości, o których mowa w art. 2 TUE, i uzasadnia uruchomienie procedury przewidzianej w art. 7 ust. 1 TUE.

(6)  W komunikacie z 2003 r. dotyczącym art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej Komisja Europejska wymienia wiele źródeł informacji do uwzględnienia podczas monitorowania poszanowania i promowania wspólnych wartości, a wśród tych źródeł: sprawozdania organizacji międzynarodowych i pozarządowych oraz decyzje sądów regionalnych i międzynarodowych. Liczne podmioty na szczeblu krajowym, europejskim i międzynarodowym, takie jak instytucje i organy Unii, Rada Europy, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Organizacją Narodów Zjednoczonych (ONZ) oraz wiele organizacji społeczeństwa obywatelskiego, wyrażały głębokie zaniepokojenie stanem demokracji, praworządności i praw podstawowych na Węgrzech, jednak opinie te należy uznać za prawnie niewiążące, ponieważ jedynie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej może dostarczać wykładni postanowień Traktatów.

Funkcjonowanie systemu konstytucyjnego i wyborczego

(7)  Komisja Wenecka kilkakrotnie wyraziła zaniepokojenie procesem tworzenia konstytucji na Węgrzech, zarówno w odniesieniu do ustawy zasadniczej, jak i zmian do niej. W swojej opinii przyjęła z zadowoleniem fakt, że ustawa zasadnicza ustanawia porządek konstytucyjny oparty na demokracji, praworządności i ochronie praw podstawowych jako podstawowych zasadach, a także uznała wysiłki na rzecz ustanowienia porządku konstytucyjnego zgodnie ze wspólnymi europejskimi wartościami i normami demokratycznymi oraz na rzecz uregulowania podstawowych praw i wolności zgodnie z wiążącymi instrumentami międzynarodowymi. Krytyka skupiała się na braku przejrzystości procesu, niewystarczającym zaangażowaniu społeczeństwa obywatelskiego, braku prawdziwych konsultacji, zagrożeniu dla rozdziału władzy oraz osłabieniu krajowego mechanizmu kontroli i równowagi.

(8)  W wyniku reformy konstytucyjnej zostały ograniczone kompetencje węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, w tym w odniesieniu do kwestii budżetowych, zniesienia actio popularis, możliwości powołania się przez Trybunał na swoje orzecznictwo sprzed dnia 1 stycznia 2012 r. oraz ograniczenia możliwości badania przez Trybunał konstytucyjności zmian do ustawy zasadniczej oprócz zmian o charakterze wyłącznie proceduralnym. Komisja Wenecka wyraziła poważne obawy dotyczące tych ograniczeń i procedury powoływania sędziów i w swojej opinii w sprawie ustawy CLI z 2011 r. o Trybunale Konstytucyjnym Węgier przyjętej w dniu 19 czerwca 2012 r. oraz w swojej opinii w sprawie czwartej poprawki do ustawy zasadniczej Węgier przyjętej w dniu 17 czerwca 2013 r. przedstawiła zalecenia dla władz węgierskich w celu zapewnienia koniecznych mechanizmów kontroli i równowagi. Komisja Wenecka wskazała również w swoich opiniach na szereg pozytywnych elementów reform, takich jak przepisy dotyczące gwarancji budżetowych, postanowienia dotyczące ponownego wyboru sędziów oraz przyznanie komisarzowi ds. praw podstawowych prawa do wszczynania postępowań w sprawie przeglądu ex post.

(9)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził obawy, że obecna procedura skargi konstytucyjnej bardziej ogranicza dostęp do Trybunału Konstytucyjnego, nie przewiduje terminu przeprowadzenia przeglądu konstytucyjnego i nie ma skutku zawieszającego względem kwestionowanego ustawodawstwa. Wspomniał także, że przepisy nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym osłabiają bezpieczeństwo kadencji sędziów oraz zwiększają wpływ wywierany przez rząd na skład i funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego przez zmianę procedury powoływania sędziów, liczby sędziów w Trybunale i ich wieku emerytalnego. Komitet wyraził także zaniepokojenie ograniczeniem kompetencji i uprawnień Trybunału Konstytucyjnego w zakresie przeglądu ustawodawstwa mającego wpływ na kwestie budżetowe.

(10)  We wstępnych ustaleniach i wnioskach przyjętych w dniu 9 kwietnia 2018 r. ograniczona misja obserwacji wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE stwierdziła, że od strony technicznej wybory były profesjonalne i przejrzyste, a podstawowe prawa i wolności – poszanowane, chociaż korzystanie z nich odbywało się w niesprzyjającym klimacie. Administracja wyborcza wypełniła swój mandat w sposób profesjonalny i przejrzysty, ciesząc się ogólnym zaufaniem zainteresowanych stron. Kampania była ożywiona, lecz wroga i zastraszająca retoryka wyborcza ograniczyła przestrzeń na konkretną debatę i zmniejszyła zdolność wyborców do dokonania świadomego wyboru. Finansowanie kampanii ze środków publicznych oraz określenie pułapów wydatków ma na celu zapewnienie równych szans wszystkim kandydatom. Jednakże zdolność przeciwników do kandydowania na równych warunkach była znacznie osłabiona, gdyż rząd wydatkował nadmierne kwoty na spoty wyborcze skierowane do obywateli, które nagłaśniały przesłania z kampanii koalicji rządzącej. Misja wyraziła także zaniepokojenie wytyczaniem granic jednomandatowych okręgów wyborczych. Podobne obawy zostały wyrażone we wspólnej opinii z dnia 18 czerwca 2012 r. w sprawie ustawy o wyborach posłów do Parlamentu Węgier, przyjętej przez Komisję Wenecką i Radę na rzecz Demokratycznych Wyborów, w której stwierdzono, że okręgi wyborcze należy wytyczać w sposób przejrzysty i profesjonalny w drodze bezstronnego procesu, tj. unikając zaspokajania krótkoterminowych celów politycznych (manipulowanie granicami okręgów wyborczych).

(11)  W ostatnich latach rząd Węgier na szeroką skalę stosował konsultacje krajowe, rozszerzając demokrację bezpośrednią na szczeblu krajowym. W dniu 27 kwietnia 2017 r. Komisja wskazała, że konsultacje krajowe „Zatrzymajmy Brukselę” zawierały kilka stwierdzeń i zarzutów, które nie były zgodne ze stanem faktycznym lub były bardzo mylące. W maju 2015 r. rząd węgierski przeprowadził również konsultacje „Imigracja i terroryzm”, a w październiku 2017 r. konsultacje na temat tzw. „planu Sorosa”. Podczas konsultacji pokazywano związki między terroryzmem i migracją, co pociągało za sobą pobudzanie nienawiści do migrantów, a także brano za cel zwłaszcza osobę George’a Sorosa i Unię.

Niezależność sądownictwa i innych instytucji oraz prawa sędziów

(12)  W wyniku szeroko zakrojonych zmian ram prawnych uchwalonych w 2011 r. przewodniczącemu nowo utworzonego Krajowego Biura Sądownictwa przyznano rozległe uprawnienia. Komisja Wenecka skrytykowała te rozległe uprawnienia w swojej opinii w sprawie ustawy nr CLXII z 2011 r. o statusie prawnym i wynagrodzeniach sędziów oraz ustawy nr CLXI z 2011 r. o organizacji i administracji sądów na Węgrzech, przyjętej w dniu 19 marca 2012 r., a także w opinii w sprawie ustaw kardynalnych o sądownictwie, przyjętej w dniu 15 października 2012 r. Podobne obawy zgłosili: specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów i prawników w dniach 29 lutego 2012 r. i 3 lipca 2013 r. oraz Grupa Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) w swoim sprawozdaniu przyjętym w dniu 27 marca 2015 r. Wszystkie te podmioty podkreśliły potrzebę wzmocnienia roli organu kolegialnego, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, jako instancji nadzoru, ponieważ przewodniczący Krajowego Biura Sądownictwa, który jest wybierany przez węgierski Parlament, nie może być uznawany za organ samorządu sądowego. Zgodnie z zaleceniami międzynarodowymi status przewodniczącego Krajowego Biura Sądownictwa został zmieniony, a jego uprawnienia zostały ograniczone w celu zapewnienia lepszej równowagi między przewodniczącym a Krajową Radą Sądownictwa.

(13)  Od 2012 r. Węgry podejmowały pozytywne działania w celu przekazania pewnych funkcji przewodniczącego Krajowego Biura Sądownictwa Krajowej Radzie Sądownictwa, co ma zapewnić większą równowagę między tymi dwoma organami. Konieczne są jednak dalsze postępy. W swoim sprawozdaniu przyjętym w dniu 27 marca 2015 r. GRECO domagała się zminimalizowania potencjalnego ryzyka podejmowania uznaniowych decyzji przez przewodniczącego Krajowego Biura Sądownictwa. Przewodniczący Krajowego Biura Sądownictwa jest między innymi upoważniony do przenoszenia i przydzielania sędziów oraz odgrywa rolę w obszarze dyscypliny sądowej. Przedstawia on także zalecenie prezydentowi Węgier dotyczące powoływania lub odwoływania kierowników sądów, w tym przewodniczących i wiceprzewodniczących sądów apelacyjnych. GRECO z zadowoleniem przyjęła niedawno przyjęty kodeks etyki sędziów, ale stwierdziła, że mógł on być bardziej czytelny i powiązany ze szkoleniem w miejscu pracy. W sprawozdaniu GRECO uwzględniła także wprowadzone na Węgrzech w latach 2012–2014 zmiany dotyczące zasad rekrutacji i procedur doboru pracowników wymiaru sprawiedliwości, dzięki którym Krajowa Rada Sądownictwa odgrywa ważniejszą rolę nadzorczą w procesie doboru. W dniu 2 maja 2018 r. odbyło się posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa, na którym jednogłośnie przyjęto decyzje dotyczące praktykowanego przez przewodniczącego Krajowego Biura Sądownictwa uznawania zaproszeń do składania kandydatur na stanowiska sędziowskie i stanowiska wyższego szczebla za nieskuteczne. W decyzjach tych uznano takie działania przewodniczącego za niezgodne z prawem.

(14)  W dniu 29 maja 2018 r. rząd Węgier przedstawił projekt siódmej poprawki do ustawy zasadniczej (T/332), którą przyjęto w dniu 20 czerwca 2018 r. Wprowadziła ona nowy system sądów administracyjnych.

(15)  W następstwie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej („Trybunał Sprawiedliwości”) z dnia 6 listopada 2012 r. w sprawie C-286/12, Komisja przeciwko Węgrom(1), który stwierdził, że Węgry uchybiły swoim zobowiązaniom wynikającym z prawa Unii, przyjmując uregulowanie krajowe, na którego mocy sędziowie, prokuratorzy i notariusze przechodzą obowiązkowo na emeryturę w wieku 62 lat, węgierski Parlament przyjął ustawę XX z 2013 r., która przewidywała, że w okresie dziesięciu lat wiek emerytalny sędziów ma być stopniowo obniżany do 65. roku życia, oraz ustanowił kryteria przywrócenia na stanowisko lub rekompensaty. Zgodnie z tą ustawą istniała możliwość powrotu na poprzednie stanowiska sędziów, którzy przeszli na emeryturę, w tym samym sądzie i na tych samych warunkach, co przed wydaniem przepisów dotyczących przejścia na emeryturę, lub – w przypadku braku chęci powrotu – otrzymania dwunastomiesięcznej ryczałtowej rekompensaty za utracone zarobki, a także dochodzenia dalszego odszkodowania przed sądem, aczkolwiek przywrócenie na kierownicze stanowiska administracyjne nie było zagwarantowane. Niemniej jednak Komisja uznała środki podjęte przez Węgry w celu zapewnienia zgodności prawa emerytalnego z prawem Unii. W swoim sprawozdaniu z października 2015 r. Instytut Praw Człowieka Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników stwierdził, że większość usuniętych sędziów nie wróciła na swoje pierwotne stanowiska, częściowo dlatego, że były one już zajęte. Stwierdziła także, iż niezależność i bezstronność węgierskiego sądownictwa nie może być zagwarantowana, a praworządność pozostaje osłabiona.

