Czarny Dzień

13537647_1034896196591573_2369978840540650040_n

Bogumił Pacak-Gamalski

Czarny Protest – podjęta przez wiele środowisk polskich, głównie przez Komitet Obrony Demokracji, akcja protestów wobec kolejnej próby rządu Beaty Szydło i Sejmu pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego zatwierdzenia nowej Ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Ustawy, która powiela te zapisy, które zostały już uznane za niekonstytucyjne prawomocnym wyrokiem Trybunału i wprowadza kolejne ograniczenia i uzależnienia Trybunału wobec władz wykonawczych (rządu i prezydenta).

Nie mogę zrozumieć obecnych poczynań partii PiS w Polsce. Tych zwłaszcza w sprawie Trybunału Komnstytucyjnego i ogólnie polskiego wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa polskiego. Jest kompletnie nie logiczne i absurdalne – i skazane na klęskę polityczną i konstytucyjną. Oczywiście, że bezwględna wiekszość sejmowa i dość ostro na krótkiej smyczy prezesa PiS trzymana pani Premier i pan Prezydent zapewniaja przejście każdej ustawy. Jakąkolwiek prezes Kaczyński sobie zażyczy. Jeśli w niezgodzie z polską konstytucją – to tym gorzej dla konstytucji. Rozumiałem pierwsza próbę w grudniu ub. roku tej nowej ustawy. Na zasadzie: a nuż się uda. Była zresztą szansa, że Trybunał i jego prezes ugną się pod ciężarem olbrzymiej presji i szantażu ze strony aparatu władzy i ustawę , może kosztem kilku drobnych poprawek dla uratowania twarzy sędziów – przyjmą. Była (jeszcze mniejsza ale była) szansa, tuż po wyroku, że niektórzy kupią oświadczenie rządu i sejmu, że wyrok nie jest legalny bo był ropatrywany w błednym składzie, niezgodnym z tą zaskarżoną ustawą. Obie szanse spaliły na panewce. Pierwsza, bo Prezes Andrzej Rzepliński nie uległ presji i i dochowal swojej przysięgi sędziowskiej, podobnie uczyniła reszta składu sędziowskiego. Na dodatek (choć było to oczywiste z legalnego punktu widzenia, bo od decyzji Trybunału – popularnych czy nie popularnych – odwołania jakiegokolwiek nie ma – Trybunał jest instancją ostateczną i najwyższą, która o tych sprawach w Polsce decyduje) wszystkie najwyższe polskie sądy i ciała sędziowskie (Krajowa Rada Sędziowska, Sąd Najwyższy, Trybunał Stanu, Trybunał Administracyjny) uznały wyrok Trybunału Konstytucyjunego za prawomocny i obowiązujący. Druga szansa spełzła na niczym z tego właśnie względu. Mało tego, to właśnie ten wówczas zaistniały kryzys konstytucyjny dał podstawy do najszerszych i olbrzymich protestów w całej Posce i daleko poza jej granicami. Gwoździem do trumny tego projektu zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego drogą formalną była negatywna opinia Komisji Weneckiej i i rozpoczęcie procesu badania stanu praworządności polskiej przez Komisję Europejską.