(16)  W wyroku z dnia 16 lipca 2015 r., Gaszó przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że doszło do naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego. Europejski Trybunał Praw Człowieka doszedł do wniosku, że naruszenia wynikały z praktyki, zgodnie z którą Węgry wielokrotnie nie gwarantowały ukończenia postępowania dotyczącego określania praw i obowiązków obywatelskich w rozsądnych ramach czasowych oraz nie przyjmowały środków umożliwiających wnioskodawcom ubieganie się o rekompensatę z tytułu nadmiernie przedłużających się postępowań cywilnych na szczeblu krajowym. Nadal oczekiwane jest wykonanie tego wyroku. Nowy kodeks postępowania cywilnego przyjęty w 2016 r. przewiduje przyspieszenie postępowań cywilnych dzięki wprowadzeniu dwuetapowej procedury. Węgry poinformowały Komitet Ministrów Rady Europy, że nowa ustawa, która zapewni skuteczny środek odwoławczy w przypadku przedłużonego postępowania, zostanie przyjęta do października 2018 r.

(17)  W wyroku z dnia 23 czerwca 2016 r., Baka przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że doszło do naruszenia prawa do dostępu do wymiaru sprawiedliwości oraz wolności wypowiedzi Andrása Baki, który został wybrany na przewodniczącego Sądu Najwyższego na sześcioletnią kadencję w czerwcu 2009 r., ale utracił to stanowisko zgodnie z przepisami przejściowymi ustawy zasadniczej przewidującymi, że następcą prawnym Sądu Najwyższego będzie Kúria. Nadal oczekiwane jest wykonanie tego wyroku. W dniu 10 marca 2017 r. Komitet Ministrów Rady Europy wystąpił o przyjęcie środków mających na celu zapobieganie dalszym przypadkom przedwczesnego usuwania sędziów na tych samych podstawach, chroniących przed nadużyciami w tym względzie. Rząd Węgier zauważył, że środki te nie mają związku z wykonaniem wyroku.

(18)  W dniu 29 września 2008 r. András Jóri został powołany na stanowisko Inspektora Ochrony Danych na sześcioletnią kadencję. Węgierski Parlament zdecydował jednak – ze skutkiem od dnia1 stycznia 2012 r. – o zreformowaniu systemu ochrony danych i zastąpieniu inspektora krajowym organem ds. ochrony danych i wolnego dostępu do informacji. András Jóri musiał opuścić urząd przed upływem kadencji. W dniu 8 kwietnia 2014 r. Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że niezależność organów nadzoru bezwzględnie obejmuje obowiązek umożliwienia im pełnienia funkcji przez całą kadencję oraz że Węgry nie wypełniły swoich obowiązków na mocy dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady(2). Węgry zmieniły przepisy dotyczące powoływania inspektora, wystosowały przeprosiny i wypłaciły uzgodnioną kwotę odszkodowania.

(19)  W swojej opinii przyjętej w dniu 19 czerwca 2012 r. w sprawie ustawy CLXIII z 2011 r. o prokuraturze oraz ustawy CLXIV z 2011 r. o statusie prokuratora generalnego, prokuratorów i innych pracowników prokuratury oraz karierze prokuratorskiej na Węgrzech Komisja Wenecka stwierdziła kilka niedociągnięć. W sprawozdaniu przyjętym w dniu 27 marca 2015 r. GRECO wezwała władze węgierskie do podjęcia dodatkowych kroków w celu zapobiegania nadużyciom i zwiększenia niezależności prokuratury między innymi dzięki usunięciu możliwości ponownego wyboru na stanowisko prokuratora generalnego. Ponadto GRECO domagała się zwiększenia przejrzystości postępowań dyscyplinarnych wobec zwykłych prokuratorów oraz oparcia decyzji o przekazywaniu spraw między prokuratorami na rygorystycznych kryteriach prawnych i uzasadnieniach. Według rządu Węgier GRECO w sprawozdaniu z 2017 r. dotyczącym zgodności uznało postępy poczynione przez Węgry w odniesieniu do prokuratorów (władze Węgier nie zezwoliły jeszcze na jego publikację pomimo apeli posiedzeń plenarnych GRECO). Oczekuje się na drugie sprawozdanie dotyczące zgodności.

Korupcja i konflikty interesów

(20)  W sprawozdaniu przyjętym w dniu 27 marca 2015 r. GRECO wezwała do opracowania kodeksów postępowania dla posłów do węgierskiego Parlamentu, zawierających wytyczne w sprawie konfliktów interesów. Ponadto posłowie powinni być także zobligowani do zgłaszania konfliktów interesów pojawiających się ad hoc, czemu powinien towarzyszyć bardziej zdecydowany obowiązek ujawniania informacji majątkowych. Powinny temu towarzyszyć także przepisy przewidujące kary za ujawnianie nieprawdziwych informacji majątkowych. Co więcej, informacje majątkowe powinny być podawane do wiadomości publicznej w internecie, aby umożliwić prawdziwy nadzór przez społeczeństwo. Powinno się udostępnić standardową elektroniczną bazę danych, aby wszystkie oświadczenia i modyfikacje tychże były dostępne w sposób przejrzysty.

(21)  We wstępnych ustaleniach i wnioskach przyjętych w dniu 9 kwietnia 2018 r. ograniczona misja obserwacji wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE stwierdziła, że ograniczone monitorowanie wydatków na kampanie oraz brak dokładnych sprawozdań na temat źródeł finansowania kampanii zmniejszają przejrzystość finansowania kampanii i zdolność wyborców do podejmowania świadomych wyborów, co stoi w sprzeczności z zobowiązaniami podjętymi w ramach OBWE i normami międzynarodowymi. Obowiązujące przepisy mówią o mechanizmie monitorowania i kontroli ex post. Państwowy Urząd Kontroli ma kompetencje do monitorowania i kontrolowania, czy wymogi prawne zostały spełnione. We wstępnych ustaleniach i wnioskach nie zawarto oficjalnego sprawozdania z kontroli Państwowego Urzędu Kontroli dotyczącego wyborów parlamentarnych w 2018 r., ponieważ nie była ona w tym czasie ukończona.

(22)  W dniu 7 grudnia 2016 r. Komitet Sterujący Partnerstwa na rzecz Otwartego Rządu otrzymał pismo od rządu Węgier informujące o natychmiastowym wycofaniu się z partnerstwa, które skupia na zasadzie dobrowolności 75 państw i setki organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Rząd Węgier był poddawany przeglądowi przez Partnerstwo na rzecz Otwartego Rządu od lipca 2015 r. w związku z obawami zgłaszanymi przez organizacje społeczeństwa obywatelskiego odnośnie do przestrzeni, w której mogą one prowadzić działalność w tym kraju. Wszystkie państwa członkowskie UE są członkami Partnerstwa na rzecz Otwartego Rządu.

(23)  Wkład funduszy unijnych w PKB Węgier wynosi 4,4 % , co stanowi ponad połowę inwestycji publicznych. Udział zamówień udzielonych po przetargach publicznych, w których wpłynęła tylko jedna oferta, utrzymywał się w 2016 r. na znacznym poziomie wynoszącym 36 %. Węgry mają najwyższy w Unii odsetek zaleceń finansowych z OLAF-u w odniesieniu do funduszy strukturalnych i rolnictwa na lata 2013–2017. W 2016 r. OLAF zakończył dochodzenie w sprawie projektu transportowego o wartości 1,7 mld EUR na Węgrzech, którego głównymi uczestnikami było kilka międzynarodowych specjalistycznych przedsiębiorstw budowlanych. Dochodzenie wykazało bardzo poważne nieprawidłowości, a także możliwe nadużycia finansowe i korupcję przy realizacji projektu. W 2017 r. podczas dochodzeń dotyczących 35 zamówień na oświetlenie uliczne udzielonych spółce kontrolowanej przez zięcia premiera Węgier OLAF wykrył poważne nieprawidłowości” i „konflikty interesów”. OLAF skierował swoje sprawozdanie końcowe z zaleceniami finansowymi dotyczącymi odzyskania 43,7 mln EUR do Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej w Komisji, a z zaleceniami sądowymi – do prokuratora generalnego Węgier. Dochodzenie międzynarodowe, zakończone przez OLAF-a w 2017 r., dotyczyło zarzutów o niewłaściwe wykorzystanie unijnych funduszy w 31 projektach badawczo-rozwojowych. Dochodzenie, które miało miejsce na Węgrzech, Łotwie i w Serbii, ujawniło istnienie systemu podwykonawstwa wykorzystywanego do sztucznego zwiększania kosztów projektów i ukrycia faktu, że końcowi dostawcy byli powiązanymi spółkami. OLAF zakończył dochodzenie, kierując do Komisji zalecenie odzyskania kwoty 28,3 mln EUR, a także wystosował zalecenie do organów sądowych Węgier. Węgry postanowiły nie uczestniczyć w ustanowieniu Prokuratury Europejskiej, która będzie odpowiadać za prowadzenie postępowań przygotowawczych, wnoszenie i popieranie oskarżeń oraz doprowadzanie do osądzenia sprawców i współsprawców przestępstw naruszających interesy finansowe Unii.

(24)  Zgodnie z siódmym sprawozdaniem na temat spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej skuteczność rządu na Węgrzech zmniejszyła się od 1996 r., a państwo to jest jednym z państw członkowskich o najmniej skutecznych rządach w Unii. Wszystkie węgierskie regiony są znacznie poniżej średniej unijnej pod względem jakości sprawowania rządów. Według sprawozdania o zwalczaniu korupcji w UE opublikowanego przez Komisję w 2014 r. korupcja jest postrzegana jako powszechna (89 %) na Węgrzech. Zgodnie ze sprawozdaniem w sprawie globalnej konkurencyjności 2017–2018, opublikowanym przez Światowe Forum Ekonomiczne, jednym z czynników przysparzających największych problemów w prowadzeniu działalności gospodarczej na Węgrzech był wysoki poziom korupcji.

Ochrona prywatności oraz ochrona danych

(25)  W wyroku z dnia 12 stycznia 2016 r., Szabó i Vissy przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że doszło do naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego z racji niewystarczających gwarancji prawnych wobec ewentualnego bezprawnego tajnego nadzoru w związku z bezpieczeństwem narodowym, w tym z korzystaniem ze środków telekomunikacyjnych. Skarżący nie zarzucali, że byli poddani środkom tajnego nadzoru, i dlatego dodatkowe środki indywidualne nie wydały się konieczne. Jako środek ogólny wymagana jest zmiana odpowiedniego ustawodawstwa. Wnioski dotyczące zmiany ustawy o służbach bezpieczeństwa narodowego są obecnie omawiane przez ekspertów właściwych ministerstw Węgier. Nadal oczekiwane jest w związku z tym wykonanie tego wyroku.

(26)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził obawy, że węgierskie ramy prawne w sprawie tajnego nadzoru do celów bezpieczeństwa narodowego umożliwiają masowe przechwytywanie przekazów telekomunikacyjnych oraz zawierają niewystarczające zabezpieczenia przeciwko arbitralnej ingerencji w prawo do prywatności. Wyraził także zaniepokojenie brakiem przepisów zapewniających skuteczne środki odwoławcze w przypadkach nadużyć oraz jak najszybsze powiadamianie danej osoby, bez uszczerbku dla celu ograniczenia, po zakończeniu obowiązywania środka nadzoru.

Wolność wypowiedzi

(27)  W dniu 22 czerwca 2015 r. Komisja Wenecka przyjęła opinię w sprawie ustawodawstwa dotyczącego mediów (ustawa CLXXXV o usługach medialnych i środkach masowego przekazu, ustawa CIV o wolności prasy oraz przepisy w sprawie opodatkowania dochodów z reklam w środkach masowego przekazu) na Węgrzech, w której domagała się wprowadzenia kilku zmian w ustawie o prasie i ustawie o mediach, w szczególności w odniesieniu do definicji „nielegalnych treści medialnych”, ujawniania źródeł dziennikarskich i kar wobec środków masowego przekazu. Podobne obawy wyrażono w analizie zleconej przez Biuro Przedstawiciela OBWE ds. Wolności Mediów w lutym 2011 r., w opinii byłego Komisarza Praw Człowieka Rady Europy w sprawie ustawodawstwa dotyczącego mediów na Węgrzech w świetle norm wolności mediów Rady Europy z dnia 25 lutego 2011 r., a także w ekspertyzie specjalistów Rady Europy z dnia 11 maja 2012 r. na temat ustawodawstwa dotyczącego mediów na Węgrzech. W oświadczeniu z dnia 29 stycznia 2013 r. Sekretarz Generalny Rady Europy z zadowoleniem przyjął fakt, że dyskusje w dziedzinie mediów doprowadziły do szeregu ważnych zmian. Jednakże pozostałe obawy powtórzył Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w sprawozdaniu opracowanym w następstwie swojej wizyty na Węgrzech, które zostało opublikowane w dniu 16 grudnia 2014 r. Komisarz wspomniał także o kwestiach koncentracji własności mediów i autocenzury oraz wskazał, że należy uchylić ramy prawne kryminalizujące zniesławienie.

(28)  W opinii z dnia 22 czerwca 2015 r. na temat ustawodawstwa dotyczącego mediów Komisja Wenecka uznała starania węgierskiego rządu o ulepszenie pierwotnych tekstów ustaw dotyczących mediów, prowadzone na przestrzeni lat zgodnie z uwagami różnych obserwatorów, w tym Rady Europy, i z zadowoleniem przyjęła gotowość władz węgierskich do kontynuowania dialogu. Komisja Wenecka nalegała jednakże na konieczność zmiany przepisów regulujących wybór członków Rady ds. Mediów w celu zapewnienia sprawiedliwej reprezentacji istotnych pod względem społecznym grup politycznych i innych oraz stwierdziła, że należy ponownie przeanalizować metodę powoływania i pozycję przewodniczącego Rady ds. Mediów lub przewodniczącego Urzędu ds. Mediów w celu ograniczenia koncentracji władzy i zagwarantowania neutralności politycznej; zgodnie z tymi zasadami należy także zreformować Radę Nadzorczą. Komisja Wenecka zaleciła także, aby zdecentralizować zarządzanie dostawcami mediów publicznych, oraz by krajowa agencja informacyjna nie była wyłącznym dostawcą informacji dla publicznych dostawców usług medialnych. Podobne obawy wyrażono w analizie zleconej przez Biuro Przedstawiciela OBWE ds. Wolności Mediów w lutym 2011 r., w opinii byłego Komisarza Praw Człowieka Rady Europy z dnia 25 lutego 2011 r. w sprawie ustawodawstwa dotyczącego mediów na Węgrzech w świetle norm wolności mediów Rady Europy, a także w ekspertyzie specjalistów Rady Europy z dnia 11 maja 2012 r. w sprawie ustawodawstwa dotyczącego mediów na Węgrzech. W oświadczeniu z dnia 29 stycznia 2013 r. Sekretarz Generalny Rady Europy z zadowoleniem przyjął fakt, że dyskusje w dziedzinie mediów doprowadziły do szeregu ważnych zmian. Jednakże pozostałe obawy powtórzył Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w sprawozdaniu opracowanym w następstwie swojej wizyty na Węgrzech, które zostało opublikowane w dniu 16 grudnia 2014 r.

(29)  W dniu 18 października 2012 r. Komisja Wenecka przyjęła opinię w sprawie ustawy CXII z 2011 r. o samostanowieniu w dziedzinie informacji i wolności informacji na Węgrzech. Pomimo ogólnej pozytywnej oceny Komisja Wenecka zidentyfikowała potrzebę dalszej poprawy. W następstwie kolejnych zmian ustawodawstwa prawo do dostępu do informacji rządowych zostało jednak w istotny sposób dodatkowo ograniczone. Zmiany te zostały skrytykowane w analizie zleconej przez Biuro Przedstawiciela OBWE ds. Wolności Mediów w marcu 2016 r. Wskazano w niej, że wysokość opłat pobieranych w związku z kosztami bezpośrednimi wydaje się zupełnie rozsądna, ale obciążanie kosztami czasu spędzanego przez urzędników państwowych na udzielaniu odpowiedzi na pytania jest niedopuszczalne. Jak potwierdzono w sprawozdaniu krajowym Komisji za 2018 r., Inspektor Ochrony Danych i sądy, w tym Trybunał Konstytucyjny, przyjęły postępowe stanowisko w sprawach związanych z przejrzystością.

(30)  We wstępnych ustaleniach i wnioskach przyjętych w dniu 9 kwietnia 2018 r. ograniczona misja obserwacji wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE na węgierskie wybory parlamentarne w 2018 r. stwierdziła, że dostęp do informacji, a także wolność mediów i wolność zrzeszania się były ograniczone, w tym przez niedawne zmiany prawne, oraz że przekaz medialny na temat kampanii był szczegółowy, aczkolwiek bardzo spolaryzowany i pozbawiony krytycznej analizy. Nadawca publiczny spełnił obowiązek zapewnienia kandydatom bezpłatnego czasu antenowego, lecz jego serwisy informacyjne i polityka redakcyjna zdecydowanie faworyzowały rządzącą koalicję, co jest sprzeczne z międzynarodowymi normami. Większość nadawców komercyjnych była stronnicza albo na korzyść partii rządzących, albo opozycji. Media internetowe zapewniły platformę dla pluralistycznej, ukierunkowanej na konkretne problemy debaty politycznej. Zauważyła ponadto, że upolitycznienie własności, powiązane z restrykcyjnymi ramami prawnymi, wywiera negatywny wpływ na swobodę dziennikarską, utrudniając dostęp wyborców do pluralistycznych informacji. W dokumencie wskazano także, iż zmiany wprowadziły nieuzasadnione ograniczenia w dostępie do informacji, spowodowane rozszerzeniem definicji informacji niejawnych oraz podwyższeniem opłat za rozpatrywanie wniosków o udzielenie informacji.

(31)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził obawy dotyczące przepisów i praktyk w obszarze mediów na Węgrzech, które ograniczają wolność opinii i wolność wypowiedzi. Wyraził zaniepokojenie, że w następstwie dokonanych zmian w prawie obecne ramy prawne nie zapewniają w pełni wolnej od cenzury i nieograniczonej prasy. Odnotował z zaniepokojeniem, że Rada ds. Mediów i Urząd ds. Mediów nie dysponują wystarczającą niezależnością, aby pełnić swoje funkcje, oraz posiadają zbyt szerokie uprawnienia regulacyjne i do nakładania kar.

(32)  W dniu 13 kwietnia 2018 r. Przedstawiciel OBWE ds. Wolności Mediów stanowczo potępił publikację listy nazwisk ponad 200 osób przez jeden z węgierskich środków przekazu, który twierdził, że ponad 2000 osób, w tym osoby wymienione z nazwiska, rzekomo pracuje nad „obaleniem rządu”. Lista została opublikowana przez węgierski magazyn Figyelő w dniu 11 kwietnia i zawiera nazwiska wielu dziennikarzy, a także innych obywateli. W dniu 7 maja 2018 r. Przedstawiciel OBWE ds. Wolności Mediów wyraził poważne zaniepokojenie odmową udzielenia akredytacji kilku niezależnym dziennikarzom, co uniemożliwiło im relacjonowanie inauguracyjnego posiedzenia nowego Parlamentu Węgier. Ponadto zauważono, że takie wydarzenie nie powinno być wykorzystywane jako narzędzie do ograniczania treści krytycznych relacji i że taka praktyka stanowi zły precedens dla nowej kadencji Parlamentu Węgier.

Wolność nauki

(33)  W dniu 6 października 2017 r. Komisja Wenecka przyjęła opinię w sprawie ustawy XXV z dnia 4 kwietnia 2017 r. dotyczącej zmiany ustawy CCIV z 2011 r. o krajowym szkolnictwie wyższym. Stwierdziła, że wprowadzanie surowszych zasad bez bardzo ważnych powodów, w powiązaniu z rygorystycznymi terminami i poważnymi konsekwencjami prawnymi dla zagranicznych uniwersytetów, które już posiadają siedzibę na Węgrzech i prowadzą zgodną z prawem działalność od wielu lat, wydaje się bardzo problematyczne z punktu widzenia praworządności oraz zasad i gwarancji dotyczących praw podstawowych. Uniwersytety te i ich studenci są chronieni krajowymi i międzynarodowymi przepisami w sprawie wolności nauki, wolności wypowiedzi i zgromadzeń oraz prawa do nauki i wolności nauczania. Komisja Wenecka zaleciła, aby władze węgierskie zapewniły w szczególności, by nowe zasady dotyczące wymogu posiadania zezwolenia na pracę nie wpływały w nieproporcjonalny sposób na wolność nauki oraz były stosowane w sposób niedyskryminacyjny i elastyczny, bez narażania na szwank jakości i międzynarodowego charakteru edukacji już zapewnianej przez istniejące uniwersytety. Obawy dotyczące zmiany ustawy CCIV z 2011 r. o krajowym szkolnictwie wyższym zostały także wyrażone przez specjalnych sprawozdawców ONZ ds. wolności opinii i wypowiedzi, ds. prawa do wolności pokojowego gromadzenia się i zrzeszania się oraz ds. praw kulturalnych w oświadczeniu z dnia 11 kwietnia 2017 r. W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ odnotował brak wystarczającego uzasadnienia dla nakładania takich ograniczeń na wolność myśli, wypowiedzi i zrzeszania się, a także wolność nauki.

(34)  W dniu 17 października 2017 r. węgierski Parlament, na żądanie zainteresowanych instytucji i na podstawie zalecenia Prezydium Węgierskiej Konferencji Rektorów, przedłużył do dnia 1 stycznia 2019 r. termin spełnienia nowych kryteriów przez zagraniczne uniwersytety działające w kraju. Komisja Wenecka z zadowoleniem przyjęła to przedłużenie. Negocjacje między rządem Węgier a zainteresowanymi zagranicznymi instytucjami szkolnictwa wyższego, przede wszystkim Uniwersytetem Środkowoeuropejskim, nadal trwają, w związku z czym stale istnieje niepewność prawa dla zagranicznych uniwersytetów, chociaż Uniwersytet Środkowoeuropejski spełnił nowe kryteria we właściwym terminie.

(35)  W dniu 7 grudnia 2017 r. Komisja podjęła decyzję o pozwaniu Węgier do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, żądając zmiany ustawy CCIV z 2011 r. o krajowym szkolnictwie wyższym, która niewspółmiernie ogranicza uniwersytety z Unii i z państw trzecich w ich działalności, a także przywrócenia zgodności ustawy z prawem Unii. Komisja stwierdziła, że nowe ustawodawstwo jest sprzeczne z prawem do wolności nauki, prawem do nauki oraz wolnością prowadzenia działalności gospodarczej przewidzianymi w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej („Karta”) oraz w zobowiązaniach prawnych w ramach międzynarodowego prawa handlowego.