W tym świetle i wobec takiej sytuacji Kaczyński (a można pisać w ten sposób, bo de facto Jarosław Kaczyński jest dziś naczelnikiem państwa a pani Szydło i pan Duda to tylko jego listki figowe) popełnil kardynalny błąd wyrażając zgodę na kolejny wariant nowej ustawy o Trybunale. Wariant jeszcze bardziej sprzeczny z Konstytucją RP i jeszcze bardziej ubezwładniający Trybunał wobec samodzielnych decyzji. Na przykład wręcz zabawnym (gdyby nie tragicznym) curiosum są dwa zapisy: 1) po wydaniu wyroku wystarczy, że 4 sędziów wyrazi swój protest (nawet jeśli 10 wyda wyrok) a wstrzymuje to publikacje wyroku, po 3 miesiącach jesli strona rządowa lub trybunalska nie wprowadzi zmian ten protest czterech sędziów przedłuża sie o kolejne trzy miesiące a po jego upływie wyrok traci moc prawną! Czegoś takiego jeszcze chyba, jak swiat światem żadne prawo nie znało.Po cóż robic rozprawe i wydawać na nią masę pieniedzy?! Drugim curiosum (to już na skale operetkową) jest danie premierowi rządu prawa decyzji czy wyrok będzie ogłoszony (opublikowany). Oznacza to de facto, że Trybunał traci moc niezależnej i ostatecznej instancji sądowej. Teraz ostateczną instancją będzie premier rządu – no bo jęśli uzna, że wyroku nie można publikować, tzn. premier będzie decydował, czy wyrok jest słuszny czy błędny. I na tym poega błąd Kaczyńskiego. Rozpala niepotrzebnie temperaturę jeszcze wyżej, nie oferując jakiegokolwiek panaceum na tą gorączkę. Z góry wiadomo, że Trybunał takiej ustawy nie przyjmie i uzna ją za niezgodną z Konstytucją, z góry wiadomo (choć naturalnie nikt na 100% tego przewidzieć nie może), że Komisja Wenecka (kiedy już przestaną się smiać) będzie zmuszona tą nowa ustawę skrytykować i uznać za błędną. Jeżeli Kaczyńskiemu Trybunał jest taka przeszkodą w uzyskaniu pełnej nieograniczonej władzy – to niech go rozwiąże. Bądź niech aresztuje profesora Rzeplińskiego i z 4-5 innych sędziów, których rząd nie jest pewien, natychmiast wyznaczy nowych i bedzie miał zdecydowaną większośc swoich podległych sędziów, którzy wybiorą nowego prezesa trybunału.  Minister Ziobro bez wątpienia gotów jest przeprowadzić błyskawiczne śledztwo i jako Prokurator Generalny zmusić jakiś Sąd Rejonowy do podpisania nakazu aresztu. Ze względu na wagę pozycji konstytucyjnej w państwie Prezesa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego, może całkiem logicznie argumentować, że na czas prowadzenia śledztwa niezbędny jest areszt domowy oskarżonych. A śledztwo może trwać wiele miesięcy… W tym czasie nowy Trybunał wyda wyroki zgodne z potrzebami Kaczyńskiego. Śledztwo można wówczas zamknąć , Rzepliński może nawet do Trybunału wrócić  – ale już będzie po nowych prawomocnych wyrokach!  Awantura polityczna będzie wielka, oburzenie na świecie też – ale efekt osiągnięty.

Nie można być dyktatorem tak na pół tylko. Rozumiem, że każdy dyktator tak naprawdę jest tchórzem. Ale pozycja wodza wymaga, by przynajmniej potrafił wodza udawać. Z okopów trzeba umieć wyskoczyć z pistoletem w dłoni i okrzykiem “na przó!”; potem, jak już inni się poderwą, można spowrotem do okopu wskoczyć. Ale atak pójdzie.  Inaczej to mordercza walka pozycyjna, rodem z I wojny światowej. A wódz bez zwycięstwa i szarży traci blask i nimb prędzej czy później. Na ogół prędzej. I wiadomo też, że okoliczności zmieniają się na froncie bezustannie. Rosnąć będą też , proporcjonalnie do zmniejszania się kasy Skarbu Państwa, szeregi przeciwników, już i tak liczne. A w końcu przyjdzie czas albo klęski albo samobójczego ataku. Samobójczego, bo w takim momencie to już tylko akt desperacji, który szansy na zwycięstwo mieć nie będzie. Jarosław kaczyński podobno uwielbia postać Józefa Piłsudskiego. Więc dlaczego zachowuje się bardziej jak sierżant a mniej niż Komendant?

Poniżej kilka zdjęć z protestów w Łodzi, Kielcach i Berlinie

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s