Wolność religii

(36)  W dniu 30 grudnia 2011 r. węgierski Parlament przyjął ustawę nr CCVI z 2011 r. o prawie do wolności sumienia i religii oraz o statusie prawnym kościołów, wyznań i wspólnot religijnych na Węgrzech, która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2012 r. Ustawa odebrała osobowość prawną wielu organizacjom religijnym i zmniejszyła liczbę uznanych prawnie kościołów na Węgrzech do 14. W dniu 16 grudnia 2011 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wyraził zaniepokojenie w związku z tą ustawą w piśmie skierowanym do władz węgierskich. W lutym 2012 r., w odpowiedzi na naciski międzynarodowe, węgierski Parlament zwiększył liczbę uznawanych kościołów do 31. W dniu 19 marca 2012 r. Komisja Wenecka przyjęła opinię w sprawie ustawy CCVI z 2011 r. o prawie do wolności sumienia i religii oraz o statusie prawnym kościołów, wyznań i wspólnot religijnych na Węgrzech, w której wskazała, że ustawa określa zestaw nadmiernych i opartych na arbitralnych kryteriach wymogów w odniesieniu do uznawania kościołów. Ponadto wskazała, że ustawa doprowadziła do procesu wykreślenia z rejestru setek uznawanych wcześniej przez prawo kościołów oraz że powoduje w pewnym stopniu nierówne czy wręcz dyskryminacyjne traktowanie wierzeń i wspólnot religijnych, zależnie od tego, czy są uznane czy nie.

(37)  W lutym 2013 r. Trybunał Konstytucyjny Węgier orzekł, że wykreślenie z rejestru uznanych kościołów było niekonstytucyjne. W odpowiedzi na decyzję Trybunału Konstytucyjnego węgierski Parlament zmienił ustawę zasadniczą w marcu 2013 r. W czerwcu i wrześniu 2013 r. węgierski Parlament zmienił ustawę CCVI z 2011 r., aby wprowadzić dwupoziomową klasyfikację obejmującą „wspólnoty religijne” i „zarejestrowane kościoły”. We wrześniu 2013 r. węgierski Parlament zmienił także ustawę zasadniczą wyraźnie w celu zapewnienia sobie uprawnienia do wyboru wspólnot religijnych do „współpracy” z państwem na potrzeby „działań w interesie publicznym”, dając sobie tym samym swobodę decydowania w sprawie uznawania organizacji religijnych większością 2/3 głosów.

(38)  W wyroku z dnia 8 kwietnia 2014 r., Magyar Keresztény Mennonita Egyház i inni przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Węgry naruszyły wolność zrzeszania się w rozumieniu wolności sumienia i religii. Trybunał Konstytucyjny Węgier uznał, że niektóre przepisy regulujące warunki uznawania za kościół są niekonstytucyjne i nakazał ustawodawcy dostosowanie odpowiednich przepisów do wymogów europejskiej konwencji praw człowieka. Odpowiedni akt został przekazany węgierskiemu Parlamentowi w grudniu 2015 r., ale nie uzyskał niezbędnej większości. Nadal oczekiwane jest wykonanie tego wyroku.

Wolność zrzeszania się

(39)  W dniu 9 lipca 2014 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w piśmie do władz węgierskich wyraził zaniepokojenie stygmatyzującą retoryką stosowaną przez polityków kwestionujących legalność prac organizacji pozarządowych w kontekście kontroli, które zostały przeprowadzone przez węgierską Państwową Izbę Obrachunkową w organizacjach pozarządowych będących operatorami i beneficjentami przeznaczonego dla organizacji pozarządowych funduszu dotacji EOG/Norwegia. Rząd węgierski podpisał z funduszem umowę, w wyniku której płatności dotacji są dokonywane bez zakłóceń. . W dniach 8–16 lutego 2016 r. specjalny sprawozdawca ONZ ds. obrońców praw człowieka odwiedził Węgry i w swoim sprawozdaniu wskazał na istotne wyzwania wynikające z obowiązujących ram prawnych regulujących korzystanie z podstawowych wolności, takich jak prawo do wolności opinii i wypowiedzi oraz pokojowego zgromadzania się i zrzeszania się, a także stwierdził, że ustawodawstwo dotyczące bezpieczeństwa narodowego i migracji może wpływać w sposób ograniczający na środowisko społeczeństwa obywatelskiego.

(40)  W kwietniu 2017 r. w węgierskim Parlamencie został przedłożony projekt ustawy o przejrzystości organizacji otrzymujących wsparcie z zagranicy z wyraźnym celem wprowadzenia wymogów związanych z zapobieganiem praniu pieniędzy lub terroryzmowi. Komisja Wenecka uznała w 2013 r., że państwo może mieć różne powody ograniczania finansowania z zagranicy, w tym związane z zapobieganiem praniu pieniędzy lub terroryzmowi, ale takie uzasadnione cele nie mogą być pretekstem do kontrolowania organizacji pozarządowych lub ograniczania możliwości wykonywania przez nie słusznej pracy, m.in. na rzecz obrony praw człowieka. W dniu 26 kwietnia 2017 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy skierował pismo do przewodniczącego węgierskiego Zgromadzenia Narodowego, w którym stwierdził, że projekt ustawy został wprowadzony w warunkach nieprzerwanej antagonizującej retoryki niektórych członków rządzącej koalicji, którzy publicznie określali pewne organizacje pozarządowe mianem „zagranicznych agentów” z powodu źródła ich finansowania, i kwestionowali ich legalność; termin „zagraniczni agenci” jest jednak nieobecny w projekcie. Podobne obawy zostały wyrażone w oświadczeniu przewodniczącego Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy oraz przewodniczącego Rady Ekspertów ds. Prawa dotyczącego Organizacji Pozarządowych z dnia 7 marca 2017 r., a także w opinii z dnia 24 kwietnia 2017 r. przygotowanej przez Radę Ekspertów ds. Prawa dotyczącego Organizacji Pozarządowych oraz w oświadczeniu specjalnych sprawozdawców ONZ na temat sytuacji obrońców praw człowieka i promocji i ochrony prawa do wolności opinii i wypowiedzi z dnia 15 maja 2017 r.

(41)  W dniu 13 czerwca 2017 r. węgierski Parlament przyjął projekt ustawy z kilkoma zmianami. W opinii z dnia 20 czerwca 2017 r. Komisja Wenecka stwierdziła, że termin „organizacja otrzymująca wsparcie z zagranicy” jest neutralny i opisowy, oraz uznała, że niektóre z tych zmian stanowiły wyraźny postęp, ale jednocześnie niektóre z pozostałych obaw nie zostały uwzględnione, a zmiany nie były wystarczające, aby załagodzić obawę, że ustawa spowoduje nieproporcjonalną i niepotrzebną ingerencję w wolność zrzeszania się i wolność słowa, prawo do prywatności, a także zakaz dyskryminacji. W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ odnotował brak wystarczającego uzasadnienia do nakładania takich wymogów, które wydają się próbą zdyskredytowania pewnych organizacji pozarządowych, w tym zajmujących się ochroną praw człowieka na Węgrzech.

(42)  W dniu 7 grudnia 2017 r. Komisja podjęła decyzję o wszczęciu przeciwko Węgrom postępowania w związku z niewypełnieniem obowiązków na podstawie postanowień Traktatu w sprawie swobodnego przepływu kapitału, ze względu na przepisy zawarte w ustawie o organizacjach pozarządowych, które zdaniem Komisji pośrednio dyskryminują i niewspółmiernie ograniczają darowizny z zagranicy dla organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Ponadto Komisja zarzuciła, że Węgry naruszyły prawo do wolności zrzeszania się oraz prawa do ochrony życia prywatnego i danych osobowych zapisane w Karcie, a także w związku z postanowieniami Traktatu w sprawie swobodnego przepływu kapitału, określonymi w art. 26 ust. 2 i art. 56 i 63 TFUE.

(43)  W lutym 2018 r. rząd Węgier przedstawił pakiet legislacyjny obejmujący trzy projekty ustaw (T/19776, T/19775, T/19774). W dniu 14 lutego 2018 r. przewodniczący Konferencji Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy oraz przewodniczący Rady Ekspertów ds. Prawa dotyczącego Organizacji Pozarządowych wydali oświadczenie, w którym wskazali, że pakiet nie jest zgodny z zasadą wolności zrzeszania się, w szczególności w odniesieniu do organizacji pozarządowych zajmujących się migrantami. W dniu 15 lutego 2018 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wyraził podobne obawy. W dniu 8 marca 2018 r. specjalny sprawozdawca ONZ ds. propagowania i ochrony prawa do wolności opinii i wypowiedzi, specjalny sprawozdawca ds. sytuacji obrońców praw człowieka, niezależny ekspert ds. praw człowieka i międzynarodowej solidarności, specjalny sprawozdawca ds. praw człowieka w odniesieniu do migrantów oraz specjalny sprawozdawca ds. współczesnych form rasizmu, dyskryminacji rasowej, ksenofobii i pokrewnych przejawów nietolerancji ostrzegli, że ustawa doprowadzi do nieuzasadnionych ograniczeń wolności zrzeszania się i wolności słowa na Węgrzech. W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził zaniepokojenie, że przez odniesienie do „przetrwania narodu” oraz ochrony obywateli i kultury, a także przez powiązanie pracy organizacji pozarządowych z domniemaną konspiracją międzynarodową pakiet legislacyjny stygmatyzowałby organizacje pozarządowe oraz ograniczałby ich zdolność do prowadzenia ważnych działań wspierających prawa człowieka, a w szczególności prawa uchodźców, osób ubiegających się o azyl i migrantów. Wyraził także obawę, że narzucanie ograniczeń w finansowaniu organizacji pozarządowych z zagranicy mogłoby być wykorzystywane do wywierania na nie bezprawnych nacisków oraz do bezzasadnego ingerowania w ich działania. Celem jednego z projektów ustaw było opodatkowanie wszystkich funduszy otrzymywanych przez organizacje pozarządowe z zagranicy, w tym z Unii, w wysokości 25 %. Pakiet ustawodawczy pozbawiłby także organizacje pozarządowe środków odwoławczych od decyzji uznaniowych. W dniu 22 marca 2018 r. Komisja Prawna i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zwróciła się o opinię do Komisji Weneckiej w sprawie projektu pakietu ustawodawczego.

(44)  W dniu 29 maja 2018 r. rząd Węgier przedstawił projekt ustawy zmieniającej niektóre ustawy związane ze zwalczaniem nielegalnej imigracji (T/333). Projekt jest zmienioną wersją poprzedniego pakietu ustawodawczego i zawiera propozycje nakładania sankcji karnych za „ułatwianie nielegalnej imigracji”. Tego samego dnia Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców zaapelowało o wycofanie projektu i wyraziło zaniepokojenie, że przegłosowanie tych projektów pozbawiłoby ludzi, którzy muszą porzucać swoje domy, podstawowej pomocy i usług, a także bardziej zaogniłoby już i tak napiętą debatę publiczną oraz sprowokowało do ksenofobicznych zachowań. W dniu 1 czerwca 2018 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wyraził podobne obawy. W dniu 31 maja 2018 r. przewodniczący Komisji Prawnej i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy potwierdził wniosek o opinię do Komisji Weneckiej w sprawie projektu pakietu ustawodawczego. Projekt został przyjęty w dniu 20 czerwca 2018 r., zanim Komisja Wenecka wydała opinię. W dniu 21 czerwca 2018 r. Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka potępił decyzję węgierskiego Parlamentu. W dniu 22 czerwca 2018 r. Komisja Wenecka i Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE stwierdziły, że przepis o odpowiedzialności karnej może zniechęcić do prowadzenia chronionej działalności związanej z organizowaniem i wyrażaniem opinii, a także narusza prawo do wolności zrzeszania się i prawo do wolności wypowiedzi, i dlatego powinien zostać uchylony.

Prawo do równego traktowania

(45)  W dniach 17–27 maja 2016 r. grupa robocza ONZ ds. dyskryminacji kobiet w prawie i w praktyce odwiedziła Węgry. W swoim sprawozdaniu grupa robocza wskazała, że konserwatywny model rodziny, którego ochrona jest gwarantowana jako niezbędna do przetrwania narodu, nie powinien stanowić niezrównoważonej przeciwwagi dla politycznych, gospodarczych i społecznych praw kobiet oraz wzmocnienia pozycji kobiet. Grupa robocza wskazała także, że prawo kobiet do równouprawnienia nie może być postrzegane wyłącznie w świetle ochrony słabszych grup obok dzieci, osób starszych i osób niepełnosprawnych, gdyż stanowią one nieodłączną część wszystkich takich grup. Nowe podręczniki szkolne nadal zawierają stereotypy związane z płcią i przedstawiają kobiety przede wszystkim jako matki i żony, a w niektórych przypadkach opisują matki jako mniej inteligentne od ojców. Z drugiej strony grupa robocza doceniła wysiłki rządu węgierskiego zmierzające do większego godzenia pracy i życia rodzinnego dzięki wprowadzeniu przepisów sprzyjających systemowi wsparcia rodziny oraz dotyczących wczesnej edukacja i opieki nad dzieckiem. We wstępnych ustaleniach i wnioskach przyjętych w dniu 9 kwietnia 2018 r. ograniczona misja obserwacji wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE na węgierskie wybory parlamentarne w 2018 r. stwierdziła, że kobiety są niewystarczająco reprezentowane w życiu politycznym oraz że nie ma wymogów prawnych dotyczących promowania równości płci w kontekście wyborczym. Chociaż jedna duża partia umieściła kobietę na czele swojej listy krajowej, a niektóre partie zawarły kwestie związane z płcią w swoich programach, upodmiotowienie kobiet nie cieszyło się dużym zainteresowaniem jako temat kampanii, także w mediach.

(46)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ z zadowoleniem przyjął podpisanie konwencji stambulskiej, lecz wyraził ubolewanie, że w odniesieniu do pozycji kobiet w społeczeństwie na Węgrzech nadal dominują stereotypowe zachowania patriarchalne oraz odnotował z zaniepokojeniem dyskryminacyjne uwagi wobec kobiet ze strony osobistości politycznych. Zauważył także, że węgierski kodeks postępowania karnego nie chroni w pełni kobiet będących ofiarami przemocy domowej. Wyraził zaniepokojenie faktem, że kobiety nie są wystarczająco reprezentowane na stanowiskach decyzyjnych w sektorze publicznym, zwłaszcza w rządowych ministerstwach i Parlamencie Węgier. Dotychczas nie ratyfikowano konwencji stambulskiej.

(47)  Ustawa zasadnicza Węgier określa obowiązkowe przepisy dotyczące ochrony miejsc pracy rodziców oraz przestrzegania zasady równego traktowania. Istnieją więc specjalne przepisy prawa pracy dotyczące kobiet oraz matek i ojców wychowujących dzieci. W dniu 27 kwietnia 2017 r. Komisja wydała uzasadnioną opinię wzywającą Węgry do prawidłowego wdrożenia dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady(3), ponieważ węgierskie prawo przewiduje wyjątek od zakazu dyskryminacji ze względu na płeć, który ma o wiele szerszy zakres niż wyjątek przewidziany w dyrektywie. W tym samym dniu Komisja wydała uzasadnioną opinię skierowaną do Węgier w sprawie braku zgodności z dyrektywą Rady 92/85/EWG(4), w której Komisja stwierdziła, że pracodawcy mają obowiązek dostosowania warunków pracy pracownic w ciąży lub pracownic karmiących piersią w celu uniknięcia zagrożeń dla ich zdrowia lub bezpieczeństwa. Rząd Węgier zobowiązał się do zmiany odpowiednich przepisów ustawy CXXV z 2003 r. w sprawie równego traktowania i wspierania równości szans oraz ustawy I z 2012 r. w sprawie kodeksu pracy. W związku z tym w dniu 7 czerwca 2018 r. sprawę zamknięto.

(48)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził zaniepokojenie, że konstytucyjny zakaz dyskryminacji nie wymienia wyraźnie orientacji seksualnej i tożsamości płciowej wśród przyczyn dyskryminacji oraz że restrykcyjna definicja rodziny może powodować dyskryminację, gdyż nie obejmuje pewnych typów rodziny, w tym par jednopłciowych. Komitet był także zaniepokojony aktami przemocy oraz powszechnością negatywnych stereotypów i uprzedzeń względem lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych, w szczególności w sektorze zatrudnienia i edukacji.

(49)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ mówił także o przymusowym umieszczaniu w zakładach opieki zdrowotnej, izolowaniu i przymusowym leczeniu dużej liczby osób cierpiących na zaburzenia psychiczne, niepełnosprawność intelektualną i zaburzenia psychospołeczne, a także o zgłaszanych przypadkach przemocy oraz okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania i zarzutach dotyczących wysokiej liczby niezbadanych zgonów w instytucjach zamkniętych.

Prawa osób należących do mniejszości, w tym Romów i Żydów, oraz ochrona przed wypowiedziami nawołującymi do nienawiści wobec tych mniejszości

(50)  W sprawozdaniu opracowanym w następstwie wizyty na Węgrzech, opublikowanym w dniu 16 grudnia 2014 r., Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wskazał, że jest zaniepokojony pogorszeniem się sytuacji w zakresie rasizmu i nietolerancji na Węgrzech, przy czym najbardziej rażącą formą nietolerancji jest antycygańskość, przejawiająca się surowym traktowaniem i przemocą względem Romów, a także marszami paramilitarnymi i patrolowaniem wsi zamieszkałych przez Romów. Wskazał także, że pomimo stanowiska przyjętego przez władze węgierskie potępiającego antysemickie wystąpienia, antysemityzm jest nawracającym problemem, wyrażającym się w mowie nienawiści i przypadkach przemocy wobec Żydów lub ich mienia. Ponadto wspomniał on o nasileniu się ksenofobii ukierunkowanej na migrantów, w tym osoby ubiegające się o azyl i uchodźców, oraz o nietolerancji dotykającej inne grupy społeczne, takie jak osoby LGBTI, osoby ubogie i bezdomne. Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji wymieniła podobne obawy w swoim sprawozdaniu w sprawie Węgier opublikowanym w dniu 9 czerwca 2015 r.

(51)  W czwartej opinii w sprawie Węgier przyjętej w dniu 25 lutego 2016 r. komitet doradczy ds. Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych odnotował, że Romowie nadal doświadczają systemowej dyskryminacji i nierówności we wszystkich dziedzinach życia, w tym w mieszkalnictwie, zatrudnieniu, edukacji, dostępie do opieki zdrowotnej oraz udziale w życiu społecznym i politycznym. W rezolucji z dnia 5 lipca 2017 r. Komitet Ministrów Rady Europy zalecił węgierskim władzom podejmowanie systematycznych i skutecznych wysiłków na rzecz zapobiegania nierównościom i dyskryminacji doświadczanym przez Romów, zwalczania ich i karania za ich popełnienie, poprawy – w ścisłej konsultacji z przedstawicielami Romów – warunków życia, dostępu do opieki zdrowotnej i zatrudnienia Romów oraz przyjęcie skutecznych środków w celu położenia kresu praktykom prowadzącym do ciągłej segregacji romskich dzieci w szkołach, a także zdwojenie wysiłków na rzecz eliminowania niedociągnięć doświadczanych przez romskie dzieci w obszarze edukacji, zapewnienia, by romskie dzieci miały taki sam dostęp do wszystkich poziomów edukacji o wysokiej jakości, oraz nieprzerwane podejmowanie działań ukierunkowanych na zapobieganie krzywdzącemu umieszczaniu dzieci w szkołach i klasach specjalnych. Węgierski rząd podjął szereg istotnych działań na rzecz większego włączenia Romów. W dniu 4 lipca 2012 r. przyjął plan działania w zakresie ochrony zatrudnienia, aby chronić zatrudnienie pracowników znajdujących się w szczególnie niekorzystnej sytuacji i wspierać zatrudnienie osób długotrwale bezrobotnych. Przyjął także strategię sektorową w dziedzinie opieki zdrowotnej „Zdrowe Węgry 2014–2020” w celu zmniejszenia nierówności związanych z opieką zdrowotną. W 2014 r. przyjął strategię na lata 2014–2020 dotyczącą zajęcia się mieszkaniami o charakterze slumsów w osiedlach dotkniętych zjawiskiem segregacji. Jednakże zgodnie ze sprawozdaniem FRA na temat praw podstawowych z 2018 r. odsetek młodych Romów zajmujących się głównie działalnością inną niż praca, edukacja czy szkolenia wzrósł z 38 % w 2011 r. do 51 % w 2016 r.

(52)  W wyroku z dnia 29 stycznia 2013 r., Horváth i Kiss przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że odnośne węgierskie ustawodawstwo stosowane w praktyce nie zawierało odpowiednich gwarancji oraz skutkowało nadmierną reprezentacją i segregacją romskich dzieci w szkołach specjalnych z powodu systematycznego błędnego diagnozowania zaburzeń psychicznych, co stanowi naruszenie prawa do nauki wolnej od dyskryminacji. Nadal oczekiwane jest wykonanie tego wyroku.

(53)  W dniu 26 maja 2016 r. Komisja wysłała władzom węgierskim wezwanie do usunięcia uchybienia w odniesieniu do węgierskiego ustawodawstwa i praktyk administracyjnych, które skutkują nieproporcjonalnie nadmierną reprezentacją romskich dzieci w szkołach specjalnych dla dzieci cierpiących na zaburzenia psychiczne oraz dużym stopniem segregacji w nauczaniu w zwykłych szkołach. Rząd Węgier nawiązał czynny dialog z Komisją. Węgierska strategia na rzecz integracji społecznej koncentruje się na promowaniu zintegrowanej edukacji, ograniczaniu segregacji, przełamywaniu międzypokoleniowego przekazywania niekorzystnych sytuacji życiowych i tworzeniu integracyjnego środowiska szkolnego. Ponadto od stycznia 2017 r. uzupełniono ustawę o edukacji publicznej o dodatkowe gwarancje, rząd węgierski zainicjował oficjalne audyty w latach 2011–2015, a następnie urzędy państwowe podjęły odpowiednie działania.

(54)  W wyroku z dnia 20 października 2015 r., Balázs przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że doszło do naruszenia zakazu dyskryminacji w kontekście nieuwzględnienia zarzutu antyromskiego motywu ataku. W wyroku z dnia 12 kwietnia 2016 r., R.B. przeciwko Węgrom, oraz w wyroku z dnia 17 stycznia 2017 r., Király i Dömötör przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że doszło do naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego ze względu na niewystarczające dochodzenie w sprawie zarzutów o znęcanie się umotywowane kwestiami rasowymi. W wyroku z dnia 31 października 2017 r., M.F. przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że doszło do naruszenia zakazu dyskryminacji w połączeniu z zakazem nieludzkiego lub poniżającego traktowania, gdyż władze nie zbadały ewentualnych rasowych powodów wspomnianej sprawy. Nadal oczekiwane jest wykonanie obydwu wyroków. W następstwie wyroków w sprawach Balázs przeciwko Węgrom i R.B. przeciwko Węgrom zmiana okoliczności wskazujących na przestępstwo „podżegania do przemocy lub nienawiści wobec społeczności” w kodeksie karnym weszła jednakże w życie dnia 28 października 2016 r. z myślą o wdrożeniu decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW(5). W 2011 r. zmieniono kodeks karny, aby przeciwdziałać kampaniom skrajnie prawicowych grup paramilitarnych, wprowadzając pojęcie tzw. „przestępstwa w mundurze”, zagrożonego karą trzech lat pozbawienia wolności i polegającego na wszelkich prowokacyjnych, aspołecznych zachowaniach wzbudzających strach w członku społeczności narodowej, etnicznej lub religijnej.

(55)  W dniach 29 czerwca–1 lipca 2015 r. Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE zorganizowało terenową wizytę kontrolną na Węgrzech w następstwie zgłoszeń dotyczących działań podejmowanych przez samorząd Miszkolca w odniesieniu do przymusowej eksmisji Romów. Organy lokalne przyjęły model środków antyromskich, nawet przed zmianą lokalnego dekretu z 2014 r., a osoby publiczne w mieście często wydawały oświadczenia antyromskie. Donoszono, że w lutym 2013 r. burmistrz Miszkolca powiedział, że chce oczyścić miasto z „antyspołecznych, zdemoralizowanych Romów”, którym zarzucał bezprawne korzystanie z programu Nest (program Fészekrakó) obejmującego zasiłki mieszkaniowe i osoby mieszkające w mieszkaniach socjalnych z opłatami za czynsz i utrzymanie. Słowa te dały sygnał do rozpoczęcia serii eksmisji, a w ciągu miesiąca pięćdziesiąt mieszkań zostało usuniętych z 273 mieszkań w odpowiedniej kategorii – również po to, by oczyścić grunty w celu renowacji stadionu. Na podstawie odwołania właściwego urzędu państwowego Sąd Najwyższy unieważnił odpowiednie przepisy decyzją z dnia 28 kwietnia 2015 r. Komisarz ds. praw podstawowych i zastępca komisarza ds. praw mniejszości narodowych w dniu 5 czerwca 2015 r. wydali wspólną opinię na temat łamania praw podstawowych Romów w Miszkolcu, której zalecenia nie zostały przyjęte przez samorząd. Węgierski Urząd ds. Równego Traktowania również przeprowadził dochodzenie i wydał decyzję w lipcu 2015 r., wzywając samorząd do zaprzestania wszelkich eksmisji i opracowania planu działania dotyczącego sposobu oferowania mieszkań przy poszanowaniu godności ludzkiej. W dniu 26 stycznia 2016 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wysłał pisma do rządów Albanii, Bułgarii, Francji, Węgier, Włoch, Serbii i Szwecji dotyczące przymusowych eksmisji Romów. Pismo do władz węgierskich wyrażało zaniepokojenie traktowaniem Romów w Miszkolcu. Plan działania przyjęto w dniu 21 kwietnia 2016 r., a w międzyczasie powołano agencję do spraw mieszkalnictwa socjalnego. W decyzji z dnia 14 października 2016 r. Urząd ds. Równego Traktowania stwierdził, że gmina wypełniła ciążące na niej zobowiązania. Niemniej jednak Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji w przyjętych w dniu 15 maja 2018 r. wnioskach w sprawie wdrażania zaleceń dotyczących Węgier stwierdziła, że pomimo pewnych pozytywnych zmian zmierzających do poprawy warunków mieszkaniowych Romów jej zalecenia nie zostały wdrożone.

(56)  W rezolucji z dnia 5 lipca 2017 r. Komitet Ministrów Rady Europy zalecił, by władze węgierskie nadal pracowały nad poprawą dialogu ze społecznością żydowską i zapewnieniem jego zrównoważonego charakteru oraz by nadały najwyższy priorytet zwalczaniu antysemityzmu w przestrzeni publicznej, podejmowały ciągłe wysiłki w celu skutecznego zapobiegania wszelkim aktom wynikającym z pobudek rasowych i etnicznych lub antysemickich, w tym aktom wandalizmu i mowy nienawiści, ich wykrywania, prowadzenia dochodzeń w ich sprawie oraz ścigania i karania za nie, a także by rozważyły zmianę prawa w celu zapewnienia jak największej ochrony prawnej przed przestępstwami na tle rasistowskim.

(57)  Węgierski rząd nakazał podwyższenie renty dożywotniej dla ocalonych z Holokaustu o 50 % w 2012 r., w 2013 r. powołał węgierski komitet pamięci Holocaustu – 2014, ogłosił rok 2014 Rokiem Pamięci Ofiar Holocaustu, uruchomił programy renowacji i odnowy kilku węgierskich synagog i cmentarzy żydowskich, a obecnie przygotowuje się do Olimpiady Machabejskiej w 2019 r., która odbędzie się w Budapeszcie. Węgierskie ustawy identyfikują kilka przestępstw związanych z nienawiścią lub podżeganiem do nienawiści, w tym akty antysemityzmu lub zaprzeczania Holocaustowi bądź umniejszania znaczenia Holocaustu. Węgry otrzymały przewodnictwo w International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA) w latach 2015–2016. Jednakże w przemówieniu wygłoszonym dnia 15 marca 2018 r. w Budapeszcie premier Węgier dopuścił się polemicznych ataków, z wykorzystaniem wyraźnie antysemickich stereotypów przeciwko George’owi Sorosowi, które można by ocenić jako karalne.

(58)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził zaniepokojenie doniesieniami, według których społeczność romska nadal doświadcza szeroko rozpowszechnionej dyskryminacji i wykluczenia, bezrobocia oraz segregacji w obszarze mieszkalnictwa i edukacji. W szczególności wyrażał zaniepokojenie, że niezależnie od ustawy o edukacji publicznej wszechobecna jest segregacja w szkołach, zwłaszcza kościelnych i prywatnych, a liczba romskich dzieci umieszczanych w szkołach dla dzieci o niewielkim stopniu niepełnosprawności pozostaje nieproporcjonalnie wysoka. Wyrażał także obawy dotyczące powszechności przestępstw z nienawiści oraz mowy nienawiści w debacie politycznej, mediach i internecie skierowanej przeciwko mniejszościom, w szczególności Romom, muzułmanom, migrantom i uchodźcom, w tym w kontekście kampanii finansowanych przez rząd. Komitet wyraził zaniepokojenie powszechnością antysemickich stereotypów. Komitet odnotował także z niepokojem zarzuty, że liczba zarejestrowanych przestępstw z nienawiści jest niezwykle niska, gdyż policja często nie prowadzi dochodzeń w odniesieniu do wiarygodnych zgłoszeń przestępstw z nienawiści i nawoływania do nienawiści stanowiącego przestępstwo ani nie ściga ich sprawców. Ponadto Komitet wyraził zaniepokojenie doniesieniami na temat utrzymującej się praktyki profilowania rasowego Romów przez policję.

(59)  W sprawie dotyczącej wsi Gyöngyöspata, gdzie policja lokalna nakładała grzywny za drobne wykroczenia drogowe jedynie na Romów, w wyroku pierwszej instancji stwierdzono, że praktyka ta stanowiła prześladowanie i bezpośrednią dyskryminację Romów, nawet jeśli indywidualne środki były zgodne z prawem. Sąd drugiej instancji oraz Sąd Najwyższy orzekły, że Węgierska Unia Wolności Obywatelskich, która złożyła skargę actio popularis, nie przedstawiła dowodów na dyskryminację. Sprawę skierowano do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

(60) Zgodnie z czwartą poprawką do ustawy zasadniczej „wolność słowa nie może być wykorzystywana w celu naruszania godności narodu węgierskiego lub jakiejkolwiek społeczności narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej”. Węgierski kodeks karny karze podżeganie do przemocy lub nienawiści wobec członka jednej z tych społeczności. Rząd powołał grupę roboczą przeciwko przestępstwom z nienawiści zapewniającą szkolenie funkcjonariuszom policji i pomagającą ofiarom współpracować z policją i zgłaszać incydenty.

Prawa podstawowe migrantów, osób ubiegających się o azyl i uchodźców

(61)  W dniu 3 lipca 2015 r. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców wyraził zaniepokojenie z powodu przyspieszonej procedury zmiany prawa w dziedzinie azylu. W dniu 17 września 2015 r. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka wyraził opinię, że traktowanie uchodźców i migrantów przez Węgry jest naruszeniem prawa międzynarodowego. W dniu 27 listopada 2015 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wydał oświadczenie, zgodnie z którym reakcja Węgier na problem uchodźców nie przestrzega praw człowieka. W dniu 21 grudnia 2015 r. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców, Rada Europy oraz Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE wezwały Węgry do powstrzymania się od stosowania strategii politycznych i praktyk, które propagują nietolerancję i strach oraz pobudzają ksenofobię wobec uchodźców i migrantów. W dniu 6 czerwca 2016 r. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców wyraził zaniepokojenie rosnącą liczbą zarzutów dotyczących popełnianych na Węgrzech przez organy graniczne nadużyć wobec osób ubiegających się o azyl i migrantów, a także szerszymi restrykcyjnymi środkami stosowanymi przy kontroli granicznej i środkami ustawodawczymi, w tym dostępem do procedur azylowych. W dniu 10 kwietnia 2017 r. Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców wezwało do natychmiastowego zawieszenia transferów na mocy rozporządzenia dublińskiego na Węgry. W 2017 r. na 3397 wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej złożonych na Węgrzech odrzucono 2880, co oznacza bardzo wysoki wskaźnik odmów sięgający 69,1 %. W 2015 r. na 480 apelacji dotyczących wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej pozytywnie rozpatrzono 40, czyli 9 %. W 2016 r. na 775 apelacji pozytywnie rozpatrzono 5, czyli 1 %, natomiast w 2017 r. nie złożono ani jednej apelacji.

(62)  Urzędnik ds. praw podstawowych Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej odwiedził Węgry w październiku 2016 r. i w marcu 2017 r., gdyż obawiał się, że Agencja może działać w warunkach, które nie przestrzegają poszanowania, ochrony i realizacji praw osób przekraczających węgiersko-serbską granicę, co może stawiać Agencję w sytuacjach, które de facto są naruszeniem Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Urzędnik ds. praw podstawowych stwierdził w marcu 2017 r., że ryzyko współodpowiedzialności Agencji za łamanie praw podstawowych – zgodnie z art. 34 rozporządzenia w sprawie Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej – jest nadal bardzo wysokie.

(63)  W dniu 3 lipca 2014 r. Grupa Robocza ONZ ds. Arbitralnych Zatrzymań wskazała, że sytuacja osób ubiegających się o azyl i migrantów o nieuregulowanym statusie wymaga zdecydowanej poprawy i uwagi, aby zapewnić ochronę przed arbitralnym pozbawianiem wolności. Podobne obawy dotyczące zatrzymywania, w szczególności nieletnich pozbawionych opieki, wyraził także Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w sprawozdaniu opracowanym w następstwie wizyty na Węgrzech, które zostało opublikowane w dniu 16 grudnia 2014 r. W dniach 21–27 października 2015 r. Europejski Komitet do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu odwiedził Węgry i wskazał w swoim sprawozdaniu znaczną liczbę skarg cudzoziemców (w tym nieletnich pozbawionych opieki) w związku z niewłaściwym traktowaniem fizycznym przez funkcjonariuszy policji i uzbrojonych strażników pracujących w ośrodkach dla imigrantów i osób ubiegających się o azyl. W dniu 7 marca 2017 r. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców wyraził obawy związane z nową ustawą przegłosowaną w węgierskim Parlamencie, przewidującą obowiązkowe przetrzymywanie wszystkich osób ubiegających się o azyl, w tym dzieci, przez cały okres trwania procedury azylowej. W dniu 8 marca 2017 r. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wydał oświadczenie, w którym wyraził podobne zaniepokojenie w związku z tą ustawą. W dniu 31 marca 2017 r. Podkomitet ONZ do spraw Zapobiegania Torturom wezwał Węgry do natychmiastowego zajęcia się kwestią nadużywania środków pozbawienia wolności i zbadania alternatywnych rozwiązań.

(64)  W wyroku z dnia 5 lipca 2016 r., O.M. przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że doszło do naruszenia prawa do wolności i bezpieczeństwa, mającego postać niemal arbitralnego zatrzymania. Odnośne organy nie dochowały zwłaszcza należytej staranności, nakazując zatrzymanie osoby ubiegającej się o ochronę międzynarodową bez sprawdzenia, do jakiego stopnia osoby szczególnie narażone – w tym przypadku osoby LGBT, tak jak odnośna osoba ubiegająca się o ochronę międzynarodową – były bezpieczne lub nie w zamknięciu z innymi osobami zatrzymanymi, z których wiele pochodziło z krajów o powszechnych kulturowych lub religijnych uprzedzeniach wobec takich osób. Nadal oczekiwane jest wykonanie tego wyroku.

(65)  W dniach 12–16 czerwca 2017 r. specjalny przedstawiciel Sekretarza Generalnego Rady Europy ds. migracji i uchodźców odwiedził Serbię i dwie strefy tranzytowe na Węgrzech. W swoim sprawozdaniu specjalny przedstawiciel stwierdził, że zawracanie migrantów i uchodźców z użyciem przymusu z Węgier do Serbii budzi obawy ze względu na art. 2 (prawo do życia) i 3 (zakaz tortur) europejskiej konwencji praw człowieka (EKPC). Specjalny przedstawiciel zauważył również, że restrykcyjne praktyki w zakresie przyjmowania osób ubiegających się o azyl w strefach tranzytowych Röszke i Tompa często powodują, że osoby ubiegające się o azyl szukają nielegalnych sposobów przekraczania granicy i są zmuszone zwracać się do przemytników i handlarzy ludźmi, narażając się na wszelkie związane z tym zagrożenia. Wskazał też, że procedury azylowe, prowadzone w strefach tranzytu, są pozbawione odpowiednich gwarancji chroniących osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową przed odesłaniem do krajów, w których grozi im traktowanie sprzeczne z art. 2 i 3 EKPC. Specjalny przedstawiciel stwierdził, że węgierskie ustawodawstwo i praktyki muszą być dostosowane do wymogów EKPC. Specjalny przedstawiciel zawarł kilka zaleceń, w tym apel do władz węgierskich o przyjęcie koniecznych środków, także dzięki przeglądowi odpowiednich ram prawnych i zmianie właściwych praktyk, w celu zapewnienia, by wszyscy cudzoziemcy przybywający na granicę lub znajdujący się na węgierskim terytorium mieli możliwość złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. W dniach 5–7 lipca 2017 r. delegacja Komitetu Lanzarote Rady Europy (komitet stron Konwencji Rady Europy o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych) także odwiedziła dwie strefy tranzytowe oraz przedstawiła szereg zaleceń, w tym wezwanie do traktowania wszystkich osób poniżej 18. roku życia jako dzieci bez ich dyskryminacji ze względu na wiek w celu zapewnienia, by wszystkie dzieci pod węgierską jurysdykcją były chronione przed seksualnym wykorzystywaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych oraz w celu systematycznego umieszczania ich w zwykłych instytucjach ochrony dzieci w celu zapobiegania możliwemu wykorzystywaniu lub niegodziwemu traktowaniu w celach seksualnych przez dorosłych i młodocianych w strefach tranzytowych. W dniach 18–20 grudnia 2017 r. delegacja grupy ekspertów do spraw działań przeciwko handlowi ludźmi (GRETA) Rady Europy odwiedziła Węgry, w tym dwie strefy tranzytowe, i stwierdziła, że strefa tranzytowa, która jest faktycznie miejscem pozbawienia wolności, nie może być uznawana za odpowiednie i bezpieczne miejsce zakwaterowania dla ofiar handlu ludźmi. Wezwała organy węgierskie do przyjęcia ram prawnych służących identyfikacji ofiar handlu ludźmi wśród obywateli państw trzecich, którzy nie są legalnymi rezydentami, oraz do usprawnienia procedur identyfikacji ofiar handlu ludźmi wśród osób ubiegających się o azyl i migrantów o nieuregulowanym statusie. Ponadto od 1 stycznia 2018 r. wprowadzono dodatkowe przepisy faworyzujące małoletnich w ogóle, a nieletnich pozbawionych opieki w szczególności; opracowano między innymi specjalny program nauczania dla małoletnich ubiegających się o azyl. ECRI w opublikowanych w dniu 15 maja 2018 r. wnioskach w sprawie wdrażania zaleceń dotyczących Węgier stwierdziła, że uznając ogromne wyzwania, z jakimi zmagają się Węgry w następstwie masowego napływu migrantów i uchodźców, jest niemniej jednak zbulwersowana środkami podjętymi w odpowiedzi na nie i poważnym pogorszeniem sytuacji od czasu piątego sprawozdania. Władze powinny pilnie zakończyć przetrzymywanie w strefach tranzytu, zwłaszcza rodzin z dziećmi i nieletnich pozbawionych opieki.

(66)  W wyroku z dnia 14 marca 2017 r., Ilias i Ahmed przeciwko Węgrom, Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że doszło do naruszenia prawa osób ubiegających się o ochronę międzynarodową do wolności i bezpieczeństwa osobistego. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził także, że doszło do naruszenia zakazu nieludzkiego lub poniżającego traktowania w związku z wydaleniem osób ubiegających się o ochronę międzynarodową do Serbii, a także naruszenia prawa do skutecznego środka odwoławczego w odniesieniu do warunków zatrzymania w strefie tranzytowej w Röszke. Sprawa jest obecnie przedmiotem postępowania przed wielką izbą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

(67)  W dniu 14 marca 2018 r. Ahmed H., Syryjczyk zamieszkały na Cyprze, który próbował pomóc swojej rodzinie w ucieczce z Syrii i przekroczeniu granicy serbsko-węgierskiej we wrześniu 2015 r., został skazany przez węgierski sąd na 7 lat więzienia i 10 lat wydalenia z kraju na podstawie oskarżeń o „akty terrorystyczne”, co podnosi kwestię stosowania prawa antyterrorystycznego na Węgrzech oraz prawa do rzetelnego procesu sądowego.

(68)  W wyroku z dnia 6 września 2017 r. w sprawie C-643/15 i C-647/15 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił w całości skargi wniesione przez Słowację i Węgry przeciwko tymczasowemu mechanizmowi obowiązkowej relokacji osób ubiegających się o azyl, zgodnie z decyzją Rady (UE) 2015/1601. Jednakże od czasu tego wyroku Węgry nie zastosowały się do wspomnianej decyzji. W dniu 7 grudnia 2017 r. Komisja podjęła decyzję o pozwaniu Republiki Czeskiej, Węgier i Polski do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z powodu niezastosowania się do obowiązków związanych z relokacją.

(69)  W dniu 7 grudnia 2017 r. Komisja podjęła decyzję o dalszych krokach w postępowaniu w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego wobec Węgier, wysyłając uzasadnioną opinię w związku z przepisami w dziedzinie azylu. Komisja uważa, że ustawodawstwo Węgier nie jest zgodne z prawem Unii, a w szczególności z dyrektywami Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32/UE(6), 2008/115/WE(7) i 2013/33/UE(8) oraz kilkoma postanowieniami Karty.

(70)  W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził zaniepokojenie, że węgierska ustawa przyjęta w marcu 2017 r., która umożliwia automatyczne przeniesienie do stref tranzytowych wszystkich osób ubiegających się o azyl na czas trwania procedury azylowej, z wyjątkiem dzieci poniżej 14. roku życia pozbawionych opieki, nie spełnia norm prawnych ze względu na dozwolony przedłużającą się i nieokreśloną długość izolacji, brak wymogów prawnych w zakresie szybkiego zbadania szczególnych warunków dotyczących każdej osoby oraz brak gwarancji proceduralnych umożliwiających skuteczne zakwestionowanie przeniesienia do stref tranzytowych. Komitet był w szczególności zaniepokojony doniesieniami dotyczącymi powszechnego korzystania z automatycznego zatrzymywania imigrantów w ośrodkach zatrzymań na terytorium Węgier oraz wyraził obawę, że ograniczenia wolności osobistej były wykorzystywane jako ogólny środek odstraszający przed nielegalnym wjazdem, a nie w odpowiedzi na indywidualnie określone ryzyko. Ponadto Komitet był zaniepokojony zarzutami dotyczącymi niezadowalających warunków w niektórych ośrodkach zatrzymań. Odnotował z zaniepokojeniem prawo dotyczące zawracania, najpierw wprowadzone w czerwcu 2016 r. i umożliwiające wydalenie przez policję dowolnej osoby nielegalnie przekraczającej granicę i zatrzymanej na terytorium Węgier w odległości 8 km od granicy, a następnie rozszerzone na całe terytorium Węgier, a także dekret 191/2015 określający Serbię jako „bezpieczne państwo trzecie”, umożliwiający zawracanie osób na granicy Węgier z Serbią. Komitet odnotował z zaniepokojeniem doniesienia, zgodnie z którymi zawracanie było stosowane masowo, a osoby objęte tym środkiem mają bardzo ograniczoną możliwość złożenia wniosku azylowego lub skorzystania z prawa do odwołania. Odnotował także z zaniepokojeniem doniesienia dotyczące zbiorowych i brutalnych wydaleń, w tym zarzuty dotyczące poważnych pobić, ataków z wykorzystaniem psów policyjnych i strzelania gumowymi kulami, skutkujących poważnymi obrażeniami oraz, w co najmniej jednym przypadku, utratą życia przez osobę ubiegającą się o azyl. Wyraził także zaniepokojenie doniesieniami wskazującymi, że ocena wieku dzieci ubiegających się o azyl i nieletnich pozbawionych opieki przeprowadzana w strefach tranzytowych jest nieadekwatna, polega w dużej mierze na ocenie wzrokowej przez specjalistę i jest niedokładna, a także doniesieniami zarzucającymi brak wystarczającego dostępu takich osób ubiegających się o azyl do edukacji, usług społecznych i psychologicznych oraz pomocy prawnej. Zgodnie z nowym wnioskiem dotyczącym rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającego wspólną procedurę ubiegania się o ochronę międzynarodową w Unii i uchylającego dyrektywę 2013/32/UE medyczna ocena wieku będzie środkiem ostatecznym.

Prawa gospodarcze i społeczne

(71)  Dnia 15 lutego 2012 r. i 11 grudnia 2012 r. specjalny sprawozdawca ONZ ds. skrajnego ubóstwa i praw człowieka oraz specjalny sprawozdawca ONZ ds. prawa do odpowiedniego mieszkania wezwali Węgry do ponownego rozważenia przepisów umożliwiających władzom lokalnym wymierzanie kar za bezdomność oraz do podtrzymania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dekryminalizującego bezdomność. W sprawozdaniu opracowanym w następstwie wizyty na Węgrzech, opublikowanym w dniu 16 grudnia 2014 r., Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wskazał, że jest zaniepokojony środkami podjętymi w celu zakazu mieszkania na ulicy oraz budowania chat i szałasów, które to środki były powszechnie uznawane za kryminalizujące bezdomność w praktyce. Komisarz wezwał władze węgierskie do zbadania zgłoszonych przypadków przymusowych eksmisji nieprzewidujących rozwiązań alternatywnych oraz dzieci odbieranych rodzinom na podstawie złych warunków społeczno-gospodarczych. W uwagach końcowych z dnia 5 kwietnia 2018 r. Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził obawy dotyczące ustawodawstwa krajowego i lokalnego, opartego na czwartej poprawce do ustawy zasadniczej, które wyznacza wiele obszarów publicznych jako niedostępnych dla osób mieszkających na ulicy i rzeczywiście karze za bezdomność. W dniu 20 czerwca 2018 r. Parlament Węgier przyjął siódmą poprawkę do ustawy zasadniczej, która zakazuje zwyczajowego mieszkania w przestrzeni publicznej. Tego samego dnia specjalny sprawozdawca ONZ ds. prawa do odpowiedniego mieszkania nazwał kryminalizację bezdomności przez Węgry działaniem nieludzkim i niezgodnym z międzynarodowym prawem praw człowieka.

(72)  W konkluzjach Europejskiego Komitetu Praw Społecznych z 2017 r. stwierdzono, że Węgry nie przestrzegają Europejskiej karty społecznej, gdyż osoby prowadzące działalność na własny rachunek i pracownicy domowi, a także pracownicy innych kategorii nie są chronieni przepisami w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy, środki przyjmowane w celu ograniczenia umieralności matek były niewystarczające, minimalna kwota emerytury jest niedostateczna, minimalna kwota zasiłku dla bezrobotnych jest niedostateczna, maksymalny okres wypłaty zasiłku dla bezrobotnych jest zbyt krótki, jak również minimalna kwota świadczeń z tytułu rehabilitacji i inwalidztwa w niektórych przypadkach jest niedostateczna. Komitet stwierdził także, że Węgry nie przestrzegają Europejskiej karty społecznej, gdyż poziom świadczeń pomocy społecznej wypłacanej osobie samotnej nieposiadającej zasobów, w tym osobom starszym, jest niedostateczny, równy dostęp do usług społecznych nie jest zagwarantowany dla przebywających legalnie obywateli wszystkich państw-stron oraz nie określono, nie została też zapewniona odpowiednia podaż mieszkań dla rodzin w najtrudniejszej sytuacji. W dziedzinie praw związkowych Komitet stwierdził, że prawo pracowników do korzystania z płatnego urlopu nie jest w wystarczający sposób gwarantowane, nie przyjęto żadnego środka zachęcającego do zawierania układów zbiorowych, chociaż pracownicy na Węgrzech są zdecydowanie słabo nimi chronieni, a w służbie publicznej prawo do podjęcia strajku jest zarezerwowane dla związków zawodowych będących stronami porozumienia zawartego z rządem; kryteria stosowane do określenia, którym urzędnikom odmawia się prawa do strajku, wykraczają poza zakres stosowania Karty; związki zawodowe w służbie publicznej mogą wezwać do strajku jedynie pod warunkiem wyrażenia zgody przez większość zainteresowanych pracowników.

(73)  Od grudnia 2010 roku, kiedy to rząd Viktora Orbána wprowadził poprawkę do tzw. ustawy o strajkach, strajki na Węgrzech są z zasady niezgodne z prawem. Zmiany oznaczają, że strajki będą zasadniczo dozwolone w przedsiębiorstwach związanych z administracją rządową przez umowy o świadczenie usług publicznych. Poprawka nie dotyczy grup zawodowych, które po prostu nie mają takiego prawa, takich jak maszyniści, funkcjonariusze policji, personel medyczny i kontrolerzy ruchu lotniczego. Problem tkwi gdzie indziej, głównie w odsetku pracowników, którzy muszą wziąć udział w referendum strajkowym, aby uczynić go ważnym – do 70 %. Wtedy decyzja w sprawie legalności strajku zostanie podjęta przez sąd pracy, który jest całkowicie podporządkowany państwu. W 2011 r. złożono dziewięć wniosków o zezwolenie na strajk. W siedmiu przypadkach zostały odrzucone bez podania przyczyny; dwa z nich były rozpatrywane, ale nie udało się wydać decyzji.

(74)  W sprawozdaniu Komitetu Praw Dziecka pt. „Concluding observations for Hungary’s combined third, fourth and fifth periodic reports” [Uwagi końcowe dotyczące połączonego trzeciego, czwartego i piątego sprawozdania okresowego na temat Węgier] opublikowanym w dniu 14 października 2014 r. wyrażono obawy dotyczące coraz większej liczby przypadków odbierania dzieci rodzinie ze względu na trudną sytuację społeczno-ekonomiczną. Rodzice mogą stracić dziecko z powodu bezrobocia, braku mieszkań socjalnych i braku miejsca w tymczasowych instytucjach mieszkaniowych. Z badania przeprowadzonego przez Europejskie Centrum Praw Romów wynika, że praktyka ta nieproporcjonalnie często dotyka rodziny i dzieci romskie.

(75)  W swoim zaleceniu z dnia 23 maja 2018 r. dotyczącym zalecenia Rady w sprawie krajowego programu reform Węgier na 2018 r. oraz zawierającym opinię Rady na temat przedstawionego przez Węgry programu konwergencji na 2018 r. Komisja wskazała, że odsetek ludności zagrożonej ubóstwem i wykluczeniem społecznym spadł w 2016 r. do 26, 3 %, ale pozostaje powyżej średniej unijnej. Dzieci są generalnie narażone na ubóstwo w większym stopniu niż inne grupy wiekowe. Poziom minimalnego dochodu wynosi poniżej 50 % progu ubóstwa dla jednego gospodarstwa domowego, co czyni ten dochód jednym z najniższych w Unii. Adekwatność świadczeń dla bezrobotnych jest bardzo niska: ich maksymalny okres wynoszący trzy miesiące jest najkrótszy w Unii i odpowiada jedynie około jednej czwartej przeciętnego czasu potrzebnego osobom poszukującym pracy na znalezienie zatrudnienia. Ponadto wysokość zasiłków należy do najniższych w Unii. Komisja zaleciła, aby poprawić adekwatność i zasięg świadczeń z pomocy społecznej i zasiłków dla bezrobotnych.

(76)  W dniu [….] 2018 r. Rada wysłuchała Węgier zgodnie z art. 7 ust. 1 TUE.

(77)  Z tych powodów należy stwierdzić, zgodnie z art. 7 ust. 1 TUE, istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Węgry wartości, o których mowa w art. 2 TUE.

PRZYJMUJE NINIEJSZĄ DECYZJĘ:

Artykuł 1

Istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Węgry wartości, na których opiera się Unia.

Artykuł 2

Rada zaleca Węgrom podjęcie następujących działań w terminie trzech miesięcy od notyfikacji niniejszej decyzji: […]

Artykuł 3

Niniejsza decyzja wchodzi w życie następnego dnia po jej opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej.

Artykuł 4

Niniejsza decyzja skierowana jest do Węgier.

Sporządzono w Brukseli dnia […] r.

Od Atlantyku do Pacyfiku

Drugi, co do wielkości terytorium kraj na świecie, Kanada, spięty jest niby klamrą, dwoma największymi oceanami świata: Atlantykiem i Pacyfikiem. To okna Kanady na świat i bramy świata do Kanady. Atlantyk oddziela ten piękny Nowy Świat od Starego – Europy – a Pacyfik, otwiera jej okna na Azję.

Tymi ‘oknami i bramami’ Kanady po obu przeciwległych wybrzeżach są Vancouver nad Pacyfikiem i Halifax nad Atlantykiem.  W pięknym, nowoczesnym, wypełnionym wieżowcami ze szkła i metalu Vancouverze, wciśniętym między górami Coastal i cieśniną Georgia, miałem szczęście przeżyć ostatnie ćwierć wieku.  Oglądałem i obserwowałem to miasto zmieniające się w zaskakującym tempie w nowoczesną metropolię pędzącą w jutro i zostawiającą w tyle swą przeszłość i jej ślady. Dzisiejszy Vancouver i jego okoliczne miasta ledwo można rozpoznać od tych, jakimi były w latach 80tych i 90tych ub. stulecia. Po prawdzie ciężko poznać od okresu sprzed 10 lat ledwie. I jakkolwiek nowa, bardzo nowoczesna i oszałamiająco-przytłaczająca architektura, jest imponująca – trochę czasem żal starego, portowo-rybackiego Vancouveru, jego drewnianych domków, uliczek. Trochę z tych staroci gdzieniegdzie zostało, wciśniętych lub wtłoczonych między wielkimi bryłami wielkich wieżowców, ale wyglądają bardziej, jak skanseny niż żywe i tętniące życiem ulice, sąsiedztwa. To miasto zdecydowanie wybrało nowoczesność i jutro niż tradycję i wczoraj. Niewątpliwie ma tu znaczenie olbrzymi napływ nowych mieszkańców z krajów głównie azjatyckich (Indie i Chiny w przeważającej ilości), które nie maja do przeszłości miasta przywiązania. Oraz absurdalnie i sztucznie wytworzony klimat na ‘błyskawicznych milionerów’: właścicieli domów i mieszkań. Podczas, gdy faktycznymi właścicielami są nie ci, którzy podpisali dokument kupna a banki, które udzieliły pożyczek hipotecznych.

Uwagi te w niczym nie ujmują naturalnego piękna tego miasta, które wielokroć określałem, jako Rio de Janeiro północy. Z jego perłą pierwszej piękności: naturalnym Parkiem Stanleya łączącym nowoczesne centrum z Północnym Vancouverem przepięknym wiszącym mostem Lions Gate. Spacer nadbrzeżem tego parku od Akwarium koło Zagubionej Laguny do wyjścia na uliczki Denman i Davie to nie tylko wyczyn sportowo-zdrowotny, ale możliwość cieszenia duszy i oka przepięknymi widokami samego parku, jak i otaczających go fiordu Burard z jednej i Zatoki Angielskiej z drugiej strony.

 

Halifax zachował cały czar i smak starego miasta portowego. Rozbudowuje się zachowując umiar i formę uzupełniającą stare miasto i jego charakter a nie zmieniającą go. Prawie cała linia brzegowa właściwego Halifaxu pozostała poświęcona i utrzymana na usługach oryginalnego charakteru miasta portowego i obronnego i jego przemysłu i celu: porty, stocznie (w tym olbrzymia stocznia Irvinga budująca najnowsze okręty dla kanadyjskiej Marynarki Królewskiej) i główna baza morska Marynarki Wojennej. Z okien domu gdzie mieszkam widzę na wprost okręty wojenne przycumowane do nabrzeża pilnujące mojego spokojnego snu. Co prawda niemieckie u-boty nie węszą już w pobliżu portu, ale … strzeżonego pan Bóg szczerze, ha ha.  Budynków wojskowych jest zresztą w mieście cała masa i chwilami odnosi się wrażenie, że to miasto garnizonowe, co przypomina o tradycji marynarki wojennej w tym mieście, jako głównego bastionu obrony całej wschodniej Kanady. O czym dobitnie świadczą zachowane potężne umocnienia artyleryjskie Cytadeli Halifaxu górującej nad portem i całym miastem. Cały wielki wysiłek wojenny Kanady w I i II wojnach światowych byłby chyba niemożliwy bez Halifaxu i jego portu wojennego i handlowego.

Ze wzgórza cytadeli rozpościera się doskonały widok na centrum miasta i port. Jednym z najokazalszych, potężnych kamiennych budynków jest wyróżniający się gmach urzędu celnego u końca Mola 21 (Pier 21) – stąd wyruszały na zachód Kanady setki tysięcy imigrantów-osadników przybywających głównie z Europy – przede wszystkim z Wielkiej Brytanii i Europy Centralno-Wschodniej – by zasiedlić ten olbrzymi kraj-kontynent i zbudować to, co dziś znamy, jako Kanadę. Ostatnią taką olbrzymią falą była emigracja post-wojenna w latach 1945-52. Tędy przybywały statkami tysiące Polaków – żołnierzy Polskich Sil Zbrojnych.  Potem tą rolę przejęło rozwijające się błyskawicznie lotnictwo cywilne i porty morskie przestały być (w tej części świata) bramami emigracyjnymi.

W samym centrum przeważa zabudowa 5-10 piętrowa. I ta najnowsza i ta sprzed 50, 100 i 250 laty. Prawie nigdzie, w tym i w najnowszych dzielnicach, trudno znaleźć wieżowce wyższe niż 20-piętrowe, a i te niezbyt często. I podoba mi się to, przyznaję. Podobnie, jak tempo życia, które ma charakter dużo spokojniejszy i wolniejszy niż na Zachodnim Wybrzeżu.

Zaś pomiędzy Vancouverem a Halifaxem są nieopisanego piękna połacie kraju, które ostatnio obserwowałem i podziwiałem przez tydzień pokonując tą trasę. Po raz pierwszy od blisko 40 lat od jednego końca do drugiego, w jednej podróży.  Poza Prince Edward Island i North West Territories byłem w każdym regionie, ale nigdy nie przejechałem jednym ciągiem całego kraju. A to przeżycie wyjątkowe. Pewnie coś na kształt podróży Koleją Transsyberyjską.